Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 8 maja 2026 13:37
Reklama

Zwrócił uwagę instruktorowi jazdy. Został pobity na oczach kursanta

Instruktor jazdy odpowiedział pięściami na krytyczne uwagi innego kierowcy, że prowadząc auto, rozmawia przez telefon. Na dodatek w obecności kursanta.
Zwrócił uwagę instruktorowi jazdy. Został pobity na oczach kursanta

Źródło: LDZ Zmotoryzowani Łodzianie

 

Sprawą zajmuje się teraz policja. Serwis LDZ Zmotoryzowani Łodzianie opublikował w mediach społecznościowych nagranie z tego zdarzenia. A doszło do niego w Łodzi. Na nagraniu widać, jak mężczyźni szarpią się i biją. Świadkiem tej awantury jest siedzący w aucie kursant. 

 

Uderzył mnie kilka razy w twarz

 

TVN24 dotarło do kierowcy, który padł ofiarą agresji instruktora jazdy. W relacji pokrzywdzonego miał on zwrócić uwagę instruktorowi, że jedzie wąską ulicą z telefonem w ręku. Ten z kolei miał mu odpowiedzieć, że „kursant do niego dzwoni, więc musi odebrać”. 

 

Powiedziałem mu, że jedzie z młodym człowiekiem, który siedział na fotelu pasażera, i że ładny przykład daje. Wtedy zaczęła się pyskówka. On wysiadł, ja też wysiadłem i zaczął mnie bić, uderzył mnie kilka razy w twarz. Mam rozciętą wargę i podbite oko.

- powiedział serwisowi kierowca

 

Poszkodowany i jego partnerka poszli na pobliski komisariat i złożyli zawiadomienie. 

 

Zaczął wyzywać naszego instruktora

 

Z kolei właściciel szkoły nauki jazdy przedstawia w rozmowie z TVN24 inną wersję tego zdarzenia.

 

Agresja nie wyniknęła z naszej strony, tylko ze strony tego pana, który zaczął wyzywać naszego instruktora, nie będę mówił jak. Dusił go też, instruktor był na obdukcji w szpitalu. 

- właściciel szkoły nauki jazdy

 

I potwierdza, że nie powinien on jednak rozmawiać przez telefon, kiedy prowadzi auto. I za to firma wyciągnie wobec niego konsekwencje.

 

Otrzyma naganę na piśmie. [...] Natomiast są dwie strony medalu i ten pan może mówić coś innego i mój instruktor też mówi coś innego. 

- właściciel szkoły nauki jazdy

 

Sprawcy może grozić do roku pozbawienia wolności

 

Sprawą awantury pomiędzy instruktorem jazdy i mężczyzną, który zwrócił mu uwagę, zajmuje się policja. Potwierdza, że funkcjonariusze przyjęli zawiadomienie od 57-latka dotyczące naruszenia jego nietykalności przez nieznanego mężczyznę.

 

Pokrzywdzony zwrócił uwagę kierującemu pojazdem marki Hyundai na wykroczenie, które popełnił  to jest korzystanie podczas jazdy z telefonu wymagającego trzymania słuchawki w ręku. Nieznany mu mężczyzna zareagował agresją, wysiadł z auta i zaatakował 57-latka. 

- powiedziała TVN24 Kamila Sowińska z Komendy Miejskiej Policji w Łodzi

 

Za popełnione przestępstwo sprawcy może grozić kara do roku pozbawienia wolności.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama