Episkopat chce wspólnych zasad dla całej Polski i odejścia od najbardziej skróconych kursów.
Mają powstać ogólnopolskie standardy
Dziś narzeczeni mogą spotkać się z bardzo różnymi wymaganiami. W jednych diecezjach przygotowanie jest rozłożone na wiele spotkań, w innych dostępne są intensywne kursy weekendowe. Konferencja Episkopatu Polski chce to uporządkować i wypracować ogólnopolskie standardy przygotowania do sakramentu małżeństwa.
Zmiana może szczególnie zainteresować pary, które planują ślub i chcą szybko zaliczyć wymagane nauki. Biskupi uważają, że przygotowania do małżeństwa nie można sprowadzać do zdobycia zaświadczenia.
Nie da się dobrze przygotować człowieka
Mocno mówi o tym przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Tadeusz Wojda.
– Nie da się dobrze przygotować człowieka do jednej z najważniejszych decyzji jego życia podczas kilku godzin czy jednego krótkiego spotkania
– podkreśla hierarcha.
Nie oznacza to jednak, że Kościół chce po prostu dopisać narzeczonym kolejne godziny zajęć. Abp Wojda zaznacza, że ważniejsza od samej długości kursu jest jego zawartość. Przyszli małżonkowie mieliby dostać więcej przestrzeni na rozmowę o własnej relacji, wierze, seksualności, rodzicielstwie i odpowiedzialności. Wśród tematów mają znaleźć się również różnice między partnerami oraz sposoby rozwiązywania konfliktów.
Większą rolę w przygotowaniu narzeczonych mogłyby odgrywać także małżeństwa dzielące się własnym doświadczeniem.
Episkopat chce jednego standardu dla całej Polski
W przygotowanym przez KEP stanowisku pojawia się wprost postulat stworzenia ogólnopolskich standardów przygotowania do małżeństwa. Mają one zabezpieczać przed banalizowaniem tego procesu przez stosowanie – jak określa to abp Wojda – „form skrajnie skróconych”. To właśnie ten zapis może oznaczać kłopoty dla obecnego modelu błyskawicznych nauk przedmałżeńskich.
Kierunek ma być inny: przygotowanie nie jako formalność do odhaczenia przed ślubem, ale proces, podczas którego para ma zastanowić się nad tym, z czym będzie musiała zmierzyć się już po ceremonii.
Kurs to dopiero początek
Episkopat chce stopniowo zmierzać w stronę tzw. modelu katechumenalnego, promowanego przez Watykan. Sama nazwa może sugerować przede wszystkim znacznie dłuższe nauki, ale Wojda podkreśla, że nie o to chodzi.
– Katechumenat nie oznacza po prostu „dłuższego kursu”
– zaznacza przewodniczący KEP.
Zmiana ma być znacznie głębsza. Przygotowanie powinno być rozłożone w czasie, a Kościół nie powinien tracić kontaktu z parą zaraz po ślubie. Szczególnie ważne mają być pierwsze lata małżeństwa, kiedy pojawiają się problemy związane z pracą, pieniędzmi, podziałem obowiązków, relacjami z rodzinami czy narodzinami dzieci.
Watykańskie wytyczne dotyczące katechumenalnej drogi przygotowania do małżeństwa idą jeszcze dalej. Opisują wieloetapowy proces, którego poszczególne fazy mogą trwać wiele miesięcy, a towarzyszenie parze może być kontynuowane także przez pierwsze lata po ślubie.
Na razie weekendowych kursów nikt nie zakazał
Dla osób właśnie planujących ślub ważne jest na razie to, że nowe ogólnopolskie standardy nie są jeszcze gotowe. Nie ustalono minimalnej liczby spotkań ani czasu, jaki obowiązkowo trzeba będzie przeznaczyć na przygotowanie. Nie ma również decyzji, że narzeczeni w Polsce będą musieli przygotowywać się do ślubu przez rok. Na razie więc obowiązują dotychczasowe zasady i wymagania poszczególnych diecezji oraz parafii.
Kierunek zmian został jednak wyznaczony. Jeśli postulaty Episkopatu zostaną przełożone na nowe zasady, możliwość załatwienia całego przygotowania do ślubu podczas jednego krótkiego weekendu może zostać mocno ograniczona.
Dla narzeczonych oznaczałoby to jedno: przygotowania do ślubu kościelnego trzeba będzie zaczynać wcześniej niż dziś.

Napisz komentarz
Komentarze