To był ważny wieczór dla wszystkich miłośników piłki ręcznej z Pomorza. Klub z jego stolicy ostatni raz grał na własnym parkiecie w ramach europejskich pucharów jesienią 2001 roku. Wówczas jego rywalem był macedoński RK Mladost Bogdanci. Historia zatoczyła koło. We wczorajszym meczu Ligi Europy w Ergo Arenie przeciwnikiem Wybrzeża był także klub z tego rejonu Bałkanów - Eurofarm Pelister Bitola.
Nie jest to anonimowa drużyna, a 9-krotny mistrz kraju. Obecnie prowadzi go Lino Červar - legendarny trener, m.in. były szkoleniowiec reprezentacji Chorwacji, z którą zdobywał mistrzostwo świata i olimpijskie. Szeregi ekipy z Bitoli zasilają chociażby: mający za sobą etap gry w PSG Sadou Ntanzi czy wystąpujący w przeszłości w Bundeslidze Filip Kuzmanovski.
W pierwszej kolejce Ligi Europy Macedończycy przegrali z hiszpańskim Dicorpebal Logroño La Rioja 24:31. Z kolei Wybrzeże sprawiło kibicom miłą niespodziankę, pokonując na wyjeździe VfL Gummersbach 38:34.
Rumuński mur
Wynik spotkania otworzył Nejc Zmavc. Chwilę później golkipera gości pokonał Lukas Mořkovský i Gdańszczanie prowadzili już 2:0. Drużyna Pelisteru nie dość, że odrobiła straty, to wyszła w 5. minucie na prowadzenie 3:2 po trafieniu Aleksy Kolakovicia. Wybrzeże od tego momentu potrafiło tylko raz przechylić szalę na swoją korzyść. Przez większą część pierwszej połowy na tablicy wyników utrzymywał się remisowy rezultat lub lekka przewaga piłkarzy Lino Červara. W 20. minucie po skutecznej interwencji Mateusza Zembrzyckiego bramkę na 12:11 zdobył świetnie dysponowany w meczu Marcin Pepliński. Wybrzeżu we znaki dawał się rumuński bramkarz Pelisteru. Saeid Heidiridad wybronił w tej części spotkania 7 rzutów, co dawało mu ponad 30-procentową skuteczność. Gospodarzom zaczęło także szwankować rozegranie, przy którym popełniali dużo błędów. Do przerwy drużyna z Bitoli wygrywała 17:16.
Emocjonująca końcówka
Od początku drugiej połowy odzywały się demony sprzed 15 minut. Niewymuszone niecelne podania, czy błędy kroków skutkowały coraz większą przewagą punktową gości. W 41. minucie na 24:20 rzucił Filip Kuzmanovski. Reprezentant Macedonii Północnej był największym katem Wybrzeża. Łącznie w meczu pokonywał golkipera 15 razy (!). Miał też duży wpływ na płynność ofensywy swojej drużyny. Przy czterobramkowej przewadze o czas poprosił trener Patryk Rombel. Szybka odprawa pomogła jego szczypiornistom, bo Nejc Zmavc i Filip Michałowicz skrócili dystans do rywali (22:24).
Kibice, którzy przyszli na Ergo Arenę oglądali dynamiczną grę obu klubów i trafienia zdobywane na zmianę. Na 5 minut do końca starcia, obrońców Wybrzeża łatwo oszukał Sadou Ntanzi. Francuz indywidualną akcję zakończył na 31:28. Chwilę później Zembrzycki nie skapitulował już przy próbie z koła Zharko Peshevkiego. Marcin Pepliński lobem pokonał bramkarza rywali po podaniu Wiktora Tomczaka. 24-latka sfaulował potem Petar Atanasijevic, przez co wylądował na ławce kar. Dzięki temu samą końcówkę Wybrzeże grało w przewadze. Sytuację wykorzystał, znajdując więcej wolnego miejsca w ofensywie, Tomczak. Po niedanej próbie Ntonziego szczypiorniści z Gdańska łatwo znaleźli na lewym skrzydle Mikołaja Czaplińskiego. Ten, zdobywając trzecią bramkę w meczu, wyrównał stan rywalizacji (31:31). Gospodarze mieli jeszcze szansę na końcowy triumf. Po stracie Pelisteru w poprzeczkę trafił jednak Tomasz Gębala.
"Dobrze się dzisiaj czułem"
Najlepszym strzelcem Wybrzeża z 8 bramkami był Wiktor Tomczak. 4 zdobył prawoskrzydłowy Filip Michałowicz, a 5 Marcin Pepliński. Z 21-letnim rozgrywającym porozmawialiśmy krótko po zakończeniu spotkania:
Trochę głupot porobiliśmy, ale trzymaliśmy koncentrację, żeby żeby nam drużyna z Macedonii nie odskoczyła na na większą ilość bramek. Staraliśmy się trzymać wynik w ryzach i w końcówce nam się to opłaciło.
Jego siostrą jest Paulina Peplińska, kontuzjowana obecnie zawodniczka Energi Sambora Tczew. Drużynę z naszego powiatu prowadził też w przeszłości ojciec Bartłomiej.
Obecnie Wybrzeże jest liderem grupy G z 3 zdobytymi punktami. Kolejne spotkanie Ligi Europy w Ergo Arenie szczypiorniści trenera Patryka Rombla zagrają w przyszły wtorek, 13 października o godzinie 18:45. Ich przeciwnikiem będzie Dicorpebal Logroño La Rioja.


Napisz komentarz
Komentarze