Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
środa, 8 kwietnia 2026 22:38
Reklama
Reklama

Zabieg bez śladu w systemie. Burza wokół senatora KO

Zabieg bez rejestracji i dokumentacji w publicznym szpitalu. Sprawa z udziałem senatora Tomasza Lenza wywołała burzę i śledztwo.
Zabieg bez śladu w systemie. Burza wokół senatora KO

Autor: AI

Źródło: tomaszlenz.pl, szpital-aleksandrow.internetdsl.pl

 

Zabieg bez rejestracji, bez dokumentacji i poza kolejką. W publicznym szpitalu w Aleksandrowie Kujawskim doszło do sytuacji, która może mieć poważne konsekwencje prawne i polityczne. W centrum sprawy znalazł się senator Koalicji Obywatelskiej – Tomasz Lenz.

 

Pacjent "spoza systemu”

 

Do zdarzenia miało dojść 15 marca w szpitalu powiatowym w Aleksandrowie Kujawskim. Jak ustaliła Wirtualna Polska, bliska osoba senatora została poddana zabiegowi chirurgicznemu w sposób całkowicie odbiegający od obowiązujących procedur.

Z relacji pracowników wynika, że pacjent:

  • nie został przyjęty przez izbę przyjęć,
  • nie figuruje w systemie szpitalnym,
  • nie posiada pełnej dokumentacji medycznej.

Zamiast standardowej ścieżki – od rejestracji po kwalifikację do zabiegu – pacjent miał zostać wprowadzony bezpośrednio na oddział chirurgii.

– Zwykli ludzie czekają w kolejce, a ci weszli jak do siebie – relacjonuje jeden z pracowników placówki.

 

Lista uchybień: to może być naruszenie prawa

 

Dyrektor szpitala Mariusz Trojanowski potwierdza, że doszło do poważnych nieprawidłowości. Wśród nich wymienia:

  • brak zgody pacjenta na zabieg i znieczulenie,
  • brak kwalifikacji medycznej przeprowadzonej przez uprawnionego lekarza,
  • brak dokumentacji medycznej,
  • brak ewidencji zużytych leków anestezjologicznych.

– Szpital został narażony na straty i poważne konsekwencje – przyznaje dyrektor.

Placówka prowadzi postępowanie wyjaśniające i nie wyklucza zawiadomienia organów ścigania.

 

Lekarz zszedł z dyżuru na OIOM

 

Szczególne kontrowersje budzi rola personelu medycznego. Jak wynika z ustaleń, anestezjolog uczestniczący w zabiegu miał w tym czasie pełnić dyżur na oddziale intensywnej terapii.

Zgodnie z obowiązującymi zasadami, opuszczenie stanowiska w trakcie dyżuru jest dopuszczalne jedynie w sytuacjach ratowania życia. W tej sprawie brak jednak dowodów, żeby zabieg miał charakter nagły.

 

Tajemnicza wizyta i powiązania polityczne

 

Tego samego dnia w szpitalu pojawił się również Lotfi Mansour, lokalny działacz KO i znajomy senatora. Miał zaparkować na miejscu przeznaczonym dla karetek i wejść na oddział z reklamówką, a opuścił szpital bez niej.

Nie wiadomo, jaki był cel jego wizyty.

Sprawa budzi dodatkowe pytania ze względu na powiązania polityczne. Dyrektor szpitala, senator oraz Mansour są związani z tym samym środowiskiem politycznym.

 

Senator odmawia odpowiedzi

 

Tomasz Lenz początkowo odmówił odpowiedzi na pytania dziennikarzy, powołując się na prywatność i tajemnicę medyczną. Zagroził także konsekwencjami prawnymi za publikację informacji.

W późniejszym oświadczeniu przedstawił odmienną wersję wydarzeń, zapewniając, że wszystkie procedury zostały zachowane, a dokumentacja medyczna istnieje.

 

Koalicja Obywatelska żąda wyjaśnień

 

Sprawa wywołała reakcję w samej Koalicji Obywatelskiej. Klub parlamentarny zwrócił się do senatora o wyjaśnienia.

– Jeśli doszło do naruszeń, trzeba wyciągnąć konsekwencje – podkreślił Borys Budka.

Podobne stanowisko zajmują inni politycy ugrupowania, którzy deklarują oczekiwanie na pełne wyjaśnienie sprawy.

 

"Totalna patologia systemu”

 

Najostrzejszą ocenę przedstawił samorząd lekarski.

– Pacjenci z pieniędzmi i znajomościami rywalizują o te same świadczenia z tymi, którzy nie mają do kogo zadzwonić. To jest totalna patologia – mówi Jakub Kosikowski, rzecznik prasowy Naczelnej Izby Lekarskiej.

 

Poważne pytania bez odpowiedzi

 

Na dziś wciąż nie wiadomo:

  • kto pokryje koszty zabiegu, którego nie można rozliczyć z NFZ,
  • czy procedura przebiegła prawidłowo,
  • czy pacjent był w stanie zagrożenia życia,
  • kto odpowiada za dopuszczenie do sytuacji poza systemem.

 

Sprawa, która może mieć dalszy ciąg

 

Jeśli ustalenia się potwierdzą, sprawa może wykraczać daleko poza jeden szpital i jednego polityka. Dotyka bowiem fundamentalnego problemu polskiej ochrony zdrowia – równości dostępu do świadczeń.

W najbliższych tygodniach kluczowe będą wyniki postępowania wyjaśniającego. Od nich zależy, czy sprawa trafi do prokuratury i czy zakończy się konsekwencjami dla osób zaangażowanych.

Jedno jest pewne – ta historia podważa zaufanie do systemu, w którym – przynajmniej teoretycznie – wszyscy pacjenci powinni być traktowani równo.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama