Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 26 marca 2026 21:31
Reklama
Reklama

Boimy się coraz bardziej. Czy naprawdę jest się czego bać?

Coraz skuteczniejsze działania policji, a mimo towarzyszy nam rosnący lęk. Czy Polska staje się niebezpieczna, czy tylko tak ją postrzegamy?
Boimy się coraz bardziej. Czy naprawdę jest się czego bać?

Autor: AI

Źródło: AI

 

W debacie publicznej coraz częściej pojawia się przekonanie, że przestępczość rośnie, a Polska staje się coraz mniej bezpieczna. Tymczasem najnowsze dane Centralnego Biura Śledczego Policji pokazują obraz znacznie bardziej złożony – i w wielu kwestiach zaskakująco optymistyczny.

 

Grupy przestępcze pod lupą CBŚP

 

W 2025 roku funkcjonariusze CBŚP rozbili 157 zorganizowanych grup przestępczych. Z rynku zniknęła rekordowa ilość narkotyków – ponad 29 ton. Zabezpieczono również mienie o wartości blisko 900 mln zł, co oznacza wzrost o 35 proc. rok do roku.

Jeszcze bardziej spektakularne są dane dotyczące broni – służby przejęły 3322 sztuki, czyli ponad sześciokrotnie więcej niż rok wcześniej.

To nie wygląda jak państwo, które przegrywa walkę z przestępczością. Wręcz przeciwnie – to obraz intensywnej ofensywy.

 

Więcej przestępstw czy więcej wykryć?

 

Wzrost statystyk – szczególnie w obszarze narkotyków, broni czy przestępczości ekonomicznej – może budzić niepokój. Ale w wielu przypadkach oznacza on coś odwrotnego, niż się wydaje.

CBŚP koncentruje się dziś przede wszystkim na najgroźniejszych strukturach. Aż 71 proc. podejrzanych w prowadzonych sprawach to osoby powiązane z przestępczością zorganizowaną.

Nie można jednak ignorować drugiej strony medalu. Większa liczba ujawnień może oznaczać zarówno skuteczność służb, jak i realny wzrost aktywności grup przestępczych.

 

Nowa mapa zagrożeń

 

Raport pokazuje wyraźną zmianę charakteru przestępczości. Coraz większą rolę odgrywają grupy międzynarodowe, w tym te związane z krajami Europy Wschodniej. Ich działalność obejmuje handel bronią, narkotyki, pranie pieniędzy czy przestępczość gospodarczą.

To efekt globalizacji, ale też sytuacji geopolitycznej – wojny na Ukrainie i migracji ludności. Przestępczość nie zna dziś granic.

 

Dlaczego więc czujemy się mniej bezpieczni?

 

Tu zaczyna się najciekawsza część tej historii. Wnioski płynące z raportu zestawiliśmy z analizą ekspercką przygotowaną we współpracy z Centrum Kompetencji Europejskich UMCS.

Jak zauważa socjolog dr hab. Jarosław Chodak: – Obserwujemy dziś fascynujący paradoks. To właśnie sedno problemu: obiektywnie jest lepiej, a subiektywnie czujemy się gorzej.

Ekspert tłumaczy, że nasza percepcja rzeczywistości nie jest „chłodną fotografią faktów”, lecz ich emocjonalną interpretacją.

 

Kluczową rolę odgrywa tu mechanizm psychologiczny zwany heurystyką dostępności. Oeniamy ryzyko na podstawie tego, jak łatwo przywołujemy dane zdarzenie z pamięci.

Jarosław Chodak

 

Dlatego brutalne przestępstwo z nagłówka wydaje się nam bardziej reprezentatywne niż spokojna codzienność.

 

Świat, który podkręca strach

 

Ten mechanizm wzmacnia współczesny system medialny.

 

– W myśl zasady „zła wiadomość to dobra wiadomość”, media nie relacjonują milionów bezpiecznych lądowań, lecz ten jeden samolot, który miał awarię – podkreśla socjolog.

 

Do tego dochodzą algorytmy mediów społecznościowych, które premiują treści wywołujące emocje – szczególnie strach i oburzenie.

W efekcie wpadamy w pętlę tzw. doomscrollingu, który drastycznie wykrzywia nasz obraz świata.

 

Cena życia w „bańce lęku”

 

Problem nie kończy się na samym odczuciu zagrożenia.

– Długotrwała ekspozycja na negatywne bodźce osłabia zaufanie społeczne – zauważa Chodak.

A to prowadzi do poważniejszych konsekwencji: decyzji podejmowanych pod wpływem emocji, spadku zaufania i większej podatności na manipulację.

Paradoks polega na tym, że skupiając się na strachu, tracimy to, co realnie buduje bezpieczeństwo – współpracę i racjonalne myślenie.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama