Według danych porównywarki Rankomat.pl mediana ofert OC w Polsce wyniosła w lipcu 2026 roku 621 zł. W czerwcu było to 629 zł, a w maju 641 zł. Oznacza to spadek o 20 zł w ciągu dwóch miesięcy.
Niższy wynik odnotowano ostatnio w marcu 2024 roku, kiedy mediana ofert wyniosła 613 zł. Obecne ceny są również znacznie niższe niż w maju 2025 roku. Wtedy mediana osiągnęła aż 711 zł, czyli była o 90 zł wyższa niż obecnie. W porównaniu z lipcem ubiegłego roku kierowcy płacą o 52 zł mniej.
Nie oznacza to jednak powrotu do stawek sprzed całej fali podwyżek. W lipcu 2023 roku mediana ofert OC wynosiła 525 zł, a więc była o 96 zł niższa niż obecnie.
Lubelszczyzna wbrew krajowemu trendowi
Choć krajowa mediana spadła, w województwie lubelskim kierunek zmian był odwrotny. W czerwcu mediana ofert OC wynosiła w tym regionie 564 zł, a w lipcu wzrosła do 572 zł.
Podwyżka wyniosła zatem 8 zł, czyli około 1,4 proc. Województwo lubelskie pozostało mimo to jednym z tańszych regionów Polski. Lipcowa mediana była o 49 zł niższa od wyniku krajowego.
Najmniej płacili kierowcy z województwa świętokrzyskiego, gdzie mediana ofert spadła do 520 zł. Najdroższe pozostało województwo pomorskie z wynikiem 689 zł. Różnica między najtańszym a najdroższym regionem wyniosła więc 169 zł.
W Lublinie także podwyżka
Ceny wzrosły również w stolicy województwa. W czerwcu mediana ofert OC dla kierowców z Lublina wynosiła 642 zł. W lipcu zwiększyła się do 656 zł, a więc o 14 zł.
Lublin znalazł się tym samym powyżej krajowej mediany wynoszącej 621 zł. Nie był jednak w gronie najdroższych miast wojewódzkich.
Najwięcej płacili mieszkańcy Gdańska, gdzie mediana ofert wyniosła 795 zł. Niewiele mniej było we Wrocławiu – 792 zł. Najtańszym miastem wojewódzkim okazały się Kielce z wynikiem 633 zł. Co ciekawe, w lipcu wszystkie stolice województw znalazły się powyżej mediany krajowej.
Jedna firma mogła zaniżyć wynik
Spadek cen nie musi oznaczać trwałej poprawy sytuacji kierowców. Zdaniem ekspertów na krajową medianę mogła wpłynąć wyjątkowo agresywna polityka cenowa jednego z ubezpieczycieli, który próbuje w ten sposób zwiększyć swój udział w polskim rynku.
Stefania Stuglik, ekspertka Rankomat.pl, ocenia, że obecne stawki należy traktować „bardziej jako chwilowe okno cenowe niż gwarancję trwałego trendu”. Sprzedawanie polis blisko granicy rentowności może bowiem w przyszłości doprowadzić do kolejnej korekty cen.
Ubezpieczyciele dokładają do OC
Za ostrożnością przemawiają także wyniki branży ubezpieczeniowej. W pierwszym kwartale 2026 roku odszkodowania i świadczenia wypłacone z obowiązkowego OC wyniosły 3,4 mld zł. Było to o 9,2 proc. więcej niż rok wcześniej.
Średnia wartość szkody wzrosła o 6,4 proc. i osiągnęła 11,6 tys. zł. Jednocześnie średnia składka OC na całym rynku wyniosła 551 zł i była o 4 zł niższa niż przed rokiem. Branża zanotowała na obowiązkowych ubezpieczeniach komunikacyjnych ujemny wynik techniczny w wysokości 19 mln zł.
Jeżeli koszty napraw, części i odszkodowań będą nadal rosły, towarzystwa ubezpieczeniowe mogą mieć coraz mniej możliwości utrzymywania niskich stawek.
621 zł nie jest ceną dla każdego
Krajowa mediana nie oznacza, że każdy właściciel samochodu otrzyma ofertę w wysokości 621 zł. Mediana jest wartością środkową: połowa analizowanych ofert była od niej tańsza, a połowa droższa.
Na wysokość składki wpływają między innymi wiek kierowcy, długość posiadania prawa jazdy, historia spowodowanych szkód, miejsce zamieszkania oraz marka, model i pojemność silnika samochodu. Rankomat podaje, że kierowcy w wieku od 18 do 25 lat płacili w lipcu średnio 1633 zł, natomiast osoby w wieku od 54 do 59 lat – 541 zł.
Różnice dotyczą także ofert przygotowanych dla jednej osoby. W przykładowej lipcowej kalkulacji najtańsza propozycja dla tego samego kierowcy wynosiła 150 zł, a najdroższa 588 zł.


Napisz komentarz
Komentarze