Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
wtorek, 13 października 2026 23:58
Reklama

Kaucjomat zaczyna decydować o tym, gdzie robimy zakupy. Nowa broń w walce o klienta

Jeszcze niedawno o wyborze sklepu decydowały przede wszystkim ceny, promocje i odległość od domu. Teraz wybieramy sklep, w którym… łatwiej odzyskać kaucję.
Kaucjomat zaczyna decydować o tym, gdzie robimy zakupy. Nowa broń w walce o klienta

Źródło: ChatGPT

 

Tak wynika z raportu „Od uczestnictwa do rutyny. Indeks Adaptacji Kaucja.pl 2026”. Rok po uruchomieniu systemu kaucyjnego korzystanie z niego jest już powszechne. 93 proc. badanych przynajmniej raz oddało opakowanie objęte kaucją, a 83 proc. robi to co najmniej raz w miesiącu.

 

Ale najciekawsze jest to, co dzieje się później.

 

Oddają butelki i od razu robią zakupy

 

Aż 82 proc. użytkowników przynajmniej raz połączyło zwrot opakowań z wizytą na zakupach. 57 proc. deklaruje, że przy okazji oddawania butelek i puszek zrobiło dodatkowe zakupy.

 

Dla handlu oznacza to istotną zmianę. Punkt zwrotu nie jest już wyłącznie obowiązkowym elementem systemu recyklingu. Zaczyna działać jak magnes na klientów. Potwierdza to jeszcze jedna liczba: 61 proc. użytkowników deklaruje, że wybrało sklep właśnie dlatego, że łatwiej było w nim odzyskać kaucję.

 

W praktyce sprawny kaucjomat może więc przesądzić, do którego supermarketu pojedzie klient z torbą pustych butelek. A skoro już tam jest, może zrobić całe zakupy.

 

Zepsuty kaucjomat może kosztować sklep klienta

 

To działa jednak również w drugą stronę. Badani pytani o największe potrzebne usprawnienia najczęściej wskazywali sprawniejsze automaty, które rzadziej są pełne lub niesprawne – 48 proc. Kolejne 41 proc. chciałoby mieć więcej punktów zwrotu w pobliżu domu lub pracy, a 34 proc. oczekuje skrócenia czasu potrzebnego na oddanie opakowań.

 

Pełny lub zepsuty kaucjomat przestaje być więc tylko techniczną niedogodnością. Jeżeli klient wie, że kilkaset metrów dalej może oddać butelki szybciej i bez problemów, może pojechać właśnie tam. A razem z butelkami do konkurencji mogą przenieść się jego zakupy.

 

Na razie zwroty najczęściej przebiegają sprawnie. W przeprowadzonych na potrzeby raportu 61 rzeczywistych próbach, obejmujących 830 opakowań, 89 proc. zwrotów zakończyło się sukcesem za pierwszym podejściem, a w 89 proc. przypadków trwało to nie dłużej niż dwie minuty. Autorzy zastrzegają jednak, że obserwacje te nie opisują doświadczeń wszystkich użytkowników w kraju.

 

Małe sklepy też dostrzegły szansę

 

Skala całego systemu jest już ogromna. Według Ministerstwa Klimatu i Środowiska przez pierwszy rok Polacy zwrócili ponad 5 mld butelek i puszek. W kraju funkcjonuje 65,5 tys. punktów zwrotu, z czego 23,5 tys. wyposażonych jest w automaty. Kaucjomaty odpowiadają już za 90 proc. wszystkich zwrotów.

 

Szczególnie interesujące jest zachowanie małych sklepów. Obowiązek zbierania opakowań dotyczy placówek powyżej 200 mkw., tymczasem 31 tys. mniejszych sklepów dołączyło do systemu dobrowolnie. Stanowią już 47 proc. wszystkich punktów zwrotu.

 

Nowe badanie podpowiada, dlaczego może im się to opłacać. Jeżeli możliwość szybkiego odzyskania kaucji wpływa na wybór sklepu, punkt zwrotu staje się sposobem na przyciągnięcie klienta.

 

Do pełnego nawyku jeszcze daleko

 

Jest jednak pewien paradoks. Niemal wszyscy spróbowali systemu, ale tylko 25 proc. użytkowników uważa oddawanie opakowań za naturalny nawyk, który nie wymaga pamiętania ani planowania. Największa grupa – 52 proc. – czeka, aż uzbiera więcej butelek i puszek albo oddaje je wtedy, gdy punkt zwrotu znajduje się po drodze.

 

I właśnie na tym sklepy mogą najwięcej wygrać albo stracić. Klient z torbą pustych butelek będzie szukał miejsca, w którym zrobi to szybko i bez problemów. I coraz częściej właśnie tam zrobi też zakupy.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

W Twojej okolicy dzieje się coś, czym warto się podzielić z innymi? Coś Cię martwi, a my możemy pomóc? A może jesteś organizatorem wydarzenia i chcesz je dodać do naszego kalendarza? Napisz do nas na: [email protected].

Reklama