Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 16 kwietnia 2026 22:23
Reklama
Reklama

To już historia #15: Żuławy unikatem Europy

Gościem ostatniej audycji z cyklu "To już historia" był Łukasz Kępski - historyk, edukator i miłośnik Żuław, zawodowo głównie związany z Muzeum Stutthof. Wiceprezes Klubu Nowodworskiego - Stowarzyszenia Miłośników Żuław opowiedział o zabytkach, społecznej mieszance kulturowej oraz - wciąż działającej - wąskotorówce.
To już historia #15: Żuławy unikatem Europy

 

Nasz gość przybył na Żuławy z terenu województwa lubuskiego. Choć początkowo był sceptyczny, po pewnym czasie odkrył, że Żuławy to unikat w skali Europy. Depresja, woda i charakterystyczne budownictwo – to pierwsze skojarzenia, ale nie wszystko, co powinniśmy wiedzieć o tym regionie. Bogata historia (choć pełna luk badawczych) to niedoceniany atut Żuław.

 

Żuławy jako etniczna mozaika

 

Jednym z najciekawszych wątków rozmowy była próba odczarowania stereotypów narosłych wokół słynnych domów podcieniowych. Dom to nie wyznanie: zdaniem Łukasza Kępskiego błędem jest stawianie znaku równości między domem podcieniowym a menonitami. Takie budowle, osiągające niekiedy ponad 1000 m², były domeną bogatych gospodarzy – niezależnie od tego, czy byli luteranami, katolikami czy menonitami.

 

Natomiast mieszanka narodowościowa zamieszkująca deltę Wisły mocno kształtowała tożsamość Żuław. Tereny w sąsiedztwie Nowego Dworu Gdańskiego zamieszkiwali osadnicy z różnych części Europy.

 

Historia Żuław to historia zarówno polskich, niemieckich, niderlandzkich osadników w mniejszym stopniu żydowskich, a po II wojnie światowej również osób, które znalazły się tutaj po akcji Wisła. Celowo nazwałem historię wsi Cyganek, właściwie historycznie Tigenhagen, że ona jest multikulti, bo to w przeszłości była wieś wielokulturowa. Głównie pod względem wyznaniowym z bardzo skomplikowaną historią, bo tam do dzisiaj jest średniowieczny kościół, pełniący funkcję cerkwi grekokatolickiej. Kościół, który od średniowiecza odgrywał niezwykle istotną rolę, ale jeżeli popatrzymy na dane jakiekolwiek spisy mieszkańców, księgi zmarłych z epoki wczesno-nowożytnej, to zobaczymy, że głównie większością mieszkańców są luteranie albo menonici.

Łukasz Kępski o wsi Cyganek

 

Buraczana rewolucja

 

Czy można zrewolucjonizować region za pomocą buraka cukrowego? Okazuje się, że tak. To właśnie przemysł buraczany w XIX wieku wymusił rozwój infrastruktury, w tym słynnej kolei wąskotorowej.

 

Choć dziś kojarzy się ona głównie z turystyką, jej powstanie było podyktowane czystym pragmatyzmem ekonomicznym – była tańsza w budowie i lepiej radziła sobie na podmokłym terenie niż kolej normalnotorowa. Warto jednak pamiętać o jej mrocznych kartach – w czasie II wojny światowej służyła do transportu więźniów do obozu KL Stutthof.

 

Dzisiaj przede wszystkim kolei wąskotorowa jest atrakcją turystyczną. Ale nie zawsze tak było. No bo musimy sobie zadać pytanie dlaczego ta kolej wąskotorowa w ogóle powstaje na tych żułachach? To była potrzeba stricte gospodarczo-ekonomiczna, potrzeba transportowania płodów rolnych, głównie buraka cukrowego. Tym głównym centrum buraczanym, jakbyśmy tego nie nazwali, były były okolice Nowego Stawu i Malborka. Fakt jest taki, że w okolicach Nowego Dworu Gdańskiego to jednak burak cukrowy się średnio przyjął i tutaj jednak dominowała przede wszystkim hodowla bydła, uprawa zbóż. Wąskotorówka wozi dziś ludzi, niewiele osób sobie w ogóle zadaje zbyt skomplikowane pytania, skąd się ona wzięła.

Łukasz Kępski o genezie kolei wąskotorowej na Żuławach

 

W audycji „To już historia” rozmawialiśmy nie tylko o kolei i wielokulturowości, ale również o fenomenie muzeów społecznych, obrotowym moście w Rybinie i... Napoleonie. Poniżej zapis całej rozmowy z Łukaszem Kępskim.

 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama