Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 17 lipca 2026 13:05
Reklama

Dziennikarstwo to fundament, ale literatura to wolność – relacja ze spotkania z Maciejem Siembiedą w Tczewie

Wczoraj Miejska Biblioteka Publiczna w Tczewie stała się miejscem wyjątkowego spotkania z Maciejem Siembiedą, jednym z najpopularniejszych autorów powieści sensacyjnych w Polsce. Pisarz, który przez trzy dekady pracował jako reporter, podzielił się z czytelnikami kulisami swojej pracy, tłumacząc, jak dziennikarskie doświadczenie ukształtowało jego literacki warsztat.
Dziennikarstwo to fundament, ale literatura to wolność – relacja ze spotkania z Maciejem Siembiedą w Tczewie

Autor: Bartosz Chabowski

Fakty ważniejsze od fikcji

 

Podczas spotkania autor wielokrotnie podkreślał, że jego 30-letnia kariera dziennikarska była „doskonałą bazą” do pisania książek. To właśnie z tamtego okresu wyniósł umiejętność dociekliwego zbierania materiałów i poszukiwania prawdy. Siembieda przyznał jednak, że to doświadczenie ma też swoją cenę:

 

Moja wyobraźnia jest trochę przez dziennikarstwo ograniczona, ale z drugiej strony wiarygodność tych opowieści jest o wiele większa i z tego co wiem, to czytelnicy sobie to bardzo lubią i cenią.

- Maciej Siembieda

 

Dla autora każda książka to „opowieść prawdziwa”, a fundamentem zawsze jest historia, która wydarzyła się w rzeczywistości.

 

Ucieczka od medialnej propagandy

 

Pisarz szczerze opowiedział o powodach swojego odejścia z mediów. Choć z sentymentem wspomina „piękne czasy” w dziennikarstwie, uważa, że dzisiejsze media ogólnopolskie straciły twarz i stały się narzędziem politycznym.

 

To, co się dzieje z mediami tymi szeroko rozumianymi, to już jest coś, na co ja się nie pisałem. [...] To nie ma nic z dziennikarstwem wspólnego. Natomiast to już jest tylko propaganda.

- Maciej Siembieda

 

W pisarstwie beletrystyki Siembieda odnalazł upragnioną niezależność.

 

 Pisarstwo jest czymś zupełnie innym. Nie mam szefów, nikt mnie nie cenzuruje, nikt nie mówi mi, co mam pisać.

- Maciej Siembieda

 

Sukces mierzony głosami czytelników

 

Zapytany o liczne sukcesy, w tym niedawną nominację dla powieści „Gołoborze”, autor przyznał, że choć nagrody przyjmuje z „godnością starego dębu”, to najbardziej ceni te przyznawane bezpośrednio przez odbiorców.

 

Najbardziej się cieszę z tych [nagród], które wygrywają plebiscyty, gdzie głosują ludzie, gdzie jurorów nie jest pięciu, a pięć tysięcy, więc to jest najfajniejsze.

- Maciej Siembieda

 

Kiedy zobaczymy bohaterów na ekranie?

 

Emocje wzbudził temat ekranizacji – prawa do aż dziesięciu powieści autora zostały już wykupione. Najbardziej zaawansowane prace trwają nad „Gołoborzem”, które kupił utytułowany Opus Film z Łodzi. W planach są dwa sezony serialu po sześć odcinków.

Autor wspomniał również o serii z Jakubem Kanią (prawa do ośmiu książek) oraz o greckich planach wobec „Katharsis”. W tym ostatnim przypadku zachowuje jednak zdrowy dystans:

 

 

Grecy kupili też »Katharsis«, ale to są ludzie z głową w chmurach, więc raczej bym się nie oblizywał na to, że to się szybko stanie.

- Maciej Siembieda

 

Spotkanie w tczewskiej bibliotece było fascynującą lekcją o tym, jak rzetelna praca z dokumentami i faktami może stać się podstawą dla porywającej literatury


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama