Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
środa, 23 września 2026 00:21
Reklama

Z więzienia do domu z elektroniczną opaską. Duża zmiana dla więźniów

Skazany będzie mógł opuścić więzienie nawet półtora roku przed końcem kary. Nie oznacza to jednak wolności, bo w domu będzie kontrolowany elektronicznie.
Z więzienia do domu z elektroniczną opaską. Duża zmiana dla więźniów
zdjęcie wygenerowane

Źródło: AI

 

Sejm rozpoczął prace nad dużą zmianą w Systemie Dozoru Elektronicznego (SDE)

 

Rząd chce rozszerzyć grupę skazanych, którzy końcówkę wyroku będą mogli odbywać poza zakładem karnym, ale z elektroniczną opaską i pod ścisłą kontrolą. 

Pierwsze czytanie projektu odbyło się 18 września, a projekt trafił do Komisji Nadzwyczajnej do spraw zmian w kodyfikacjach.

 

Półtora roku zamiast sześciu miesięcy 

 

Najważniejsza zmiana dotyczy czasu pozostałego do końca wyroku. Obecnie skazany odbywający karę w więzieniu może ubiegać się o przejście do SDE, jeśli do końca kary zostało mu maksymalnie sześć miesięcy.

Po zmianach granica ma zostać przesunięta aż do 18 miesięcy.

Z rozwiązania będą mogły korzystać osoby skazane na karę krótszą niż 3 lata, które część wyroku już odbyły. Przykładowo skazany na dwa lata i osiem miesięcy, po odsiedzeniu 14 miesięcy, mógłby starać się o spędzenie pozostałego półtora roku poza więzieniem.

Nie będzie to jednak automat. O wyjściu z zakładu karnego zdecyduje sąd penitencjarny. Recydywa ma pozostać przesłanką wykluczającą możliwość skorzystania z tego rozwiązania.

 

Opaska nie oznacza wolności

 

Skazany będzie musiał mieć stałe miejsce pobytu. Potrzebna będzie także pisemna zgoda pełnoletnich osób, które z nim mieszkają, oraz odpowiednie warunki techniczne pozwalające na działanie aparatury monitorującej. Sąd będzie również oceniał, czy w konkretnym przypadku odbywanie kary poza więzieniem pozwoli osiągnąć jej cele.

SDE oznacza ścisły harmonogram. System elektroniczny kontroluje, czy skazany znajduje się tam, gdzie powinien. Może on m.in. wychodzić do pracy lub wykonywać inne czynności przewidziane w harmonogramie, ale nie może swobodnie dysponować swoim czasem.

Ministerstwo Sprawiedliwości argumentuje, że dzięki temu skazani mogą pracować, utrzymywać więzi rodzinne i regulować swoje zobowiązania, a jednocześnie pozostają pod kontrolą państwa. Resort wskazuje również, że szersze stosowanie SDE ma ograniczyć koszty wykonywania kar oraz odciążyć zakłady karne.

 

Więzienie kosztuje tysiące złotych miesięcznie

 

To właśnie pieniądze są jednym z ważnych elementów całej reformy. Według danych Centralnego Zarządu Służby Więziennej średni koszt utrzymania jednego osadzonego wyniósł w 2025 roku 83,2 tys. zł, czyli około 6930 zł miesięcznie i niemal 228 zł dziennie.

Nie oznacza to oczywiście, że każde przejście skazanego do SDE przyniesie budżetowi dokładnie 6930 zł oszczędności miesięcznie. Znaczna część kosztów więziennictwa, m.in. utrzymanie obiektów czy wynagrodzenia funkcjonariuszy, nie zależy od liczby osadzonych.

Sam dozór elektroniczny jest jednak znacznie tańszą formą wykonywania kary niż pobyt w zakładzie karnym.

 

Zmiana jeszcze nie obowiązuje

 

Projekt jest dopiero na początku drogi legislacyjnej. Do Sejmu wpłynął 7 sierpnia, 18 września przeszedł pierwsze czytanie i został skierowany do komisji.

Dopiero po zakończeniu prac parlamentarnych i podpisaniu ustawy przez prezydenta będzie wiadomo, w jakim ostatecznie kształcie reforma wejdzie w życie. Na razie więc skazani nie mogą powoływać się na nowy limit 18 miesięcy. Obowiązują dotychczasowe zasady.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama