Koniec koszmaru w schronisku w Radysach. Mieszkańcy Tczewa i okolic pomagają cierpiącym zwierzętom!

  • 06.07.2020, 10:53 (aktualizacja 06.07.2020, 14:53)
  • Aleksandra Kęprowska
Koniec koszmaru w schronisku w Radysach. Mieszkańcy Tczewa i okolic pomagają cierpiącym zwierzętom! fot. Malborskie Stowarzyszenie Przyjaciół Zwierząt "REKS"

Podziel się:

Oceń:

"Mordownia dla zwierząt" - tak o prywatnym schronisku w Radysach na Mazurach mówią wszyscy, którzy przekroczyli próg tego miejsca. Dwa tygodnie temu na jego teren wszedł prokurator, policja i wolontariusze.

Dziś możemy to w końcu napisać. Chcemy przerwać koszmar cierpienia zwierząt w schronisku w Radysach. W schronisku może być nawet 3 tys. psów. Jesteśmy gotowi na odbiór zwierząt w najgorszym stanie. Potrzebujemy pomocy w walce ze złem wobec zwierząt. To największa taka akcja w Polsce. Potrzebujemy Państwa pomocy, by ukrócić ten proceder właśnie dziś – właśnie teraz!

Właściciele tego miejsca wygrywają kolejne przetargi w gminach na bezdomne psy, ponieważ proponują najniższy koszt za przyjęcie zwierzęcia pod opiekę – „kasują” za jego dalsze życie niewiele ponad 1000 złotych. Jak wygląda dalsza opieka za taką cenę? Nie trudno przewidzieć. 

W schronisku występuje bardzo duża śmiertelność. Tylko z oficjalnych danych wynika, iż w kilku pierwszych miesiącach 2020 roku ze schroniska w Radysach wyjechało prawie 4 tony martwych psów. Szok!

By pomóc kilku tysiącom zwierząt, potrzebujemy teraz Państwa wsparcia. Udowodniliśmy już nie raz, że jeśli chodzi o trudne interwencje, możemy z Państwa pomocą dokonać rzeczy niemożliwych. Odbieraliśmy kilkadziesiąt psów w stanie bardzo złym ze schroniska w Kotliskach, likwidowaliśmy wiele pseudohodowli psów, nielegalne schroniska czy miejsca gromadzenia wielu zwierząt.

Dziś stoimy naprzeciw ludzi, którzy mają ogromne pieniądze z "biznesu" na cierpieniu zwierząt. Aby z nimi wygrać, musimy mieć siły i środki na równą walkę. To jest ten czas – czas, by powiedzieć dość i rozpocząć otwartą walkę z Radysami!

- Stowarzyszenie "Pogotowie dla Zwierząt"

 

W czasie przeprowadzonej w zeszłym tygodniu interwencji znaleziono w Radysach 10 martwych psów, a 70 wymagało pomocy weterynaryjnej. Jak podaje portal rmf24, w działaniach uczestniczyło czterech prokuratorów, biegły z zakresu weterynarii, 40 policjantów oraz kilkudziesięciu inspektorów i wolontariuszy organizacji zajmujących się ochroną zwierząt. Wśród nich była także grupa wolontariuszy z naszego regionu. Mówi Krystyna Panek z Malborskiego Stowarzyszenia Przyjaciół Zwierząt "Reks":

loadingŁaduję odtwarzacz...

 

Najgorsze w tym wszystkim było wybranie pięciu zwierząt. Tam było wtedy z 600 psów. I jak mieliśmy wybrać? Prawie się ze sobą pokłóciliśmy, bo każdy spojrzał jakiemuś psu w oczy, każdy mu obiecał, że go zabierze, a potem niestety mogliśmy wziąć tylko pięć. 

- Krystyna Panek, Malborskie Stowarzyszenie Przyjaciół Zwierząt "Reks"

 

fot. Malborskie Stowarzyszenie Przyjaciół Zwierząt "Reks" / FB

 

Nasza rozmówczyni powiedziała, że wciąż jest wstrząśnięta tym, co przez lata działo się w Radysach i co widziała tam wraz z wolontariuszami w ostatnich dniach. Podkreśliła też, że:

 

Każdy powinien tam pojechać i zobaczyć. Może wtedy ludzie przestaliby bezmyślnie rozmnażać zwierzęta. Polityka naszego rządu jest w ogóle w tym temacie zła. Tego i każdego innego. Nie powinno się inwestować w takie miejsca. To jest napychanie kieszeni prywaciarzom. Powinna być ogólnopolska kastracja zwierząt. Przymusowa i obowiązkowa.

 

Krystyna Panek przypomina, że leczenie i sterylizacja psów uratowanych z Radys jest opłacana przez Stowarzyszenie "Pogotowie dla Zwierząt", które prowadzi zbiórkę na stronie www.ratujemyzwierzaki.pl. W ten sposób udało się już zebrać ponad 1 milion 400 tysięcy złotych

Kilkaset zwierząt udało się już przewieźć do różnych placówek w całej Polsce. Niestety nadal blisko półtora tysiąca psów na swoich przyszłych opiekunów czeka wciąż w Radysach. Do schroniska we wtorek, 7 lipca wyjedzie grupa wolontariuszy z OTOZ Animals Tczew. O szczegółach wyjazdy i prowadzonej zbiórki mówi Marlena Klekociuk:

loadingŁaduję odtwarzacz...

 

W końcu ktoś odważył się za to miejsce wziąć! Pomysł z wyjazdem do tego "piekielnego schroniska" narodził się z inicjatywy naszego tczewskiego OTOZ Animals i Joanny Sobaszkiewicz, która poprosiła wolontariuszy by pojechali i przywieźli kilka psów. 

-  Marlena Klekociuk, wolontariuszka OTOZ Animals Tczew

 

fot. Wolontariusze Tczew / FB

Kilkaset zwierząt udało się już przewieźć do innych placówek. Niestety nadal blisko półtora tysiąca psów na swoich przyszłych opiekunów czeka w Radysach. Sąd Rejonowy w Olsztynie zdecydował w sobotę (4 lipca) o trzymiesięcznym areszcie dla Zygmunta D., właściciela schroniska podejrzanego m.in. o znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad zwierzętami. Ponadto znaleziono u niego też około 200 sztuk amunicji, na którą nie miał pozwolenia. 

Aleksandra Kęprowska

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu www.radiotczew.pl. Telkab Sp. z o.o. z siedzibą w Tczewie, ul. Jagiellońska 55 jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe