Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 16 lipca 2026 21:36
Reklama

Grzybiarz pokazał imponujący zbiór. Prawdziwy wysyp czy AI?

Grzybiarz z Wielkopolski pokazał cztery kosze borowików. Internauci zarzucili mu użycie AI, ale leśnicy potwierdzają: grzyby już są.
Grzybiarz pokazał imponujący zbiór. Prawdziwy wysyp czy AI?

Źródło: Grzybiarz w lesie profil Facebook

 

Cztery kosze wypełnione dorodnymi borowikami wystarczyły, żeby w internecie rozpętała się burza. Grzybiarz Damian, publikujący w mediach społecznościowych jako „Grzybiarz w lesie”, przekonuje, że ten imponujący zbiór pochodzi z Wielkopolski. Część internautów nie wierzy jednak, że w połowie lipca można znaleźć aż tyle grzybów.

 

Cztery kosze borowików z jednego wyjścia

 

Nagranie zostało opublikowane 14 lipca. Widać na nim cztery kosze pełne borowików. Autor materiału opatrzył go informacją: „Wysyp borowików w Wielkopolsce! Szok… ile tego jest!”.

 

Zdjęcia szybko zaczęły krążyć w sieci. Obok gratulacji i komentarzy pełnych zazdrości pojawiły się również głosy podważające autentyczność zbioru. Internauci pisali, że w lasach nie ma obecnie grzybów, a nagranie mogło zostać wygenerowane lub zmodyfikowane przy użyciu sztucznej inteligencji. Inni podejrzewali, że zdjęcia wykonano wcześniej.

 

W dyskusji nie brakowało również żartów. Komentujący pytali, co grzybiarz będzie zbierał jesienią, skoro już teraz wyniósł z lasu cztery pełne kosze.

 

Czy taki zbiór w lipcu jest możliwy?

 

Sama nietypowa pora nie przesądza, że nagranie jest fałszywe. Informacje publikowane przez leśników pokazują, że pierwsze grzyby jadalne pojawiły się w tym roku znacznie wcześniej niż podczas kojarzonego z grzybobraniem przełomu lata i jesieni.

 

Nadleśnictwo Browsk w Puszczy Białowieskiej już 2 czerwca informowało, że w lasach pojawiają się pierwsze koźlarze, borowiki brunatne i kurki. Jednocześnie leśnicy przypominali, że można już spotkać także trujące muchomory.

 

Nie oznacza to oczywiście, że w każdym regionie Polski trwa obecnie wysyp. Warunki mogą różnić się nawet między lasami położonymi stosunkowo blisko siebie. To, że jedni wracają z pustymi koszami, nie wyklucza więc udanych zbiorów w innym miejscu.

 

Deszcz, wilgoć i ciepłe noce

 

Lasy Państwowe wyjaśniają, że pojawieniu się dużej liczby grzybów sprzyjają przede wszystkim ciepłe noce, wysoka wilgotność oraz opady. Najlepszych okazów warto szukać w miejscach wilgotnych i zacienionych.

 

Borowiki często występują w sąsiedztwie sosen i świerków, podgrzybki można spotkać w lasach iglastych, liściastych i mieszanych, natomiast koźlarze rosną między innymi pod brzozami, osikami, topolami i grabami.

 

Połączenie wcześniejszych opadów i wysokiej temperatury może zatem doprowadzić do gwałtownego, ale lokalnego wysypu. W jednym kompleksie leśnym grzybów może prawie nie być, podczas gdy w innym, oddalonym o kilkanaście czy kilkadziesiąt kilometrów, pojawią się ich duże ilości.

 

Informacje leśników nie rozstrzygają sporu

 

Komunikaty Lasów Państwowych potwierdzają, że znalezienie borowików w czerwcu lub lipcu nie jest czymś niemożliwym. Sceptyczne komentarze internautów pozostają więc jedynie przypuszczeniami. Pewne jest natomiast, że tegoroczny sezon już się rozpoczął, przynajmniej lokalnie. 

 

Osoby wybierające się do lasu powinny pamiętać, żeby zbierać wyłącznie dobrze znane gatunki. Leśnicy zalecają także wkładanie grzybów do przewiewnych koszyków, a nie do foliowych toreb, oraz unikanie bardzo młodych okazów, które łatwo pomylić z gatunkami trującymi.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama