Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 2 kwietnia 2026 22:29
Reklama
Reklama

Dobrze grają w piłkę, a do tego są pod wrażeniem polskiej historii i... pączków. Poznajcie nowe zawodniczki Pogoni [ROZMOWA]

Po spotkaniu barażowym Polska - Szwecja spora część polskich kibiców sportu pozostaje niepocieszona. Na poprawę humoru mamy dla Państwa wywiad z przesympatycznymi piłkarkami Pogoni Tczew. Abby Jacobs i Ally Reynolds mieszkają w Polsce od dwóch miesięcy, a ich wpływ na drużynę już jest widoczny.
Dobrze grają w piłkę, a do tego są pod wrażeniem polskiej historii i... pączków. Poznajcie nowe zawodniczki Pogoni [ROZMOWA]
Ally Reynolds (z lewej) i Abby Jacobs (z prawej) w Radiu Tczew

Autor: Damian Myszewski


Amerykańskie zawodniczki odwiedziły nasze studio tydzień temu. Z uśmiechem na ustach opowiedziały m.in. o swoich odczuciach na temat naszego kraju, swoich sportowych atutach i marzeniach. Abby Jacobs to obrończyni, która za oceanem 3 lata temu została najlepszą defensorką swojej konferencji w lidze akademickiej. Z kolei Ally Reynolds to bramkarka, która z przytupem zameldowała się w swoim pierwszym zagranicznym klubie w karierze. W miniony weekend Reynolds została wybrana MVP zremisowanego spotkania z GKS-em Katowice. Dodajmy, że drużyna z Górnego Śląska to aktualny Mistrz Polski. 

 

Piłka nożna, siłownia i... wrestling

 

Pogonianki wierzą w to, że ich umiejętności okażą się przydatne, a bieżący sezon uda się uratować. Choć sytuacja klubu nie jest łatwa zawodniczki znajdują pozytywy w grze zespołu. Poniżej znajduje się transkrypcja rozmowy, która została nagrana 25 marca.

 

Abby Jacobs z Pensacola na Florydzie -  obrończyni roku Sunbelt Conference 2023. Jesteś znana z próbowania rozmaitych rzeczy, w jednym z wywiadów wspomniałaś o swoim doświadczeniu aktorskim.

Abby -   O tak. Kiedy dorastałam, łapałam doświadczenia musicalowe, w wieku 11 lat ubiegałam się o angaż w musicalu “Annie” na Broadwayu. Kochałam występować i być na scenie, tańczyć, śpiewać, grać. W moim liceum w Stanach Zjednoczonych również byłam w kole aktorskim dopóki mnie nie wyrzucili…

Dlaczego?

Abby -  Musiałam wybrać się na testy do drużyny piłkarskiej. To wtedy moje zaangażowanie w działania aktorskie i musicalowe zaczęło spadać. 

Żałujesz? 

Abby - Nie, kocham piłkę nożną. Piłka nożna to moje życie. Ale fajną rzeczą było łączyć ją z innymi rzeczami.

W styczniu 2023 ogłoszono Cię też pierwszą członkinią trzeciej edycji programu WWE Next in Line, natomiast w Europie grałaś wcześniej m.in. dla Torrense w Portugalii. Czy wszystko się zgadza?

Abby - Tak. 

Ally Reynolds z Los Angeles w Kalifornii - Twój dziadek był koszykarzem i golfistą, oprócz piłki nożnej uprawiałaś również siatkówkę i softball.

Ally - Grałam w siatkówkę tylko przez jeden rok. Próbowałam wszystkich sportów, w które mogłam grać w liceum. 

Siatkówka to nasz sport narodowy. 

Ally - Naprawdę? A no to pewnie, byłam siatkarką! [śmiech]

W 2025 roku, grając w Santa Clarze miałaś współczynnik udanych obron na poziomie 73%. Oprócz sportu, miałaś również sukcesy naukowe, zdobyłaś wyróżnienie akademickie West Coast Conference. We wcześniejszym okresie byłaś kapitanem drużyn młodzieżowych Los Angeles Galaxy i Los Angeles Breakers. Tylko breakers, nie heartbreakers? 

Ally - Tylko Breakers [śmiech]. 

Pogoń jest Twoim pierwszym zagranicznym klubem w karierze, prawda?

Ally - Tak. Pogoń to mój pierwszy profesjonalny klub.

Obie pochodzicie ze Stanów Zjednoczonych, więc po pierwsze: gracie w soccera czy futbol? 

Abby i Ally - Jesteśmy futbolistkami!

W Pogoni mamy zawodniczki z kilku krajów - Japonii, Brazylii, Kanady, ale oczywiście i z Polski. Z kim macie najbliższy kontakt?

Abby - Zdecydowanie mamy międzynarodowy zespół. Mamy swój “gang” zawodniczek z zagranicy. Wszystkie mieszkamy razem, więc widzimy się częściej. Obcokrajowcy zdecydowanie trzymają się razem, ale zaczęłyśmy już torować sobie drogę do serc polskich zawodniczek. [śmiech]

Ally - Powiedziałabym, że to było naprawdę łatwe nawiązywanie kontaktów z ludźmi, którzy mówią po angielsku. Udało nam się jakoś połączyć z każdym w drużynie. Wiele naszych polskich koleżanek z drużyny jest na tyle miłych, że dla nas tłumaczą. Zaprzyjaźniłyśmy się ze sporą częścią drużyny.

Abby - Czy chcesz podzielić się naszą nową frazą, którą mówimy, kiedy czegoś nie rozumiemy, ale po prostu próbujemy powiedzieć, że wszystko gra? 

Ally-  Tak! Mówimy: “nie rozumiem, ale buja”. [śmiech]

Mówicie to idealnie, wasza wymowa jest bardzo dobra! A czy obie mieszkacie w Tczewie?

Abby, Ally - Tak, w Tczewie.

Zatem jakie są wasze odczucia na temat miasta?

Abby - Myślę, że to świetna sprawa w porównaniu do Ameryki, gdzie żeby gdzieś dojechać, musisz mieć własny samochód i jechać 30 minut, aby tam dotrzeć. Tutaj transport publiczny jest niesamowity. Jest to spore ułatwienie. Chodzę na siłownię w okolicy i autobus zabiera mnie tam codziennie, jest przy tym niezawodny. Kocham miejską infrastrukturę, nie mogłyśmy jeszcze wszystkiego zbadać, ale jak dotąd mamy świetne doświadczenia. 

Porozmawiamy o Tczewie później, ale teraz chciałbym zapytać o kobiecą piłkę nożną w USA. Myślę, że jest wśród najlepszych na świecie, ale transfery do Polski nie są niczym niezwykłym. Wcześniej w Pogoni była Rachel Kutella, która teraz gra w Norwegii. Jak to się stało, że trafiłyście do Polski, konkretnie do Pogoni Tczew,  drużyny walczącej o uniknięcie spadku?

Abby - Więc miałam parę profesjonalnych kontraktów. Ostatnio będąc w klubie w Armenii grałam w Lidze Mistrzów. To było coś w rodzaju mojego kontraktu powrotnego. Miałam nieszczęśliwą kontuzję kolana parę lat temu, kiedy grałam w Stanach Zjednoczonych. Trochę mnie to zatrzymało. Musiałam pracować ponad półtora roku, żeby wrócić do formy i do gry. Potem grałam w Armenii, a później szukałam mojego następnego kontraktu. I naprawdę szukałam gry w Europie. Chciałam być związana z tym stylem piłki nożnej. Miałam szczęście, że tutaj było dostępne miejsce. Pracuję ciężko jako obrończyni i jestem gotowa pomóc Pogoni zostać w Ekstralidze.

Ally- Właśnie skończyłam studia na uniwersytecie w USA, gdzie grałam w lidze akademickiej. To była wielka sprawa, ale szukałam mojego pierwszego profesjonalnego kontraktu. Rozgrywki w USA zaczynają się w lipcu. Wtedy jest dużo możliwości, ale zimowe okno transferowe na przełomie grudnia i stycznia jest dużo mniejsze. Miałam nadzieję znaleźć jakieś europejskie doświadczenie podobne do tego jakie zaliczyła Abby. Po prostu wstawić nogę w drzwi, dać o sobie znać. Chcę zbierać minuty, zdobyć doświadczenie i rozwijać się jako zawodniczka. Kiedy usłyszałam, że Pogoń szuka bramkarki byłam super zainteresowana. Zawsze chciałam grać w Europie, bardzo lubię podróżować. Transfer do drużyny ze strefy spadkowej - dla mnie jako bramkarki - wydawał się świetną szansą na rozwój.

Cóż, w Pogoni będziecie miały dużo pracy…

Ally - Mamy dużo do zrobienia. Niektóre zawodniczki nie szukałyby drużyn, które są na dole tabeli, ale myślę, że przy naszych pozycjach ma to dużo sensu, by spróbować zrobić różnicę w drużynie, która musi się bronić. 

