Od 5 września obowiązują nowe zasady rozliczania energii elektrycznej. Zmiany dotyczą zarówno gospodarstw domowych, jak i przedsiębiorstw.
Dla przeciętnego odbiorcy najważniejsza wiadomość jest jednak taka: rachunek ma być bardziej czytelny, a sposób rozliczenia łatwiejszy do zrozumienia i wyboru.
Nowe przepisy znalazły się w rozporządzeniu ministra energii. Dokument został opublikowany w Dzienniku Ustaw 4 września i zaczął obowiązywać następnego dnia.
Masz zdalny licznik? Dostaniesz wybór
Jedna z najważniejszych zmian dla gospodarstw domowych dotyczy liczników zdalnego odczytu. Po zainstalowaniu takiego urządzenia sprzedawca energii będzie musiał poinformować odbiorcę, że może rozliczać się na podstawie rzeczywistego zużycia prądu.
Odbiorca będzie więc mógł zdecydować, czy chce płacić według faktycznych odczytów, czy nadal korzystać z rozliczeń opartych na prognozach. Resort energii przekonuje, że ma to zwiększyć przejrzystość i przewidywalność rachunków.
Zmienia się również konstrukcja samego rachunku. Opłata abonamentowa ma zostać przeniesiona do jego części obrotowej. Jednym z celów zmian jest ułatwienie klientom porównywania taryf regulowanych z ofertami rynkowymi.
Nowych przepisów nie należy jednak odczytywać jako zapowiedzi automatycznej obniżki rachunków wszystkich gospodarstw domowych. Zmieniają się przede wszystkim zasady naliczania części opłat oraz sposób prezentowania i rozliczania kosztów.
Duże oszczędności dla przemysłu
Znacznie bardziej wymierny finansowo efekt zmian ma pojawić się w przypadku dużych firm. Przedsiębiorstwa przemysłowe zużywające w danym obiekcie co najmniej 50 GWh energii rocznie na własne potrzeby będą mogły skorzystać z niższych stawek opłaty sieciowej. Według Ministerstwa Energii rozwiązanie obejmie około 143 odbiorców, a ich łączne oszczędności mogą wynieść około 440 mln zł rocznie.
Składnik stały stawki sieciowej może zostać obniżony maksymalnie o 10 proc., a zmienny nawet o 50 proc. Dodatkowo w latach 2027-2031 utrzymana zostanie ulga w opłacie jakościowej dla części odbiorców przemysłowych. Resort szacuje wynikające z niej korzyści na około 67 mln zł rocznie.
Opłata zależy teraz od pory dnia i roku
Zmieni się również sposób naliczania opłaty jakościowej. Ma być ona różnicowana w zależności od pory dnia i roku. W ten sposób odbiorcy mają otrzymywać sygnał, kiedy korzystanie z energii jest bardziej opłacalne, a system ma lepiej wykorzystywać okresy dużej produkcji prądu z odnawialnych źródeł.
Dla gospodarstw domowych najważniejsza zmiana nie polega więc na obietnicy tańszego prądu. Chodzi przede wszystkim o bardziej przejrzyste rachunki i większą kontrolę nad tym, w jaki sposób rozliczane jest zużycie energii.



Napisz komentarz
Komentarze