Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 29 stycznia 2026 22:50
Reklama
Reklama

Po gwałcie policjantki. Awantura w Sejmie i pierwsza dymisja w policji

Jesteście hienami – tak Marcin Kierwiński podsumował wystąpienia posłów PiS w Sejmie. Tymczasem w sprawie napaści seksualnej na policjantkę poleciały pierwsze głowy.
Po gwałcie policjantki. Awantura w Sejmie i pierwsza dymisja w policji
Marcin Kierwiński, minister spraw wewnętrznych i administracji

Autor: screen Wydarzenia Interia.pl

 

Bezpardonowy atak PiS na koalicję

 

Odpowiedzialnością za to, co się wydarzyło poseł PiS Paweł Jabłoński obarczył ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego.

– Czy tak wygląda wasze bezpieczeństwo kobiet? Zamiast chronić Polki, serwujecie ideologiczny bełkot o definicji gwałtu – cytuje posła RMF24. 

I dodał: – Efekty widać na Zachodzie. 

W odpowiedzi minister Kierwiński zarzucił posłom PiS zbijanie kapitału politycznego na tragedii.

– Nie mogę już słuchać tego, jak się zachowujecie, hieny z PiS-u. Jesteście hienami. Na krzywdzie tej kobiety robicie ohydne politykierstwo – mówił cytowany przez RMF24. 

I zapewnił, że w tej sprawie reakcja policji była natychmiastowa. 

– W ciągu 12 godzin ten gość trafił do aresztu i siedzi za kratkami – podkreślił. Nie ma w polskiej policji miejsca dla osób, które dopuszczają się tak ohydnych czynów – zapewnił.

– Ta policjantka, która została zgwałcona, potrzebuje pomocy, potrzebuje wsparcia i to dostaje. Nie potrzebuje waszego szczucia, nie potrzebuje waszego politykierstwa  podsumował.

 

Sprawca został zatrzymany i aresztowany

 

Ta ostra wymiana zdań dotyczyła wstrząsającego zdarzenia, do jakiego doszło w warszawskim oddziale prewencji policji w Piasecznie. Jego dowódca został aresztowany pod zarzutem wykorzystania seksualnego młodej policjantki. W momencie zdarzenia miał być pijany.

Według informacji policji do gwałtu miało dojść w ostatnią sobotę. Dowódca miał się zamknąć w pokoju z młodą policjantką i to ona krzykiem zaalarmowała innych funkcjonariuszy. Gdy sforsowano drzwi, zgłosiła napaść na tle seksualnym.

Dowódca został zatrzymany i tymczasowo aresztowany. Prokurator przedstawił mu zarzut z artykułu 197 paragrafy 1 i 2 Kodeksu karnego. Pierwszy przewiduje karę od dwóch do 15 lat pozbawienia wolności, drugi – od 6 miesięcy do 8 lat. 

 

Jedna dymisja i zapowiedź kolejnej

 

Jest już pierwsza dymisja po gwałcie. Jak poinformowała Komenda Stołeczna Policji:

„Zastępca dowódcy Oddziału Prewencji Policji w Warszawie został (…) odwołany z zajmowanego stanowiska w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa przez podległego mu funkcjonariusza, nad którego kompanią sprawował nadzór służbowy”.

Natomiast w komunikacie MSWiA czytamy:

„W tej sprawie wdrożono trzy postępowania kontrolne, w tym postępowanie sprawdzające Komendy Stołecznej Policji oraz działania nadzorcze inspektora z MSWiA. Mogę zapewnić, że w nadchodzących dniach będą kolejne decyzje personalne. 

To nie jest czas na polityczne gry czy szukanie winnych w mediach. Osoba, która padła ofiarą przestępstwa, potrzebuje wsparcia i pomocy, a nie politykierstwa”.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama