Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
sobota, 9 maja 2026 13:21
Reklama

Zakupy pod znakiem ryzyka. Sprzedawcy nie mówią o uszkodzeniach

Aż 74 proc. kupujących nie usłyszało od sprzedawcy o szkodach w samochodzie. Najwięcej ryzyka kryje się przy markach premium.

Polski rynek samochodów używanych wciąż ma poważny problem z przejrzystością. Z najnowszych danych CARFAX (płatna baza danych i usługa internetowa oferująca raporty historii pojazdów z USA, Kanady i Europy) wynika, że aż 3 na 4 Polaków, którzy przed zakupem sprawdzili historię pojazdu i odkryli w niej szkody, nie zostało o nich poinformowanych przez sprzedającego.

Chodzi o osoby, które w marcu i kwietniu 2026 roku korzystały z raportów historii pojazdu. Wynik jest niepokojący: 74 proc. kupujących dowiedziało się o uszkodzeniach dopiero z bazy danych, a nie od właściciela, komisu czy pośrednika.

 

Lepsza marka nie zawsze jest bezpieczna

 

Szczególnie ostrożni powinni być kupujący auta marek uznawanych za lepsze. Według analizy CARFAX najwyższy odsetek pojazdów obciążonych różnymi czynnikami ryzyka dotyczy Audi i BMW. W przypadku Audi takie ryzyka wykryto w 91 proc. sprawdzonych egzemplarzy, a w przypadku BMW w 88 proc.

Nie oznacza to automatycznie, że każdy taki samochód jest zły. Pokazuje jednak, że atrakcyjne ogłoszenie, dobry wygląd auta i zapewnienia sprzedawcy nie wystarczą. W historii pojazdu mogą kryć się szkody, problemy z przebiegiem, niejasny import albo inne sygnały ostrzegawcze.

 

Starsze, importowane, po wielu właścicielach

 

Statystyczny używany samochód w Polsce ma już około 15 lat i średnio 3,6 właściciela za sobą. Dodatkowo aż 72 proc. takich aut trafiło do kraju z zagranicy, co często utrudnia dokładne sprawdzenie ich przeszłości.

CARFAX zwraca uwagę, że rynek był ostatnio chłodniejszy, a mniejszy popyt i dłuższy czas sprzedaży samochodów mogą zwiększać presję na sprzedawców. W takich warunkach ukrywanie wad może stawać się sposobem na utrzymanie marży.

 

Nowe ryzyko: auta z Chin

 

Eksperci ostrzegają też przed rosnącym importem używanych samochodów z Chin. W ich przypadku weryfikacja historii serwisowej i ewentualnych szkód może być trudniejsza ze względu na inny system regulacji oraz ograniczony dostęp do danych.

Dlatego przed zakupem używanego auta samo obejrzenie karoserii i krótka jazda próbna to za mało. Raport historii pojazdu, wizyta w niezależnym warsztacie i dokładna kontrola blacharsko-techniczna powinny być standardem. Zwłaszcza wtedy, gdy samochód wygląda „zbyt dobrze”, cena jest wyjątkowo atrakcyjna, a sprzedawca unika konkretnych odpowiedzi.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama