Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 17 lipca 2026 13:00
Reklama

Tczewska symfonia triumfu. Jak młodzi muzycy podbili świat wbrew logistyce i przeciwnościom

Kiedy lecieli na Mistrzostwa Świata, ich instrumenty utknęły gdzieś między kontynentami. Gdy ważyły się losy startu, jeden z solistów o locie dowiedział się zaledwie 48 godzin przed startem maszyny. A jednak wrócili w blasku złota. Historia sukcesu Harcerskiej Orkiestry Dętej z Tczewa to opowieść o determinacji, chłodnej taktyce i wsparciu społeczności, która potrafi zdziałać cuda.
Tczewska symfonia triumfu. Jak młodzi muzycy podbili świat wbrew logistyce i przeciwnościom

Autor: Bartosz Chabowski

Początek tej wyprawy przypominał scenariusz filmu katastroficznego. Zamiast skupić się na ostatnich próbach i szlifowaniu formy, muzycy z Tczewa musieli zmierzyć się z logistycznym koszmarem. 

 

Instrumenty nie doleciały na czas, kiedy lecieliśmy w tamtą stronę.

– Magdalena Kubicka-Netka. 

 

 

W świecie profesjonalnej muzyki, gdzie każdy instrument jest przedłużeniem ramienia artysty, to sytuacja niemal krytyczna. Nerwy były ogromne, ale nadzieja nie gasła. Sprzęt dotarł z jednodniowym opóźnieniem, co pozwoliło orkiestrze wystąpić na własnych, sprawdzonych instrumentach.

 

Taktyka na wagę złota

 

Ten hart ducha objawiał się na każdym szczeblu. Jakub Liebrecht, jeden z filarów sukcesu, o swoim udziale w misji dowiedział się niemal w ostatniej chwili. 

 

Dowiedziałem się o tym dwa dni przed wylotem.

- Jakub Liebrecht

Bez czasu na wielomiesięczne przygotowania, musiał polegać na zgromadzonym wcześniej repertuarze i... psychologii. Jego plan był prosty, ale zabójczo skuteczny: zacząć od spokoju, by skończyć z przytupem.

 

Taktyka była taka, żeby zacząć od najspokojniejszych utworów i powoli, powoli się rozkręcać aż do samego końca.

- Jakub Liebrecht

 

Efekt? Strategia okazała się strzałem w dziesiątkę, a tczewska ekipa zaczęła seryjnie sięgać po najwyższe laury.

 

 

 

Eksplozja radości pod tczewskim niebem

 

Wyniki, jakie przywieźli ze sobą muzycy, przeszły najśmielsze oczekiwania. Mistrzostwo Świata w kategorii koncert, kolejne Mistrzostwo Świata w kategorii show oraz tytuł Wicemistrzów Świata w paradzie marszowej. Skala sukcesu była tak wielka, że po ogłoszeniu werdyktu w zespole nastąpiła „niepohamowana eksplozja radości i entuzjazmu”.

Jednak prawdziwy finał tej historii rozegrał się nie na światowej scenie, a na tczewskim bruku. Powrót mistrzów do domu stał się manifestacją lokalnego patriotyzmu i wspólnoty. Na muzyków czekał tłum rodziców i mieszkańców, przygotowanych na królewskie powitanie.

 

Wzruszyłam się, bo jak nie być wzruszonym, kiedy tyle rodziców przyjeżdża, kiedy oni są przygotowani.

– Magdalena Kubicka-Netka

 

 

 

To właśnie ta „lokalna tczewska społeczność” była cichym bohaterem tego wyjazdu. Muzycy podkreślają, że świadomość posiadania takiego zaplecza pozwala pracować zupełnie inaczej.

Sukces HOD Tczew pokazuje, że mistrzostwo świata wykuwa się nie tylko w salach prób, ale przede wszystkim w relacjach. Bo kiedy za plecami ma się ludzi, którzy wierzą w sukces nawet wtedy, gdy instrumenty giną na lotniskach, jedynym możliwym kierunkiem jest podium.

A już 20 lipca, po godzinie 10:00 Harcerska Orkiestra Dęta będzie gościć w naszym studiu.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama