Ta umowa ma obowiązywać aż do końca 2048 r. Teraz obecne władze Orlenu twierdzą, że może ona narazić koncern na gigantyczne straty. W grę wchodzi nawet 1,2 mld dolarów, czyli ponad 4 mld zł. Sprawą zajmuje się prokuratura.
Kulisy kontraktu na sprzedaż tlenku etylenu opisał w środę 23 września serwis Business Insider Polska. Chodzi o umowę zawartą przez Orlen z PCC EXOL w czasie, gdy koncernem kierował Daniel Obajtek. Prokuratura bada, czy przy jej zawieraniu mogło dojść do działania na szkodę spółki.
Kontrakt na dziesięciolecia
Umowę zawarto 11 października 2021 r. Dostawy rozpoczęły się w 2024 r., ale najważniejsze jest to, jak długo Orlen pozostaje związany kontraktem – aż do 31 grudnia 2048 r.
Skala dostaw również miała rosnąć. Docelowo chodzi nawet o 120 tys. ton tlenku etylenu rocznie.
Problem polega na tym, że wykonanie umowy na zakładaną skalę było związane z rozbudową petrochemii w Płocku. Orlen budował wówczas kompleks Olefiny III. Jeszcze w 2021 r. koncern zapowiadał, że nowa instalacja pozwoli zwiększyć produkcję etylenu, a uruchomienie kompleksu planowano na początek 2025 r.
Według ustaleń Business Insidera obecne władze Orlenu wskazują jednak, że już w momencie zawierania kontraktu miały istnieć poważne problemy z harmonogramem inwestycji. To kluczowe, ponieważ spółka zobowiązywała się do przyszłych dostaw produktu o określonych parametrach.
W grze ponad 4 miliardy złotych
Według informacji przekazanych organom ścigania potencjalne konsekwencje finansowe wynikające z kontraktu mogą sięgać 1,2 mld dolarów – ponad 4 mld zł.
Nie oznacza to jednak, że Orlen już stracił taką kwotę. Mowa o ryzyku szkody i potencjalnych zobowiązaniach, które – według obecnych władz spółki – mogą wynikać z warunków zawartej umowy.
Prokuratura Regionalna w Warszawie prowadzi postępowanie sprawdzające. Szersze postępowania dotyczące Olefin III i umów związanych z tą inwestycją były już wcześniej prowadzone przez warszawską prokuraturę regionalną.
Tajemniczy wyjazd do Malezji
W historii pojawia się również malezyjski wątek. Według ustaleń BI przedstawiciele ówczesnego Orlenu mieli polecieć do Malezji. Początkowo koncern miał analizować rozwiązanie, które pozwoliłoby mu samodzielnie zagospodarować nadwyżki tlenku etylenu i przerabiać je na produkty o większej wartości.
Po wyjeździe strategia miała się jednak zmienić. Ostatecznie zamiast przejęcia aktywów zdecydowano się na wieloletnią sprzedaż surowca.
Obecne władze Orlenu chcą również wyjaśnienia, kto finansował wyjazd do Malezji. Według BI podróży nie udało się odnaleźć w systemie finansowo-księgowym koncernu.
Na tym etapie nie ma jednak dowodów, że którykolwiek z uczestników negocjacji otrzymał korzyść majątkową. To jeden z wątków wymagających wyjaśnienia przez śledczych.
Olefiny III zmieniły wszystko
Sytuację dodatkowo komplikuje los inwestycji, na której opierały się wcześniejsze plany Orlenu.
Gdy w 2021 r. podejmowano decyzję o budowie Olefin III, koncern szacował koszt przedsięwzięcia na około 13,5 mld zł i zakładał uruchomienie produkcji na początku 2025 r.
Projekt później zaczął jednak gwałtownie drożeć, a po zmianie władz Orlenu został zatrzymany w pierwotnym kształcie. To postawiło pod znakiem zapytania część wcześniejszych założeń dotyczących produkcji petrochemicznej.
Teraz koncern musi zmierzyć się także z kontraktem podpisanym pięć lat temu, którego termin obowiązywania sięga 2048 r.
Sprawa dopiero trafia pod lupę śledczych. Kluczowe będzie ustalenie, kto podejmował decyzje dotyczące warunków umowy, jak oceniano wówczas ryzyko związane z Olefinami III oraz czy osoby odpowiedzialne za kontrakt wiedziały, że Orlen może mieć problem z realizacją zobowiązań.

Napisz komentarz
Komentarze