Abby - Zgadzam się, dobrze powiedziane Ally.

Podoba Wam się w Polsce? Czy wiedziałyście cokolwiek o naszym kraju wcześniej? 

Abby - Nie sądzę abyśmy wiedziały bardzo dużo o Polsce przed przyjazdem.  Byłyśmy razem w Gdańsku w zeszły weekend, odwiedziłyśmy jedno z muzeów i byłyśmy trochę zszokowane tym, ile nie wiedziałyśmy o Polsce. To było naprawdę świetne doświadczenie dowiedzieć się czegoś o wytrwałości Waszego kraju, tego co przeszliście. Zdecydowanie mam teraz nowe odczucia, jestem pod wrażeniem Polski.  

Ally - Mam tak samo. Mam trochę żydowskiej rodziny, która musiała być relokowana w związku z Holokaustem. Dowiedziałam się trochę o Polsce także w tym aspekcie. Może miałam nawet trochę rodziny w Polsce, ale to trochę niejasne. 

Sporo Polaków mieszka też w USA. 

Ally - Idąc do Muzeum II Wojny Światowej, nauczyłyśmy się dużo o historii Polski. To ekscytujące dowiedzieć się jak wyglądało życie,  zobaczyć jak to było kiedyś i czegoś się dowiedzieć. 

Miło słyszeć, że interesujecie się naszą historią. Wydaje mi się, że większość ludzi w USA, kiedy myśli o Europie, to myśli o Włoszech, Francji, może Wielkiej Brytani. Miałyście może jakieś propozycje kontraktów z tych krajów? 

Abby - Nie wydaje mi się, abym miała oferty z tych krajów, ale mój agent aktualnie mieszka we Włoszech, więc wcześniej pojechałam tam się z nim zobaczyć. Wcześniej grałam w Portugalii, spędziłam też trochę czasu w Hiszpanii i Francji. Byłam w wielu miejscach w Europie. To jest mój drugi kontrakt w Europie, ale kocham ten kontynent. 

Mówi się, że język polski jest jednym z najtrudniejszych języków na świecie. Jak wam idzie nauka? Znacie już jakieś ciekawe frazy? A może jakieś przekleństwa?

Ally - Poza angielskim znam hiszpański, ale polski to coś zupełnie innego. [śmiech] Zupełnie inaczej jest się go uczyć. Uwielbiam gry wideo, gram w nie w wolnym czasie. Zabawne jest to, że jest taka gra jak Kingdom Come: Deliverance II. Jeden z jej bohaterów mówi tylko po polsku. Dzięki temu nauczyłam się kilku przekleństw po prostu grając w moją ulubioną grę. [śmiech]

Abby - Codziennie mamy krótką lekcję polskiego. Codziennie, ale wiesz, co do czego to jest: “Nie mówię po polsku”. 

Ally - Albo “Nie rozumiem, nie rozumiem” albo “przepraszam, nie rozumiem”.

Abby - A potem mówimy: “Mówisz po angielsku?”. 

Brzmicie uroczo, kiedy to mówicie [śmiech] 

Abby - Wiemy. [śmiech] Ale znamy też kilka innych słów. Oczywiście nauczyłyśmy się też piłkarskich zwrotów, takich jak “wyżej”, “niżej”, “plecy”. 

Ally - Jako bramkarka myślę, że komunikacja na boisku jest ważna. Interesujący był mój pierwszy mecz tutaj, nasz pierwszy sparing. Jedyne słowa, które znałam to “plecy”, “czas” i “tak”. I ciągle powtarzałam w kółko to samo. Nie potrafiłam powiedzieć nic więcej. [śmiech]  Teraz umiemy więcej i jest lepiej. “Prawa”, “lewa”, “wyżej”, “niżej”, “gotowa”, “mocno”. Dużo tego.

Abby - “Dawaj!”

Ally - Dużo się nauczyłyśmy.

Jak długo jesteście w Polsce?

Abby - Prawie 2 miesiące. 

Ally - Przez ten czas staramy się najciężej jak się da. 

Dużo już wiecie. Skoro jesteście tutaj od dwóch miesięcy to czy próbowałyście już polskiej kuchni? 

Abby - Miałyśmy pierogi. I oczywiście miałyśmy też pączki w Tłusty Czwartek. Pączki były znakomite! 

Ally - Znakomite!

Ile byłyście w stanie zjeść? 

Abby - Zjadłam trzy. 

Ally - Jestem właściwie bezglutenowa. Niestety cierpię na celiakię, więc nie mogę jeść dużej ilości produktów pszennych czy czegokolwiek takiego. Nie mogę na talerzu mieć pierogów. Ale miałam trochę tradycyjnej kuchni, tylko wszystko to były bezglutenowe rzeczy. Jest to dość smutne, ale na szczęście pączki dostałam! 

Jakie różnice w codziennym życiu między Stanami Zjednoczonymi a Europą najbardziej rzucają się wam w oczy. Powiedziałyście o komunikacji, ale oprócz tego co jest najbardziej ciekawą dla Was rzeczą? 

Ally - Dla mnie jest to transport publiczny i po prostu możliwość chodzenia wszędzie pieszo. W Los Angeles, gdzie mieszkałam, wszędzie dominuje ruch kołowy. Wszyscy jeżdżą. Nie jest to miejsce do chodzenia. Uwielbiam tutaj to, że mogę po prostu przejść się do sklepu spożywczego ot tak. Jeśli chcę się wybrać na siłownie to po prostu wsiadam w autobus. Dziś chcę się wybrać do Gdańska i po prostu wsiądę sobie do pociągu.

Musi to być dla Ciebie duża zmiana. Los Angeles to duże miasto a tutaj mamy 50,000 mieszkańców, jest to mała liczba ludzi. 

Ally - Tak, ale szczerze naprawdę mi się to podoba. Dla mnie to zmiana na plus.

Przejdźmy do sportu. Kto jest waszym największym idolem sportowym? 

Abby - To jest trudne pytanie. To trudne, bo czuję, że jest tego tyle…  Zwłaszcza w kobiecej piłce nożnej teraz jest po prostu boom. Kiedy miałam 13 lat podziwiałam Abby Womback i Alex Morgan. To były moje pierwsze sportowe bohaterki. Dużo można by było jeszcze wymieniać. Kobieca piłka nożna rośnie szybko, mamy prawdziwy boom.

Ally - Dorastając naprawdę lubiłam Hope Solo, bramkarkę kobiecej reprezentacji USA. Jest jak dużo kobiecych zawodniczek, które podziwiam. Mary Earps, która jest bramkarką reprezentacji Anglii, jest fantastyczna. Uwielbiam też wszystkie bramkarki kadry kobiet z USA. Jest też dużo męskich zawodników, których podziwiam i to w wielu innych sportach właściwie. Ludzie jak Katie Ledecky, Serena Williams, Simone Biles są po prostu fantastycznymi atletami.  Te osoby po prostu stanowią siłę kobiecych sportów. Myślę, że ułatwiły mi one bycie profesjonalną zawodniczką w USA. Świetnie jest wiedzieć, że kobiety z takimi sukcesami są obecne w kobiecym sporcie w USA. 

Jakie jest wasze największe marzenie sportowe? 

Abby - Moje największe sportowe marzenie to dostać kontrakt w domu, w Stanach Zjednoczonych, czy to w NWSL czy USL Super League. Po prostu chciałabym móc grać profesjonalnie w mojej ojczyźnie, bez względu na ligę. To jest moje marzenie. Gdybym kiedyś mogła to zrobić to będę szczęśliwa. 

Ally - Dla mnie, kiedy dorastałam, marzeniem zawsze było miejsce w reprezentacji. Chciałam dotrzeć do najwyższego poziomu jaki jest. Ale odkąd dorosłam to trochę się zmieniło. Po prostu chcę osiągnąć mój pełny potencjał. Chcę zobaczyć jak daleko mogę zajść, jak wysoki poziom mogę osiągnąć i gdzie są moje granice, do jakiego momentu będę mogła się rozwijać. Bardziej to taki osobisty cel, by przekonać się, jak dobra mogę się stać.

Co jest dla Was ważniejsze - kariera reprezentacyjna czy klubowa? 

Abby - No cóż, jak dotąd dla mnie kariera klubowa, bo nie mam żadnego doświadczenia reprezentacyjnego. [śmiech] Ale myślę, że gdybym miała okazję grać w kadrze to reprezentowanie kraju byłoby dla mnie pewnie najważniejszą sprawą. 

Ally - W Stanach Zjednoczonych gra w kobiecej reprezentacji to najwyższy cel jaki kiedykolwiek możesz sobie postawić. 

I trudno jest to osiągnąć, bo jest dużo klubów, zawodników…

Abby - I tyle utalentowanych ludzi! To jest po prostu niezwykłe. Im dłużej grasz w piłkę nożną tym więcej znasz ludzi, którzy są w tym systemie. Jedna z moich najlepszych przyjaciółek jest w kręgu zainteresowania reprezentacji. Dziewczyna, z którą dorastałam, jest filarem w reprezentacji. To ciekawe widzieć wielką pulę utalentowanych zawodniczek. I z tej wielkiej puli utalentowanych piłkarek tylko ta mała część dostaje angaż do reprezentacji.  Oczywiście, reprezentacja byłaby marzeniem ponad wszystkie marzenia, ale czasem trzeba być realistą co do tego, gdzie jesteś.

Teraz porozmawiamy trochę o waszych doświadczeniach. Jedna z was jest bramkarką a jedna obrończynią. Jakie są wasze największe atuty na boisku? 

Ally - Jak dla mnie obrona strzałów to mój największy atut. W treningach skupiam się na obronach i wyprowadzaniu piłki, by za pomocą moich stóp i rąk tworzyć dla drużyny jak największą ilość szybkich przejść. Bronienie strzałów, które powinny być obronione to coś ważnego. U bramkarza patrzy się na umiejętność podań i sytuacje 1 na 1, rozwijam się w obu i stale staram się poprawiać w tych aspektach.  Ale moją bazą była obrona strzałów. Skupiam na tym swój trening od dziecka. Ciągle się rozwijam, ale powiedziałabym, że obrony i umiejętność wyprowadzenia piłki to moje dwa najsilniejsze punkty w grze.

Myślałem, że powiesz, że jedną z twoich głównych umiejętności jest pewność siebie, bo dawniej byłaś kapitanem. 

Ally - Tak, to też. [śmiech] Powiedziałabym, że jestem bardzo pewną zawodniczką, ale odpowiadając na pytanie miałam na myśli techniczne umiejętności. Ale tak, zgadza się. Powiedziałabym, że moja postawa na boisku i mój wysiłek to pewnie moje top umiejętności jeśli mówimy o tym rodzaju rzeczy. 

Abby - Muszę się zgodzić, że moje mocne strony to postawa i pracowitość. Myślę, że nie należę do najbardziej technicznych zawodniczek na świecie, ale zawsze możesz na mnie liczyć. Wrócę, pomogę bronić po stracie i odzyskać piłkę z powrotem. W Pogoni nie gram na mojej nominalnej pozycji, co jest dla mnie trochę trudne. Normalnie jestem boczną obrończynią, a teraz gram na środku obrony. Wcześniej nigdy tak nie grałam. Ale niektóre z moich umiejętności się przydają. Kiedyś trener powiedział mi, że nie jestem pianistką, a osobą od noszenia fortepianu. Jestem bardzo silna, bardzo szybka, bardzo fizyczna. Nie boję się iść w twardy wślizg czy rzucić się na piłkę, by zablokować strzał. Odkąd tu jestem miałam już sporo okazji, by to zaprezentować. Muszę przyznać, że to zdecydowanie mój największy atrybut. Razem z Ally tworzymy z tyłu mur. To jak dotąd okazuje się bardzo pomocne.

Okej, już wiem dlaczego z propozycją kontraktu zgłosiła się po Ciebie federacja wrestlingu…Tydzień temu zaliczyłyście ligowy debiut. Jakie są Wasze odczucia?

Abby - Byłyśmy mile zaskoczone. Nie chcę mówić za Ally, ale miałyśmy trudną porażkę tydzień wcześniej, kiedy nie mogłyśmy zagrać, ale potem wreszcie zadebiutowałyśmy razem. Pomyślałam że byłyśmy bardzo wyrównane z naszymi przeciwniczkami, miałam wrażenie, że mogłyśmy wcisnąć kilka goli, gdyby wykończenie było lepsze. Broniłyśmy bardzo spójnie jak na pierwszy raz, kiedy grałyśmy razem. Byłam bardzo dumna z naszej pracy w defensywie. Możemy iść w tym kierunku, im więcej podobnych, wspólnych doświadczeń, tym lepiej. 

Ally - Myślę, że to było bardzo ekscytujące nie stracić gola z gry. Karny był naprawdę pechowy. W ogóle nie uważam, że to powinien być karny. 

Polscy kibice nie lubią polskich sędziów… 

Abby - No i wiemy dlaczego… [śmiech] 

Ally - Rozumiemy. Myślę, że miałyśmy dużo do roboty z tyłu, ale na koniec dnia rozwijamy się jako drużyna, brak straty gola z gry to całkiem fajny prognostyk. Miałyśmy trochę dobrych momentów przejściowych.

Jak wygląda amerykański system treningowy? Wydaje się być inny niż w Polsce. Macie doświadczenie w ligach akademickich, u nas klubów uczelnianych nie ma wiele. Jestem ciekaw waszych odczuć na temat systemu szkoleniowego.  

Abby - Myślę, że to jest jedna z sił i powód dla którego Stany Zjednoczone z kobiecą piłką nożną specjalnie rozwinęły się w takim tempie w jakim się rozwinęły. Bo zaczynamy w młodym wieku. Na początku nie wiesz jak kopnąć piłkę. Idziesz grać dla twojej lokalnej drużyny i głównie jest to zabawa, po prostu biegasz dookoła jak szalona. A potem stamtąd, kiedy trochę podrośniesz, trafiasz do czegoś co nazywamy club soccer. Podróżujesz po kraju grając w różnych turniejach i przeciwko innym drużynom, które też są w lidze. I stamtąd można trafić do drużyny collegu lub uniwersytetu piłki nożnej. To taki kolejny duży krok. Jest mnóstwo różnych dywizji. Masz Division 1, Division 2, Division 3, AIA junior colleges, ale złoty standard dla uniwersyteckiej piłki to Division 1. I jeśli zdobędziesz sportowe stypendium w Division 1 albo chociaż jesteś w zespole to znak, że jest w gronie topowych zawodniczek w wieku młodzieżowca. 

Ally - Pozwolę sobie choć trochę więcej powiedzieć o tym jaki jest trening uniwersytecki. Trening uniwersytecki jest bardzo inny. Trafiłam do drużyn dwóch różnych uniwersytetów podczas mojej kariery. Sezon akademicki jest bardzo krótki. Trwa trzy do czterech miesięcy. Przez pozostałą część roku po prostu trenujesz żeby przygotować się do tego sezonu. Ma się dwa do trzech treningów dziennie, trenujesz prawie każdego dnia, jest dużo treningu siłowego, dużo fitnessu. Potem każdy mecz jest jak pojedynek o mistrzostwo, każde pojedyncze spotkanie.  Dywizje są super konkurencyjne. Grałam w dwóch różnych ligach. Grałam w ACC i w najwyższej lidze akademickiej. Gra się tam przeciwko top zawodniczkom w kraju. Wiele z tych kobiet staje się profesjonalnymi sportsmenkami. Przynajmniej 20, 25, 30 zawodniczek, z którymi grałam, kontynuuje profesjonalną karierę.

Abby grałaś też w Portugalii. Jakie masz uczucia co do poziomu piłki w tym kraju? Wyższy poziom jest w Portugalii czy w Polsce? 

Abby - Ja myślę, że jest porównywalny. Powiedziałabym, że ogólnie europejska piłka jest wyrównana, kiedy ja wchodzę na boisko czuję się jak taki wielki amerykański taran biegający i rozpychający się przez ludzi. [śmiech] A wszyscy europejscy zawodnicy, z którymi grałam i gram, są po prostu bardzo techniczni, kochają grę na małej przestrzeni. Muszę powiedzieć, że to jest porównywalna sytuacja,  tutaj w Pogoni jest podobnie jak w Torrense. Myślę, że może było trochę więcej atletyzmu w lidze w Portugalii, ale jednocześnie czasami jak widzę kogoś u nas to mam coś w rodzaju: „wow jak ty to zrobiłaś? ja tak nie potrafię”. Jest więc podobnie, ale jednak różnie. Powiedziałabym, że dobra drużyna w tej lidze i dobra drużyna w portugalskiej lidze byłyby w zasadzie równe. 

Pogoń nie ma dobrego sezonu. Czy szczerze wierzycie, że uda się uniknąć spadku? 

Abby - Nie znam ligowej matematyki. Jeśli jest to jeszcze możliwe to czuję się dobrze. Musisz wiedzieć, że jestem bardzo optymistyczną osobą i zawsze jestem bardzo pełna nadziei. Do każdego meczu podchodzę z wiarą, że możemy go wygrać. Mam nadzieję, że zdołamy wygrać 2-3 mecze, to byłoby świetnie z mojej perspektywy. Jestem optymistką, jeśli utrzymamy dobrą trajektorię, możemy zrobić wszystko.

Ally -  Grając tydzień temu nie wiedziałyśmy jak to będzie wyglądać. Oczywiście nie mamy doświadczenia ze wszystkimi tymi drużynami. Nie wiemy jak inne drużyny będą wyglądać. Możemy oglądać filmy ze spotkań, ale to nie to samo, co być naprawdę na meczu. Ale ostatni występ był bardzo dobry. Byłam dumna z naszej drużyny. Wróciłyśmy. Odpowiednia postawa i wysiłek tam były. Tak jak powiedziała Abby, jeśli po prostu jeśli będziemy kontynuowały pracę to kto wie, co możemy zrobić. 

Wiecie co znaczy słowo “Pogoń” po polsku? 

Abby - Tak. Chase. [z ang. - pogoń, pościg] 

Nazwa pasuje, bo ścigacie bezpieczne miejsce w tabeli. Jest też tło historyczne, bo Pogoń to też nazwa jednego z naszych historycznych herbów. Mam nadzieję, że Wasza gonitwa za bezpiecznym miejscem okaże się udana. Mam do was jeszcze jedno pytanie. Jesteśmy w redakcji radiowej, więc muszę zapytać o muzykę. Jaką muzykę lubicie? 

Abby - Słucham wszystkiego. Dosłownie wszystkiego. Kocham muzykę teatralną, musicalową, ale też  rocka z lat 80’ i 70’. Fleetwood Mac to jeden z moich ulubionych zespołów. 

Gramy ich muzykę!

Abby - Kocham też muzykę alternatywną. Greta Van Fleet to pewnie mój ulubiony nowoczesny zespół. Ale nie tylko, oczywiście uwielbiam hip hop i pop. Uwielbiam też Sabrinę Carpenter. Po prostu lubię wszystko po trochu. 

Ally - Ja jestem innym rodzajem osoby. Mój ojciec jest kompozytorem filmowym i zawodowo zajmuje się muzyką. Wyrosłam z tatą, który jest bardzo wybredny co do gustu muzycznego. 

Twój tata jest jak amerykański Hans Zimmer?

Ally - Dokładnie. To mój tata. Dave Reynolds, David Reynolds, możesz go wyszukać. [śmiech] To on jakoś wpoił we mnie dużo zamiłowania do takiej muzyki jak funk z lat 60’ i 70’ oraz R&B. Lubię starszą muzykę, jest moją ulubioną. Myślę, że Earth Wind & Fire to mój ulubiony zespół. Lubię też trochę bardziej tradycyjną, popową muzykę i numery, które aktualnie są w radiu. W duszy zdecydowanie jestem staruszkiem. Lubię też K-Pop. Dopiero co byłam zobaczyć TWICE. Było cudownie. Głównie słucham właśnie TWICE i… to chyba mój guilty pleasure. 

Też lubię K-pop. Może nie jestem wielkim fanem, ale próbuję docierać do najnowszych piosenek i grać je w radiu. Przejdźmy do Abby i tematu wrestlingu. Jestem fanem, ale w Polsce wrestling nie jest bardzo popularny, choć zainteresowanie rośnie. Jak Tobie się podoba?

Abby - Więc właściwie…  jeszcze nie walczyłam. Jakiś czas temu przyjęto w USA ustawę, która pozwoliła college'om zacząć płacić zawodnikom. To było nielegalne jeszcze do niedawna. WWE historycznie brało wrestlerów, którzy byli byłymi sportowcami i zmieniało ich w wrestlerów. Ja byłam jedną z pierwszych zawodniczek akademickich zrekrutowanych przez program Next In Line. Podpisałam z nimi umowę, dzięki czemu dostałam wsparcie na koniec mojej kariery w lidze akademickiej.  Do tego zachęcali mnie do profesjonalnej gry w piłkę nożną tak długo jak chcę. Mówili: „Nie chcemy żebyś miała jakieś żale. Idź i graj w piłkę nożną”. Miałam parę okazji do spróbowania swoich sił, ale po prostu wszystko nie zgrało się dobrze z moją kontuzją kolana. Jednak drzwi wciąż są dla mnie otwarte. Spędziłam sporo czasu w WWE Performance Center w Orlando. Byłam też obecna na Royal Rumble [jedna z największych gal wrestlingu na świecie, corocznie odbywa się na przełomie stycznia i lutego - przyp.red.] . Byłam na kilku nagraniach programów. Była to  naprawdę fajna zabawa i interesujące środowisko ludzi, którzy są tak atletyczni. Ich forma fizyczna, siła i gra aktorska są świetne.  To było bardzo interesujące zobaczyć to z bliska.

Ciężko te wszystkie czynniki ze sobą odpowiednio połączyć. 

Abby - Tak, dlatego tak imponujące jest patrzeć jak oni spędzają swój każdy dzień. Wszystko było trochę onieśmielające. Wrestling nie jest prosty. Mam dużo szacunku dla tego biznesu. Nie wyrosłam oglądając wrestling, ale teraz, kiedy coś widzę to mam takie: “Wow nie wierzę”. Teraz lepiej rozumiem co dokładnie za tym widowiskiem się kryje. I dla wszystkich którzy mówią że wrestling jest udawany: nie, nie jest. Nie możesz sfabrykować uderzenia kogoś podczas walki. Mam głęboki szacunek do WWE. Jest to tak światowa sprawa w tym momencie, że gdybym dostała szansę pracować z nimi znowu, w przyszłości, kiedy skończę grać w piłkę, mogłoby to być coś,  czym byłabym zainteresowana. 

Kto jest Twoim ulubionym wrestlerem? 

Abby - Roman Reigns to rodzaj mojego lokalnego bohatera [tak jak Abby pochodzi z Pensacola], ale wśród kobiet uwielbiam Rheę Ripley i Biancę Belair. One są moimi dwiema ulubionymi zawodniczkami. Są tak różne, ale jednocześnie obie są trochę reprezentatkami tego rodzaju kobiety i atletki, którą chcę być. Obie są bardzo silne i muskularne. Nie boją się być sobą. 

Poznałaś je?

Abby - Tak! To było szalone! Bianca była właściwie moim mentor. Spotkałyśmy się podczas zaaranżowanej kolacji, na którą byłam zaproszona. Mogłam z nią porozmawiać, a potem natknęłam się na Rheę w windzie. Powiedziałam „Hej” i chwilę spędziłyśmy razem. 

Jeśli zostałabyś gwiazdą WWE to jaki byłby twój finisher [czyli akcja kończąca walkę - przyp. red.]? 

Abby - Byłam pytana o to parę razy. Jest tyle dobrych akcji... Sol Ruca ma taką jedną akcję znaną jako Sol Snatcher,  myślę że to najlepsza nazwa wszech czasów. Gdybym mogła to też zaadaptowała moją tożsamość do jakiejś akcji tak, aby włączyć do nazwy moje nazwisko. Najbardziej chciałabym używać akcji, która polega na wynoszeniu przeciwnika nad głowę i rzucanie z nim. W ten sposób mogłabym zademonstrować moją siłę. [śmiech]

Ally - Z jej barkami mogłaby absolutnie to zrobić! Widziałam jak Abby podnosi więcej ciężaru niż jakikolwiek facet, którego spotkałam na siłowni. Abby może robić rzeczy, których inni nie daliby rady.

Abby - Dziękuję Ali. [śmiech]

Może zdobędziesz nawet męskie pasy mistrzowskie WWE!

Abby - Niech na mnie uważają!

Mam jeszcze jedno, naprawdę ostatnie pytanie. Słyszałyście o plotkach na temat przejęcia Pogoni? Mamy bardzo słynnego biznesmena z Łodzi, który jest zainteresowany kupnem klubu. Słyszałyście coś czy ten temat was nie interesuje?

Ally - Widziałyśmy co nineco na social mediach, ale to wszystko jak dotąd są spekulacje. W klubie nam przekazano, że kiedy coś będzie wiadome to dadzą nam znać. Szczerze my jesteśmy tu po prostu grać. Nie jesteśmy tak zmartwione stroną biznesową. Cokolwiek okaże się najlepsze dla klubu będziemy szczęśliwe. 

Abby - Myślę, że ze względu na spekulacje to wszystko jest trochę nieproporcjonalnie nadmuchane nieproporcjonalnie. My i tak nie rozumiemy niczego, co jest wysyłane na nasz grupowy czatu. Wszystko jest pisane po polsku. Nie wiemy więc, co się dokładnie dzieje. 

Ally - Staramy się wszystko tłumaczyć. 

Abby - Powiedziano nam, że temat jest nieproporcjonalnie przedstawiany e w magazynach i artykułach online. Słyszysz mały szept o czymś i myślisz sobie “OMG, coś się dzieje!”. A dla nas tak właściwie nic się nie dzieje, my tak naprawdę nic nie wiemy. 

Ally - Cokolwiek jest najlepsze dla klubu jesteśmy szczęśliwe. Cokolwiek jest najlepsze dla naszych koleżanek jest dokładnie tym, czego chcemy dla klubu. 

Dziękuję. To była przyjemność się z Wami spotkać. 

 

Następne spotkanie Pogoń Tczew zagra w Wielką Sobotę na wyjeździe. Drużyna z Tczewa poszuka punktów w derbach Pomorza. Rywalem AP Orlen Gdańsk. 

 

 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama