Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 24 lipca 2026 23:06
Reklama

Tczew wraca nad Wisłę. Miasto planuje rozbiórkę wałów na Abisynii

Tczew chce w końcu otworzyć się na rzekę. Władze miasta planują demontaż części wałów przeciwpowodziowych, które dziś odcinają mieszkańców od nadrzecznego krajobrazu.
Tczew wraca nad Wisłę. Miasto planuje rozbiórkę wałów na Abisynii

Autor: Telewizja Tetka

Choć wizja „uwolnienia” Abisynii brzmi obiecująco, realizacja projektu przypomina bieg z przeszkodami – od biurokratycznej walki z definicją „odpadu” po ogromne koszty logistyczne.

O planach miasta poinformował prezydent Tczewa, Łukasz Brządkowski. To przełomowa decyzja, bo przez lata betonowe i piaszczyste umocnienia były traktowane jako nienaruszalna bariera.

 

Częściowo planujemy rozpocząć rozbiórkę wałów.

 – Łukasz Brządkowski, prezydent Tczewa

 

Celem jest przywrócenie nadrzecznej tożsamości miasta i stworzenie przestrzeni przyjaznej mieszkańcom.

 

Piasek pod nadzorem paragrafów

 

Choć z technicznego punktu widzenia rozbiórka wału wydaje się prostym zadaniem dla ciężkiego sprzętu, w rzeczywistości jest to skomplikowana operacja prawno-środowiskowa. Głównym problemem nie jest brak chęci, lecz status materiału, z którego usypano umocnienia.

Jak przyznaje prezydent Brządkowski, logistyka prac musi zostać ściśle powiązana z zagospodarowaniem wydobytego surowca. 

 

 To musi być wszystko powiązane bardziej z zagospodarowaniem tego piasku, bo to jest traktowane jako odpad.

 – Łukasz Brządkowski, prezydent Tczewa

 

To urzędniczy paradoks: piasek, który latami służył bezpieczeństwu miasta, w momencie demontażu staje się odpadem, co wymusza kosztowne i żmudne procedury jego ponownego przetworzenia. Docelowo materiał ma zostać wykorzystany do zasypania kwatery K2 na tczewskim wysypisku śmieci. Jak poinformował prezydent będzie to możliwe najprawdopodobniej w przyszłym roku.

 

„Uwolnić Abisynię” – plan z wysoką ceną

 

Władze wyznaczyły już obszar, który jako pierwszy ma przejść metamorfozę. Chodzi o teren popularnie nazywany Abisynią. 

 

 Na razie będziemy myśleli, żeby uwolnić trochę Abisynię, powiedzmy, od terenu ZUKu do terenu ulicy właśnie okrętowej.

 – Łukasz Brządkowski, prezydent Tczewa

 

"Uwolnienie” nabrzeża ma być procesem ewolucyjnym, który połączy tereny Zakładu Usług Komunalnych z okolicami ulicy Okrętowej.

Mieszkańcy Tczewa muszą się jednak uzbroić w cierpliwość. Prezydent studzi nadmierny optymizm, podkreślając, że otwarcie miasta na Wisłę to inwestycja wymagająca gigantycznych nakładów.  

 

To wymaga naprawdę bardzo solidnych przygotowania i prac, bo to są też duże koszty.

 – Łukasz Brządkowski, prezydent Tczewa

 

Dziś tczewska Abisynia stoi przed szansą na drugie życie. Czy miastu uda się pokonać biurokrację i sfinansować demontaż piaszczystej bariery? Na razie pewne jest jedno: Wisła w Tczewie powoli przestaje być tylko zagrożeniem, a zaczyna być traktowana jako największy atut miasta.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama