O organizacji słów kilka
Aby zarysować szerzej kontekst rozmowy, warto uporządkować kilka ważnych informacji. Pomorska Szkoła Szybowcowa w Borsku zanotowała oficjalny start w kwietniu 2022. Pierwsze loty miały miejsce w lipcu tego samego roku. Jej przewodnia idea to stworzenie miejsca, które kompleksowo będzie szkolić pilotów szybowcowych. Do szkoły może trafić każdy na dowolnym etapie szkolenia, z dowolnymi aspiracjami lotniczymi. Z roku na rok szybownictwo w naszym województwie notuje wyraźny wzrost przelotów. Jeszcze w 2023 roku nad głowami szybowało 550 maszyn. Teraz w 2026 roku mamy już 1420 zanotowanych lotów pod egidą Pomorskiej Szkoły Szybowcowej. Aktualnie organizacja liczy 5 instruktorów, którzy szybownictwem zajmują się w sumie... 90 lat! Ich łączna suma nalotu na szybowcach przekroczyła 6500 godzin, co przekłada się na 20000 lotów i ponad 120 000 przebytych kilometrów.
-Jeśli chodzi o organizację, no to jesteśmy przede wszystkim organizacją szkolącą. Pomorska Szkoła Szybowcowa jest też klubem sportowym. Szkolimy ludzi do latania na szybowcach i można do nas dołączyć będąc w zasadzie osobą, która nie wie, o co chodzi w szybownictwie, ale dołączają też do nas ludzie, którzy się zajmują szybownictwem od jakiegoś czasu i przyjeżdżają do nas polatać i udoskonalić sztukę latania po trasach (…).
- Rozpoczął Tomasz Siedlar
Nasz gość kontynuował.
-Generalnie na tym etapie jako instruktorzy, jako szkoła staramy się jak najbardziej wejść w przestrzeń publiczną przez różne akcje, różne aktywności. Pomorska Szkoła Szybowcowa jest fundacją. Myśmy zaczęli działalność w 2022 roku i od tego czasu systematycznie staramy się zwiększać nalot i różne pomysły na latanie. Natomiast od razu powiem, że ta organizacja została oparta na ludziach, którzy się znają na szybownictwie, i instruktorach, którzy naprawdę dużo czasu spędzili w powietrzu, naprawdę dużo lotów wykonali. Jest nas pięciu instruktorów, zrobiliśmy 20 parę tysięcy lotów w sumie w naszej karierze, a jako szkoła zrobiliśmy do tej pory parę tysięcy lotów.
- dodał Siedlar
Wsiąść do szybowca byle jakiego...
No dobrze, ale czym w zasadzie są te maszyny? Na pierwszy rzut oka, dla osoby niezwiązanej z przelotami, wyglądają jak mini samoloty. Nic bardziej mylnego. Szybowiec nie ma silnika, a jednak leci. Z każdą sekundą opada ku ziemi, a mimo to może pokonywać spore odległości w wyniku zamiany energii kinetycznej na potencjalną oraz odpowiedniego zarządzania energią. Najdłuższe przeloty w Polsce sięgają ponad 1000 km. Średnie trasy fundacji sięgają 250-300 km. Na płaskim terenie prądy wznoszące to jest źródło energii szybowca, a nie jak niektórzy twierdzą wiatr. Dodatkowym atutem szybowców jest to, że można maszynę... złożyć, spakować do przyczepy, a następnie z powrotem przywrócić do pożądanej konstrukcji.
-Używany szybowiec z przyczepą kosztuje od 40 000 do 60 000 zł, ale kupno opłaca się przy nalocie powyżej 100 godzin rocznie. W naszej szkole można po prostu wypożyczyć szybowiec. Latanie jest proste (...). Zapraszam do Pomorskiej Szkoły Szybowcowej w Borsku. Dojeżdżają do nas specjaliści i pasjonaci m.in.: z Trójmiasta, Mazur, Łodzi, a nawet z Argentyny.
- mówił Tomasz Siedlar
Szybowaliśmy wysoko
Nasi słuchacze mogli dowiedzieć się również m. in.: o początkach powstania Pomorskiej Szkoły Szybowcowej, zawodach szybowcowych czy o satysfakcji wynikającej z latania w powietrzu. Wiele kwestii, związanych z szybownictwem, nie jest aż tak odległych, jak mogłoby nam się wydawać.
Polacy są potęgą w szybownictwie. Mamy wielokrotnych mistrzów świata, m.in. Sebastiana Kawę (...). Zawody dzielą się na akrobacyjne oraz przelotowe po trasach. Jeden z naszych instruktorów jest wicemistrzem świata w akrobacji drużynowej (...). Podczas przelotów piloci czyszczą skrzydła specjalnymi muchołapkami z żyłkami, aby usunąć owady i zachować właściwości lotne.
- podkreślił nasz gość
Zawędrowaliśmy daleko
Rozmowa przebiegała niezwykle płynnie. Przechodziliśmy od jednego do kolejnego tematu. Tomasz Siedlar podzielił się swoim doświadczeniem zawodowym oraz wiedzą w zakresie szybownictwa. Nie zabrakło również elementów humorystycznych. Tak chociażby brzmiała odpowiedź Siedlara na pytanie o meldunek przed wylotem.
-Melduje się w domu, że się wychodzi i wraca następnego dnia. W szkole umawiamy się na godzinę 9:00 i siedzimy do zachodu słońca. Dzień wcześniej rezerwuje się szybowiec i sprawdza strefy powietrzne.
- odparł Siedlar
A jeśli chcecie, Państwo, sami przekonać się o wszystkich poruszonych powyżej zagadnieniach, to zapraszam do odsłuchania pełnej rozmowy z Tomaszem Siedlarem na antenie Radia Tczew.

![Bez silnika w maszynie też można daleko latać [ROZMOWA] Bez silnika w maszynie też można daleko latać [ROZMOWA]](https://static2.radiotczew.pl/data/articles/xl-bez-silnika-w-maszynie-tez-mozna-daleko-latac-rozmowa-1788952573-full.jpg)
Napisz komentarz
Komentarze