Oficjalne komunikaty ratusza mówią o „wyjątkowym miejscu” i „podróży w czasie". Jednak w rozmowach przeprowadzonych na korytarzu urzędu przez dziennikarza Radia Tczew, Bartosza Listewnika, próżno szukać patosu. Byli prezydenci podeszli do sprawy z dystansem, a sam Tczew określili po prostu jako... „normalne miasto”.
Glinkowski szczerze o Tczewie: „Gdyby źle się mieszkało, tobym się wyprowadził”
Odsłonięcie galerii na I piętrze głównego budynku urzędu zgromadziło dawnych włodarzy, w tym Czesława Glinkowskiego oraz Zenona Odyę. Oficjalna narracja kładzie nacisk na wspomnienia z lat pracy, wyzwania oraz inwestycje, które kształtowały Tczew przez ostatnie dekady.
Gdy jednak mikrofon Radia Tczew przejął Bartosz Listewnik, pytając byłego prezydenta Czesława Glinkowskiego o ocenę rozwoju miasta za kadencji jego następców, usłyszał odpowiedź pozbawioną jakiejkolwiek dyplomatycznej kokieterii.
Wszystko, co zauważyłem nowego w Tczewie, umieściłem w moich książkach. Jak ktoś już książkę napisze, to uważa po prostu, że skończył. Także jak chce pan się dowiedzieć, to można z książki się dowiedzieć.
- Czesław Glinkowski, były prezydent Tczewa
Nasz redakcyjny kolega dopytywał również, za co były prezydent kocha Tczew i co czyni to miasto wyjątkowym. Glinkowski szybko jednak sprowadził rozmowę na ziemię, stroniąc od urzędowych laudacji.
Czy ja bym powiedział, że wyjątkowe? Jest miastem po prostu normalnym, w którym się dobrze mieszka, bo gdyby się źle mieszkało, to bym się wyprowadził.
- Czesław Glinkowski, były prezydent Tczewa
Skomentował szczerze Glinkowski, przyznając otwarcie, że w bieżących sprawach miasta już nie uczestniczy i nie uważa, by Tczew w czymś szczególnie górował.
Znikające zdjęcia honorowych obywateli i wzorce z Francji
W trakcie spotkania głos zabrał także były prezydent Zenon Odya. Przyznał, że poczety gospodarzy miast widywał w wielu urzędach – w tym we francuskim Beauvais, gdzie nazwiska i lata kadencji wygrawerowano na kamiennej płycie.
Odya przypomniał jednak, że za swojej kadencji nie zdecydował się na utworzenie pocztu prezydentów, wybierając upamiętnienie mieszkańców. Wskazał przy tym na zastanawiający fakt z historii tczewskiego ratusza:
W zamian zrobiliśmy poczet honorowych obywateli miasta Tczewa, bo uważałem, że jest to godne, żeby ich pokazać. Nie wiem z jakich powodów później zostały te zdjęcia zdjęte.
- Zenon Odya, były prezydent Tczewa
Dodał przy tym, że nowa galeria prezydentów może być przydatna o tyle, że mieszkańcy na ogół słabo orientują się w tym, kto i kiedy sprawował władzę.
Brządkowski: „Funkcja prezydenta to duża część życia”
Inicjatorem powstania galerii jest obecny prezydent Tczewa Łukasz Brządkowski. W rozmowie z Bartoszem Listewnikiem wyjaśnił, skąd wziął się pomysł na zawieszenie portretów.
Jak podał Brządkowski, impulsem było minione w zeszłym roku 50-lecie ustanowienia funkcji prezydenta miasta Tczewa (decyzję podjęto 3 czerwca 1975 r., wcześniej miastem zarządzali burmistrzowie). W poszukiwaniu archiwalnych dokumentów i zdjęć urząd współpracował z sekcją historii miasta Miejskiej Biblioteki Publicznej.
Chciałbym w jakikolwiek sposób uhonorować osoby, które były prezydentami przede mną. To były osoby, które poświęciły część swojego życia dla dobra naszych mieszkańców i warto, żeby historia o nich pamiętała.
– Łukasz Brządkowski, prezydent Tczewa
Na wydarzeniu zabrakło prezydenta Mirosława Pobłockiego, które zatrzymały obowiązki służbowe.
Podsumowanie: Urzędowa pamięć kontra chłodna rzeczywistość
Czarno-białe i kolorowe fotografie na I piętrze ratusza przypominają kolejne rozdziały w historii tczewskiego samorządu. Czy dla mieszkańców załatwiających sprawy urzędowe będą one powodem do dumy, czy jedynie kolejnym elementem wystroju korytarza?
Rozmowy Bartosza Listewnika pokazują przede wszystkim jedno: chociaż urzędowe komunikaty chętnie ubierają takie inicjatywy w podniosłe słowa, sami seniorzy tczewskiej władzy patrzą na swoją przeszłość i na samo miasto bez zbędnego patosu, z chłodną pragmatyką.


Napisz komentarz
Komentarze