Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 29 stycznia 2026 17:29
Reklama
Reklama

Generał Haller powraca do Tczewa. Kulisy pasji Michała Rychlickiego [ROZMOWA]

Święto upamiętnia powrót Tczewa do Polski w 1920 roku, kiedy to do miasta wkroczyły wojska pod dowództwem gen. Józefa Hallera.
Generał Haller powraca do Tczewa. Kulisy pasji Michała Rychlickiego [ROZMOWA]

Autor: Aleksandra Kęprowska

 

W poniedziałek, 26 stycznia nasze studio odwiedziła Sabina Piotrowska z Fabryki Sztuk. Towarzyszył jej Michał Rychlicki, który od lat wciela się w postać gen. Józefa Hallera podczas uroczystości Dnia Tczewa. Dla Michała Rychlickiego, właściciela agencji artystycznej „Pan Michał”, wcielenie się w postać „Błękitnego Generała” to nie tylko przebranie, ale przede wszystkim odpowiedzialność za pamięć o jednym z ojców naszej niepodległości.  

 

Niewątpliwie jest to wybitna postać. Jak najwięcej powinniśmy o niej wiedzieć, a wtedy jak już po prostu się tę postać pozna, to proszę mi wierzyć, że łatwiej jest ją odgrywać. [...] Była potrzeba taka, aby ktoś w tą rolę wszedł, wcielił się w generała. No i żeby to nie były po prostu osoby przypadkowe [...] tylko żeby był to ktoś, kto się po prostu tą rolą zajmie i kto najbardziej jak tylko będzie mógł, potrafił w sposób przekonywujący, no swoją swoją postawą i odegraniem tej roli przybliży nieco mieszkańcom postać tego wielkiego człowieka.

- Michał Rychlicki

 

Praca rekonstruktora ma też swoje cienie, o których rzadko myślimy, patrząc na paradę. Okazuje się, że największym wyzwaniem dla "tczewskiego Hallera” nie jest opanowanie musztry czy ciężki mundur, ale... wizyta u barbera, która co roku wywołuje małe trzęsienie ziemi w jego domu.

 

Rzeczywiście takim moim największym osobistym poświęceniem, naprawdę osobistym poświęceniem - proszę mi wierzyć - jest ścięcie brody. Ta broda ze wszech miar pasuje do tego, czym się zajmuję: długa, historyczna, wczesne średniowiecze... Natomiast jeżeli chce się być generałem Hallerem, to ta broda musi być po prostu "hallerska". Pamiętam, że za pierwszym razem jak ściąłem brodę, miało to miejsce 7-8 lat temu, nie powiem, co z wrażenia zrobił synek. Moja córka się z kolei popłakała, a moja żona chwyciła się za głowę, po prostu zaczęła ją kręcić, no i wtedy zrozumiałem, że no chyba nie do końca pasuje.

- Michał Rychlicki

 

 

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy z Sabiną Piotrowską oraz Michałem Rychlickim:

 

 

fot. Aleksandra Kęprowska
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama