Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 24 kwietnia 2026 14:27
Reklama
Reklama

TUS to nie sprint, to maraton. Jak mądrze wspierać rozwój społeczny dziecka? [ROZMOWA]

Trudne zachowania dziecka to często tylko wierzchołek góry lodowej. Pod powierzchnią kryją się lęki, trudności relacyjne lub niezaspokojone potrzeby emocjonalne. W najnowszym odcinku „Psychologicznej Audycji Nienazwanej”, specjalistki z „Tusfery” opowiedziały o tym, jak nowoczesne podejście do Treningu Umiejętności Społecznych (TUS) oraz ścisła współpraca z psychologami pomagają dzieciom „iść w świat” z nową odwagą.
TUS to nie sprint, to maraton. Jak mądrze wspierać rozwój społeczny dziecka? [ROZMOWA]

Autor: TUSfera/fb

Relacja to fundament: Trener i Psycholog w jednym zespole

 

Jednym z najciekawszych wątków rozmowy była kwestia współpracy między specjalistami. Okazuje się, że droga dziecka do dobrostanu rzadko jest liniowa. Nierzadko proces zaczyna się od kontaktu z trenerem TUS, by po głębszej analizie trafić pod opiekę psychologa – lub odwrotnie.

  • Psychoterapia: Skupia się na „wnętrzu”, przepracowaniu lęków i regulacji głębokich emocji.
  • TUS: To przestrzeń praktyki. Tutaj dziecko w bezpiecznych, kontrolowanych warunkach testuje nowe zachowania w grupie.

Ekspertki podkreślają: ta synergia jest kluczowa. Gdy psycholog pomoże dziecku opanować lęk, trening w małej grupie staje się idealnym „poligonem doświadczalnym” przed powrotem do dużej grupy klasowej.

 

Czym właściwie jest TUS?

 

Wbrew pozorom, Trening Umiejętności Społecznych to nie wykład o dobrym wychowaniu. To czysta praktyka. Justyna, jedna z rozmówczyń, wyjaśnia, że zajęcia opierają się na:

  1. Odgrywaniu scenek: Dzieci uczą się, jak prosić o pomoc lub jak asertywnie powiedzieć „nie”.
  2. Małych grupach: Zespoły liczące od 4 do 8 osób pozwalają na zachowanie intymności i uwagi dla każdego uczestnika.
  3. Budowaniu bezpiecznej bazy: W „Tusferze” dzieci znajdują to, czego czasem brakuje w szkole – przestrzeń, w której nie mają „łatki” i mogą być sobą.

     

Dla wielu dzieci nasi uczestnicy to jedyni prawdziwi znajomi. W szkole czują się niewidzialni, u nas – tworzą drużynę.

- Justyna Steinka

 

„Grzeczne dzieci” też potrzebują pomocy

 

Podczas audycji wybrzmiało ważne ostrzeżenie: system szkolny często skupia się na dzieciach „atencyjnych”, które sprawiają problemy dyscyplinarne. Tymczasem dzieci wycofane, nieśmiałe i lękowe – te „grzeczne” – często zostają same ze swoim ciężarem.

Specjalistki zwracają uwagę na objawy psychosomatyczne, które powinny zaniepokoić rodziców:

  • Nawracające bóle głowy lub brzucha przed szkołą.
  • Problemy z zasypianiem lub brak apetytu.
  • Nagłe wycofanie się z życia społecznego.

 

Proces, a nie magiczna różdżka

 

Rodzice często pytają: „Ile to potrwa?”. Odpowiedź specjalistek jest szczera: to maraton, a nie sprint. Każde dziecko ma swoją ścieżkę. Jedno otworzy się po dwóch spotkaniach, inne będzie potrzebowało roku pracy. Kluczem jest systematyczność i dogłębny wywiad wstępny, który pozwala dopasować grupę pod kątem temperamentów uczestników.

 

 

Zrób pierwszy krok – Dzień Otwarty w „Tusferze”

 

Już w najbliższą sobotę każdy rodzic, pedagog czy dyrektor placówki może osobiście sprawdzić, jak wygląda praca w „Tusferze”. To idealna okazja, by bez zobowiązań zadać pytania i poznać zespół: Basię Plutowską, Justynę Steinkę, Emilię Piwońską i Paulinę Nowaczyk.

  • Dla kadr pedagogicznych: Możliwość rozmowy o sieci współpracy i wspólnym wspieraniu dzieci z orzeczeniami.
  • Dla rodziców (od godz. 13:00): Czas na konsultacje, rozmowy o trudnościach i sukcesach ich podopiecznych.

Miejsce: Siedziba „Tusfery”, Tczew, Jasia i Małgosi 6D lok. 1

Nie czekaj, aż trudności same znikną. Pozwól swojemu dziecku nauczyć się relacji w miejscu, które rozumie jego potrzeby.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama