Jak co roku portal Business Insider Polska przygotował zestawienie najlepszych zawodów, czyli takich, w których m.in. można dobrze zarobić. W tym roku na czele tego zestawienia nastąpiła zmiana.
Lider się nie zmienił, ale…
Autorzy rankingu kierują się kilkoma kryteriami. Są to m.in. wysokość pensji, liczba dostępnych miejsc pracy w danej branży i to, jak trudno znaleźć zatrudnienie w danym zawodzie.
Jakie zatem zawody znalazły się na liście najlepszych w 2026?
W porównaniu z ubiegłym rokiem lider się nie zmienił. Najbardziej poszukiwani na rynku wciąż są kierowcy ciężarówek i ciągników siodłowych. To – ja podkreśla serwis – najbardziej deficytowy zawód w Polsce.
Mediana zarobków w tej branży przekracza 8 tys. zł miesięcznie i jest o ponad 1 tys. zł wyższa niż dla całej gospodarki.
Funkcjonariusze służb mundurowych w czołówce
Bo nowością tegorocznego zestawienia jest to, że pojawił się współlider – funkcjonariusze służb mundurowych. Tak wysoką pozycję ten zawód – podkreśla Business Insider – zawdzięcza brakom kadrowym.
„Jeszcze w 2023 r. mundurówki nie było nawet w „30” najbardziej deficytowych zawodów. Dziś brakuje ich już w 260 z 380 powiatów w Polsce” – czytamy.
A jak są opłacane? Mediana wynagrodzeń dla celników według danych firmy Sedlak&Sedlak wynosi ponad 10,5 tys. zł brutto miesięcznie.
W straży miejskiej to 6,9 tys. zł. Policjanci, strażnicy graniczni czy strażnicy więzienni to już ok. 8,5 tys. zł.
Średnia dla służb mundurowych to 8455 zł brutto miesięcznie.
Lekarz, spawacz i elektryk
Na tegorocznym podium zawodów stanęły też pielęgniarki. Ten zawód też daje szanse na lepsze zarobki.
Z danych Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń wynika, że połowa pielęgniarek zarabia obecnie przynajmniej 9 tys. 368 zł. Po 1 lipca 2026 r. minimalne wynagrodzenia w ochronie zdrowia wzrosną o 8,82 proc., co może podbić medianę nawet do 10 tys. zł.
Na czwartym miejscu znalazły się trzy dalekie od siebie zawody. Są to lekarze z medianą zarobków wynoszących 12 tys. zł brutto.
„Tyle samo punktów, choć z zupełnie innych powodów, mają też spawacze i elektrycy. W obu przypadkach zarobki są całkiem niezłe, a próg wejścia stosunkowo niski. Wciąż jest ich też za mało na rynku pracy” – czytamy w Business Insider.
Na kolejnych miejscach plasują się psycholodzy, operatorzy i mechanicy sprzętu do robót ziemnych, nauczyciele szkół specjalnych i oddziałów integracyjnych, nauczyciele przedmiotów zawodowych i kierowcy autobusów.









Napisz komentarz
Komentarze