Dwie kadencje i koniec. Nawet jeśli mieszkańcy chcą ponownie wybrać swojego wójta, burmistrza czy prezydenta miasta, obecne przepisy im na to nie pozwalają. PSL chce znieść to ograniczenie. Pierwsza próba zakończyła się porażką, ale ludowcy przekonują, że tym razem zdobędą wystarczającą liczbę głosów.
Zabrakło trzech głosów. PSL chce kolejnego podejścia
22 października Sejm odrzucił przygotowany przez PSL projekt zmiany Kodeksu wyborczego. Za jego przyjęciem głosowało 213 posłów, przeciw było 215, a dziewięciu wstrzymało się od głosu. Do uchwalenia ustawy zabrakło trzech głosów.
Przeciwko zmianie głosowali przede wszystkim posłowie PiS oraz części innych ugrupowań. Nie było też jednomyślności w koalicji rządzącej. Siedmioro posłów KO nie wzięło udziału w głosowaniu, wśród nich premier Donald Tusk, minister finansów Andrzej Domański i rzecznik rządu Adam Szłapka, którzy przebywali wówczas z wizytą zagraniczną. Część posłów Lewicy głosowała przeciw.
Podczas czwartkowego Kongresu Polskiego Samorządu w Warszawie Władysław Kosiniak-Kamysz zapewnił, że jego ugrupowanie nie wycofa się z pomysłu.
– My tego nie odpuścimy, my tę sprawę dowieziemy do końca. To dla nas sprawa honoru
– powiedział lider PSL.
Według Zero.pl politycy PSL liczą na poparcie tych parlamentarzystów, których głosów zabrakło w październiku. Jeden z rozmówców portalu przekonywał, że przed poprzednim głosowaniem również uzgodniono poparcie, jednak nie wszyscy dotrzymali ustaleń.
W Sejmie czeka już następny projekt
Ludowcy nie muszą przygotowywać całkowicie nowej ustawy. Od listopada 2025 roku w Sejmie znajduje się projekt senacki, który również zakłada usunięcie limitu dwóch kadencji. Propozycja przewiduje uchylenie przepisu Kodeksu wyborczego uniemożliwiającego ponowny start osobie dwukrotnie wybranej na wójta, burmistrza lub prezydenta miasta w tej samej gminie.
Projekt nie został jeszcze uchwalony. Nawet jeśli uzyska większość w Sejmie i poparcie Senatu, konieczny będzie podpis prezydenta Karola Nawrockiego.
Dodatkowym elementem dyskusji jest czwartkowa wypowiedź prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który stwierdził, że dwukadencyjność jest sprzeczna z konstytucją. Była to tylko jego ocena, a nie rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego.
W 2029 roku wielu włodarzy nie będzie mogło kandydować
Przypomnijmy, że ograniczenie liczby kadencji wprowadzono w 2018 roku. Wówczas rozpoczęto również liczenie kadencji na potrzeby nowego przepisu.
Oznacza to, że samorządowcy wybrani w 2018 roku i ponownie w 2024 roku nie będą mogli ubiegać się o trzeci wybór na to samo stanowisko w tej samej gminie w 2029 roku. Nie ma przy tym znaczenia, czy wcześniej rządzili przez kilkanaście, czy nawet kilkadziesiąt lat. Liczą się wybory przeprowadzone od 2018 roku.
Ograniczenie dotyczy wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Nie obejmuje natomiast radnych gmin, powiatów ani sejmików województw. Nie jest to również zakaz ubiegania się o stanowisko lidera w innej gminie.


Napisz komentarz
Komentarze