Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
poniedziałek, 29 czerwca 2026 19:34
Reklama

Tczewianie ruszają do Kenii, by odmienić życie – swoje i innych [ROZMOWA]

To nie będzie kolejna komercyjna wycieczka z biurem podróży. Krystian Ostrowski, tczewski nauczyciel i podróżnik, wraz z 25-osobową grupą wyrusza do Kenii. Cel? Pomoc osieroconym dzieciom, wsparcie lokalnych szkół i lekcja wdzięczności, której – jak sam przyznaje – brakuje nam w codziennym, komfortowym życiu.
Tczewianie ruszają do Kenii, by odmienić życie – swoje i innych [ROZMOWA]
Krystian Ostrowski w studiu Radia Tczew

Autor: Damian Myszewski

 

Krystian Ostrowski pojawił się w studiu Radia Tczew 29 czerwca. Do jego wyjazdu pozostało niewiele czasu, ale każdy tczewianin wciąż może wesprzeć wyprawę.

 

Początek drogi: Od turystyki do misji

 

Krystian Ostrowski od lat podróżuje po świecie, ale zwykłe zwiedzanie to już dla niego za mało. Pomysł na wyprawę do Kenii zrodził się z potrzeby przeżycia czegoś autentycznego i chęci podzielenia się tym doświadczeniem z innymi.

 

Chciałbym pojechać do Afryki, gdzieś tam sobie mieszkać w wiosce i zobaczyć jak ludzie żyją, nauczyć się wdzięczności, bo tego nam brakuje. My mamy wszystko, co nam potrzeba, żyjemy w komforcie (...) dopiero jak człowiek coś przeżyje, tak naprawdę zobaczy: może coś zmienić?

Krystian Ostrowski

 

Od sierocińców po wioski bez prądu

 

Plan wyprawy jest ambitny i emocjonalnie wymagający. Pierwszym punktem programu jest dom dziecka w Nairobi. 

 

 

Przylatujemy na lotnisko i od razu idziemy do domu dziecka. To będzie taki mocny akcent. Mamy zobaczyć te dzieci, które tam żyją, jak one żyją, co mają albo czego nie mają. Tam się zatrzymamy, poznamy ich życie. 

Krystian Ostrowski

 

 

Dalsza część podróży prowadzi do wioski Tangulbei, gdzie znajduje się misja katolicka, szkoła oraz szpital mobilny. Grupa zamieszka w warunkach dalekich od europejskich standardów – w miejscu, gdzie brakuje prądu i internetu, a noce spędza się w namiotach otoczonych dzikimi zwierzętami. „Detoks” od cywilizacji jest świadomym wyborem.

 

Jak realnie pomóc?

 

Choć do wylotu pozostały zaledwie trzy dni, wciąż można wesprzeć inicjatywę. Najbardziej potrzebne są:

 

  • Artykuły szkolne: kredki, przybory do rysowania.
  • Odzież i obuwie: buty sportowe, nowa bielizna (dla dzieci i dorosłych).
  • Wsparcie finansowe: to najbardziej elastyczna forma pomocy.

 

Pieniądze zebrane podczas zbiórki zostaną wykorzystane na miejscu.

 

 Najprościej jest się dorzucić. Możemy wtedy kupić mleko dla noworodków w Nairobi czy sprzęt, którego aktualnie brakuje, np. pralkę do szkoły. Każda złotówka ma znaczenie – za równowartość 5 złotych dziecko w Kenii może przeżyć cały dzień.

Krystian Ostrowski

 

Adopcja na odległość i przyszłość projektu

 

Organizator wyprawy wierzy, że lipcowy wyjazd to dopiero początek czegoś większego. Po powrocie planuje uruchomić projekt „adopcji na odległość”, który pozwoli chętnym osobom na regularne wspieranie konkretnych kenijskich dzieci, opłacanie ich edukacji i leczenia.

 

Wesprzyj grupę tczewian w ich misji: Aktualne informacje o potrzebach oraz link do zbiórki finansowej można znaleźć na profilu facebookowym Krystiana Ostrowskiego

 

Grupa prosi również o dobre słowo i modlitwę, które są dla nich ogromnym wsparciem w obliczu nadchodzących wyzwań. Poniżej cała rozmowa z naszym gościem.

 


 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama