Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
poniedziałek, 7 września 2026 12:30
Reklama

Lawina donosów do skarbówki. Piszą sąsiedzi, byli małżonkowie, pracownicy

Polacy coraz częściej donoszą do skarbówki. W pół roku KAS dostała blisko pół setki zgłoszeń. Problem w tym, że w części regionów większość się nie potwierdza.
Lawina donosów do skarbówki. Piszą sąsiedzi, byli małżonkowie, pracownicy

Autor: ChatGPT

Polacy coraz częściej informują skarbówkę o podejrzeniach podatkowych. W pierwszej połowie 2026 roku do KAS wpłynęło aż 45,5 tys. takich sygnałów, o ponad jedną piątą więcej niż rok wcześniej. Tyle że znaczna część tych zgłoszeń później nie znajduje potwierdzenia.

 

Liczba skarg nie oznacza, że częściej łamiemy przepisy podatkowe 

 

Do 16 izb administracji skarbowej w pierwszych sześciu miesiącach tego roku trafiło 45,5 tys. tzw. informacji sygnalnych dotyczących potencjalnych nieprawidłowości – podał serwis MondayNews.

Skala szybko rośnie. W porównaniu z pierwszym półroczem 2025 r. liczba zgłoszeń zwiększyła się o 20,2 proc., a wobec analogicznego okresu 2024 r. – aż o 28,1 proc.

Eksperci zastrzegają jednak, że nie oznacza to automatycznie, że Polacy częściej łamią przepisy podatkowe. Przyczyną może być większa świadomość obywateli i łatwiejszy dostęp do kanałów umożliwiających przekazanie informacji fiskusowi.

 

Nawet 85 proc. zgłoszeń bez potwierdzenia

 

Dane z poszczególnych izb pokazują drugą stronę zjawiska. W części województw większość informacji przekazywanych skarbówce nie znajduje potwierdzenia.

W Rzeszowie dotyczy to około 70 proc. zgłoszeń, w Lublinie ponad 77 proc., a w Białymstoku szacunkowo od 75 do nawet 85 proc. W Krakowie odsetek wynosi 56 proc.

Z kolei z doświadczeń IAS w Bydgoszczy wynika, że około 20-25 proc. informacji sygnalnych można uznać za wiarygodne i prowadzące do konkretnych działań.

Nie oznacza to jednak, że pozostałe przypadki można po prostu nazwać fałszywymi donosami. Część spraw może pozostawać w toku, a brak potwierdzenia zarzutów nie dowodzi, że zgłaszający świadomie przekazał nieprawdziwe informacje.

 

Sąsiedzi, byli małżonkowie i pracownicy

 

Skąd więc bierze się tak dużo niepotwierdzonych sygnałów? Przedstawiciele administracji skarbowej wskazują m.in. na konflikty osobiste.

Jak wyjaśnia cytowany przez MondayNews dr Sebastian Osiński, rzecznik IAS w Szczecinie, niepotwierdzone zgłoszenia bywają efektem zawiści lub sporu. Zdarzają się między sąsiadami, byłymi małżonkami, a także pracodawcami i byłymi pracownikami.

Powodem mogą być również konflikty biznesowe. Eksperci zwracają uwagę, że zgłoszenie do fiskusa może być traktowane jako sposób wywarcia presji na konkurenta lub kontrahenta. Innym źródłem nietrafionych informacji są plotki, domysły czy po prostu niewiedza dotycząca przepisów podatkowych.

 

Donos nie oznacza od razu kontroli

 

Samo wpłynięcie zgłoszenia nie powoduje automatycznie wszczęcia kontroli. Informacja jest najpierw rejestrowana i analizowana. Jeśli okaże się wiarygodna, może skutkować m.in. czynnościami sprawdzającymi, nabyciem sprawdzającym albo kontrolą podatkową lub celno-skarbową.

Jeżeli sprawa nie należy do kompetencji fiskusa, może zostać przekazana innej instytucji, np. ZUS, Państwowej Inspekcji Pracy czy policji.

Informacje od obywateli nie są dla KAS bezwartościowe. Te, które się potwierdzają, mogą prowadzić m.in. do korekt deklaracji i decyzji podatkowych, mandatów, a także ujawnienia nielegalnych automatów czy wyrobów tytoniowych.

Problemem jest jednak skala. Dziesiątki tysięcy sygnałów trzeba przeanalizować, a duża liczba ogólnikowych czy niepotwierdzonych zawiadomień może angażować pracowników skarbówki kosztem spraw, w których rzeczywiście dochodzi do naruszenia prawa.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama