Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
środa, 18 marca 2026 21:26
Reklama
Reklama

Patostreaming pod lupą. Nowe prawo ma chronić dzieci i karać autorów

Do Sejmu trafił właśnie projekt ustawy „Stop patostreamerom”. Za żerowanie na patologii może grozić do 5 lat pozbawienia wolności.
Patostreaming pod lupą. Nowe prawo ma chronić dzieci i karać autorów
Monika Rosa, posłanka Koalicji Obywatelskiej

Autor: ChatGPT / screen X

 

„Posłowie rozpoczęli pracę nad penalizacją tzw. patostreamingu. To specyficzny rodzaj transmisji na żywo w internecie, które prezentują zachowania patologiczne i przemocowe” – czytamy w sejmowym poście na X.

 

Bystrzak z ojcem Kaczorem i wujkiem Tajfunem

 

Patostreamy – jak podaje Wyborcza.pl – ogląda co czwarty nastolatek, a większość rodziców nawet nie wie, że ich dzieci mają kontakt z takim przekazem.

Podam przykład. Bystrzak, główny bohater alkoholowych streamów, na których pije razem z ojcem Kaczorem oraz wujkiem Tajfunem, nagrywa swoją codzienną rzeczywistość. Picie, bijatyki, wyzwiska. Podczas jednej z awantur podpalił włosy ojcu pijanemu do nieprzytomności, a potem pomagał je gasić. Takich przekazów jest bardzo wiele – serwis cytuje sejmowe wystąpienie posłanki Moniki Rosy z KO podczas pierwszego czytania poselskiego projektu ustawy „Stop patostreamerom”. 

Inicjatorami wniesienia projektu do Sejmu są posłowie KO, ale zyskuje on poparcie ponad podziałami ze względu na wysoką szkodliwość społeczną zjawiska. W swoim uzasadnieniu autorzy projektu przywołują badania, z których wynika, że aż 88 proc. dzieci i młodzieży deklaruje, że patostreaming budzi w nich niepokój.

Dlatego projekt ma chronić najmłodszych przed demoralizacją i przemocą cyfrową.

 

Kara więzienia za rozpowszechniania nagrań lub transmisję na żywo

 

Ale nie tylko to, bo celem tego projektu ustawy jest ukrócenie zarabiania na przemocy i patologicznych treściach w internecie. Do Kodeksu karnego zostanie wprowadzona nowa kategoria przestępstwa – patostreaming.

Chodzi o penalizację rozpowszechniania nagrań lub transmisji na żywo, które prezentują zachowania przemocowe, poniżające lub inne patologie w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub popularności.

Za samo udostępnianie patotreści ma grozić kara do 5 lat pozbawienia wolności.

W sytuacjach szczególnego okrucieństwa lub gdy ofiarami są osoby małoletnie, kary mogą być wyższe (według niektórych propozycji do 8 lub nawet 10 lat). 

Projekt zakłada również surowe kary dla influencerów za nielegalną promocję hazardu w sieci.

Pierwsze czytanie projektu w Sejmie odbyło się 13 marca. Został on skierowany do dalszych prac w komisjach sejmowych.

 

Biją się, prowadzą po alkoholu, wykorzystują osoby upośledzone

 

Zjawisko patostreamingu stało się w Polsce modne kilka lat temu. Młodzi ludzie nadają na żywo w internecie lub umieszczają w sieci filmy, na których upijają się do upadłego, brutalnie się biją, prowadzą samochód po alkoholu albo bezlitośnie wykorzystują osoby upośledzone. 

Patostreamerzy na tym zarabiają. W wielu przypadkach widzowie wpłacają pieniądze za to, że bohater nagrania wykona określoną czynność. I nie są to niewinne wygłupy, bo mówimy o takich zadaniach, jak pobicie swojej dziewczyny, czy odbycie z nią na wizji stosunku seksualnego.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama