Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
środa, 29 lipca 2026 19:31
Reklama

Sprawa szkolnej zbiórki trafiła do prokuratury. Co stało się z pieniędzmi?

Kilkanaście tysięcy złotych zebranych dla chorej Marysi ponad 7 miesięcy przeleżało w szkolnej szafie. Dlaczego? Sprawą zajmują się śledczy.
Sprawa szkolnej zbiórki trafiła do prokuratury. Co stało się z pieniędzmi?

Źródło: supertydzien.pl

Podczas szkolnej akcji charytatywnej „Gramy dla Marysi” udało się zebrać ponad 18 tys. zł. Pieniądze nie trafiły na konto fundacji przez ponad 7 miesięcy. Tymczasem miały pomóc chorej na raka uczennicy Szkoły Podstawowej nr 8 w Chełmie

W tym czasie były przechowywane w metalowej szafie w szkole – wynika z doraźnej kontroli przeprowadzonej przez Urząd Miasta. Sprawą zajmują się już policja i prokuratura.

Jako pierwszy wątpliwości wokół rozliczenia zbiórki opisał „Super Tydzień Chełmski”. Informował, że Stowarzyszenie Załoga Ósemki, działające przy szkole i zaangażowane w akcję, nie otrzymało dokumentu potwierdzającego, kiedy, komu i w jaki sposób przekazano środki zebrane do puszek.

 

Akcja była duża i publiczna

 

Akcja „Gramy dla Marysi” odbyła się 14 listopada 2025 roku. Zorganizowano turniej piłki nożnej, pokazy, kiermasz i zbiórkę do puszek. Wydarzenie było transmitowane na żywo przez Telewizję Republika.

Według dokumentów przedstawionych przez stowarzyszenie po zakończeniu zbiórki pieniądze miały zostać przeliczone przez komisję, przekazane dyrektorce szkoły i umieszczone w szkolnej szafie pancernej. Później stowarzyszenie zaczęło domagać się potwierdzenia, że środki faktycznie trafiły na cel zbiórki.

29 maja 2026 roku dyrektorka szkoły Beata Tomaszczuk wystawiła zaświadczenie, w którym wskazano, że środki pozyskane z akcji zostały w całości przekazane na rzecz chorej uczennicy jako wkład stowarzyszenia. W dokumencie nie podano jednak kwoty, daty przekazania pieniędzy ani informacji, czy trafiły do rodziny, czy na konto fundacji.

 

Kontrola: pieniądze leżały w szafie

 

Po nagłośnieniu sprawy i wniosku stowarzyszenia miasto przeprowadziło kontrolę w szkole. Jej ustalenia są jednoznaczne – podczas akcji zebrano 18 160,98 zł. Pieniądze zostały przeliczone 18 listopada 2025 roku. Zgodnie z zarządzeniem dyrektorki miały zostać wpłacone na konto Fundacji Na Ratunek następnego dnia, czyli 19 listopada. Do wpłaty wtedy nie doszło. 

Z protokołu kontroli wynika, że podjęto próbę przekazania pieniędzy w banku, ale zakończyła się ona niepowodzeniem. Po powrocie do szkoły gotówka ponownie trafiła do metalowej szafy. Tam leżała do czerwca 2026 roku.

Urząd Miasta Chełm potwierdził, że pieniądze były przechowywane w szafie przez ponad 7 miesięcy, mimo że zarządzenie nakazywało ich przekazanie fundacji już w listopadzie.

 

Zaświadczenie było niezgodne z faktami

 

Najpoważniejsze ustalenie dotyczy zaświadczenia wystawionego przez dyrektorkę 29 maja 2026 roku. Miasto stwierdziło, że dokument mówiący o przekazaniu pieniędzy był niezgodny ze stanem faktycznym.

Sprawa wróciła pod koniec czerwca podczas rady pedagogicznej. Gdy jeden z jej członków zapytał o przekazanie pieniędzy, dyrektorka miała przeszukać metalową szafę. Z protokołu kontroli wynika, że znaleziono w niej paczkę gotówki oraz protokół przeliczenia z listopada.

Dopiero 30 czerwca 2026 roku pieniądze wpłacono na konto fundacji. Ostatecznie przekazano 18 176,01 zł. Różnica 15,03 zł względem listopadowego protokołu miała wynikać z błędu ręcznego przeliczenia.

 

Mama Marysi czekała na wpływ

 

Wcześniej „Super Tydzień Chełmski” dotarł do oświadczenia mamy Marysi z 1 lipca 2026 roku. Kobieta wskazała, że środki zebrane podczas listopadowego turnieju nie wpłynęły na imienne konto jej córki prowadzone przez fundację.

Jednocześnie poinformowała, że 30 czerwca otrzymała od dyrektorki szkoły sms z potwierdzeniem wpłaty kwoty 18 176,01 zł na rachunek fundacji. Oznaczało to, że przelew miał zostać wykonany dopiero ponad 7 miesięcy po zbiórce i już po interwencjach stowarzyszenia.

 

Miasto zawiadomiło śledczych

 

Stowarzyszenie zawiadomiło Prokuraturę Rejonową w Chełmie. Sprawa została zarejestrowana w kierunku czynu dotyczącego przywłaszczenia powierzonego mienia. Prokuratura zastrzegała wtedy, że nie oznacza to stwierdzenia przestępstwa ani przedstawienia komukolwiek zarzutów.

Teraz zawiadomienie do organów ścigania złożyło również miasto. Urząd przekazał dokumentację zgromadzoną podczas kontroli.

Redakcja wystąpiła do miasta z pytaniami, czy wobec dyrektorki SP 8 oraz innych osób zaangażowanych w przechowywanie, dokumentowanie i przekazywanie pieniędzy wyciągnięto konsekwencje służbowe lub dyscyplinarne. Sprawa jest rozwojowa.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama