Fakty ważniejsze od fikcji
Podczas spotkania autor wielokrotnie podkreślał, że jego 30-letnia kariera dziennikarska była „doskonałą bazą” do pisania książek. To właśnie z tamtego okresu wyniósł umiejętność dociekliwego zbierania materiałów i poszukiwania prawdy. Siembieda przyznał jednak, że to doświadczenie ma też swoją cenę:
Moja wyobraźnia jest trochę przez dziennikarstwo ograniczona, ale z drugiej strony wiarygodność tych opowieści jest o wiele większa i z tego co wiem, to czytelnicy sobie to bardzo lubią i cenią.
- Maciej Siembieda
Dla autora każda książka to „opowieść prawdziwa”, a fundamentem zawsze jest historia, która wydarzyła się w rzeczywistości.
Ucieczka od medialnej propagandy
Pisarz szczerze opowiedział o powodach swojego odejścia z mediów. Choć z sentymentem wspomina „piękne czasy” w dziennikarstwie, uważa, że dzisiejsze media ogólnopolskie straciły twarz i stały się narzędziem politycznym.
To, co się dzieje z mediami tymi szeroko rozumianymi, to już jest coś, na co ja się nie pisałem. [...] To nie ma nic z dziennikarstwem wspólnego. Natomiast to już jest tylko propaganda.
- Maciej Siembieda
W pisarstwie beletrystyki Siembieda odnalazł upragnioną niezależność.
Pisarstwo jest czymś zupełnie innym. Nie mam szefów, nikt mnie nie cenzuruje, nikt nie mówi mi, co mam pisać.
- Maciej Siembieda
Sukces mierzony głosami czytelników
Zapytany o liczne sukcesy, w tym niedawną nominację dla powieści „Gołoborze”, autor przyznał, że choć nagrody przyjmuje z „godnością starego dębu”, to najbardziej ceni te przyznawane bezpośrednio przez odbiorców.
Najbardziej się cieszę z tych [nagród], które wygrywają plebiscyty, gdzie głosują ludzie, gdzie jurorów nie jest pięciu, a pięć tysięcy, więc to jest najfajniejsze.
- Maciej Siembieda
Kiedy zobaczymy bohaterów na ekranie?
Emocje wzbudził temat ekranizacji – prawa do aż dziesięciu powieści autora zostały już wykupione. Najbardziej zaawansowane prace trwają nad „Gołoborzem”, które kupił utytułowany Opus Film z Łodzi. W planach są dwa sezony serialu po sześć odcinków.
Autor wspomniał również o serii z Jakubem Kanią (prawa do ośmiu książek) oraz o greckich planach wobec „Katharsis”. W tym ostatnim przypadku zachowuje jednak zdrowy dystans:
Grecy kupili też »Katharsis«, ale to są ludzie z głową w chmurach, więc raczej bym się nie oblizywał na to, że to się szybko stanie.
- Maciej Siembieda
Spotkanie w tczewskiej bibliotece było fascynującą lekcją o tym, jak rzetelna praca z dokumentami i faktami może stać się podstawą dla porywającej literatury


Napisz komentarz
Komentarze