To właśnie z diagnozy lokalnych potrzeb oraz z bliskiego kontaktu z mieszkańcami wyrosła wyjątkowa inicjatywa „Mamy Flow” – cykliczne spotkania dedykowane mamom i ich małym dzieciom w wieku od 0 do 3 lat.
Osobista potrzeba, która stała się ruchem społecznym
Pomysł na stworzenie przestrzeni dla młodych matek narodził się z osobistych doświadczeń Zuzanny Staneckiej-Domachowskiej z morzeszczyńskiej biblioteki.
Ja sama niedawno zostałam mamą i zauważyłam potrzeby młodej matki – tego, że tej oferty albo nie ma, albo jest niedostępna i w jakiej formie ona by mogła wyglądać. Gdy wróciłam do pracy, to z aprobatą mojej szefowej rozpoczęłam te działania.
– Zuzanna Stanecka-Domachowska
Głównym celem projektu stała się aktywizacja osób, które ze względu na opiekę nad małym dzieckiem i nieregularny grafik bywają wykluczone z tradycyjnej oferty kulturalnej. Chodziło nie tylko o rozwój dzieci i ich socjalizację, ale przede wszystkim o wsparcie samych rodziców. Jak podkreśla pomysłodawczyni: „zaopiekowanie mamy to była najważniejsza wartość”.
Co oznacza „Mamy Flow”?
Nazwa inicjatywy niesie za sobą podwójne znaczenie. Z jednej strony odnosi się bezpośrednio do mam, z drugiej – do budowania pozytywnej energii i relacji.
Nazwę Mamy Flow można rozumieć dwojako. Zarówno mamy sensu stricte, jak i po prostu: miejmy wspólny vibe, ten flow. Zresztą nazwa FLOW jest też skrótem od słów: Frajda, Luz, Otwartość i Wsparcie, bo to są wartości, które nam przyświeczają.
– Zuzanna Stanecka-Domachowska
Choć nazwa wskazuje na matki, na spotkaniach mile widziani są również ojcowie. Wpisuje się to w szersze działania biblioteki, takie jak akcja „Tata też czyta”.
Bez twardych zapisów i bez presji
Tym, co wyróżnia „Mamy Flow”, jest całkowity brak formalizmu. Mamy nie muszą deklarować stałej obecności ani martwić się nieprzewidzianymi sytuacjami.
Nie mamy listy, nie mamy twardych zapisów, tylko otwartość na tę różnorodność. [...] Nasza inicjatywa polega też na tym, że one nie muszą się zobowiązać. Bo czasem wypadnie drzemka, czasem dziecko będzie przeziębione, czasem nie mam auta, żeby dojechać – i to jest okej.
– Zuzanna Stanecka-Domachowska
Przeprowadzone wśród uczestniczek ankiety wyraźnie pokazały, że młode matki nie szukają kolejnych merytorycznych kursów z zakresu opieki nad niemowlęciem.
Taki był wynik ankiety, że mamy nie potrzebują do końca szkoleń z opieki nad dzieckiem. One potrzebują się spotkać, wesprzeć, powymieniać, a dzieci mają wartościowy czas z mamami.
– Zuzanna Stanecka-Domachowska
Spacer w kałużach, automasaż i wspólne wyjazdy
Oferta spotkań jest elastyczna i dostosowywana do pór roku:
- Jesienne spacery: czas na wspólne rozmowy i wymianę doświadczeń, podczas gdy maluchy mogą beztrosko bawić się w kałużach.
- Dbanie o siebie i relaks: w planach (m.in. na 21 października) przewidziano kurs automasażu twarzy z zaproszoną masażystką, pozwalający mamom rozmasować codzienne napięcia, podczas gdy dziećmi zajmą się animatorzy gier sensorycznych i muzycznych.
- Współpraca lokalna: nawiązywanie relacji z okolicznymi miejscami, np. z bawialnią „Kawa i zabawa” w Pelplinie.
- Wymiana i kiermasze: organizacja kiermaszy książki dziecięcej oraz wymienialni akcesoriów.
Plany na przyszłość
Dotychczasowe działania finansowane są z budżetu biblioteki, jednak zespół planuje pozyskiwanie zewnętrznych grantów i środków projektowych. Pozwoli to na zapraszanie kolejnych ekspertów – np. z zakresu jesiennej suplementacji u dzieci.
Bieżące informacje o nadchodzących wydarzeniach i relacje ze spotkań można śledzić na profilach społecznościowych Biblioteki i Ośrodka Kultury w Morzeszczynie, zwłaszcza na Instagramie.


Napisz komentarz
Komentarze