Ceny zbóż w ostatnich dwóch tygodniach poszły w górę, ale w punktach skupu nadal nie widać dużego ruchu. Jak wynika z zestawienia opublikowanego przez portal Farmer.pl, podwyżki wynoszą zwykle około 20 zł na tonie. Mimo tego podaż ziarna jest słaba, bo rolnicy czekają na dalszy rozwój sytuacji.
Powodem jest niepewność przed nowym sezonem. Producenci obserwują doniesienia o suszy, kondycji upraw oraz prognozy dotyczące zbiorów. Wielu z nich zakłada, że jeśli warunki pogodowe będą nadal trudne, ceny mogą jeszcze wzrosnąć.
Część rolników nadal woli przetrzymać ziarno
Obecnie w badanych punktach skupu pszenica konsumpcyjna kosztuje maksymalnie 840 zł za tonę netto, a pszenica paszowa do 770 zł/t. Jęczmień dochodzi do 700 zł/t, pszenżyto do 680 zł/t, żyto paszowe do 610 zł/t, a kukurydza sucha nawet do 880 zł/t. Rzepak wyceniany jest maksymalnie na 2240 zł/t.
Jednocześnie skupujący zwracają uwagę, że jakość części ziarna zaczyna się pogarszać. Pojawia się więcej partii, które przez warunki przechowywania tracą parametry lub są zbyt wilgotne. Mimo to część rolników nadal woli przetrzymać ziarno, licząc na korzystniejsze ceny.
Giełdy i prognozy podbijają niepewność
Na sytuację w Polsce wpływają także nastroje na światowych giełdach. W Europie kontrakty na zboża i rzepak rosły, m.in. z powodu obaw o wpływ upałów i wcześniejszych podtopień na uprawy w Europie Zachodniej. Na giełdzie w Paryżu drożała pszenica, kukurydza i rzepak.
Inaczej wygląda sytuacja w Stanach Zjednoczonych. Tam rynek pozostaje pod presją spodziewanego napływu nowego ziarna, mimo że kondycja pszenicy ozimej jest oceniana bardzo słabo. Według przywoływanych danych tylko 26 proc. upraw pszenicy ozimej w USA znajduje się w dobrej lub bardzo dobrej kondycji.
Dodatkowym czynnikiem są prognozy Międzynarodowej Rady Zbożowej. Według najnowszych danych zbiory pszenicy i kukurydzy w sezonie 2026/2027 mają być niższe niż wcześniej zakładano.
To właśnie takie informacje wzmacniają przekonanie części rolników, że obecne ceny nie muszą być jeszcze szczytem.


Napisz komentarz
Komentarze