Komisja Wenecka wskazała sposób na przełamanie pata wokół Trybunału Konstytucyjnego. W opublikowanej we wtorek 13 października opinii uznała, że prezydent powinien niezwłocznie odbierać ślubowanie od sędziów TK wybranych przez Sejm. Nie może przy tym traktować tej czynności jako okazji do weryfikacji ich wyboru.
Najważniejsza rekomendacja idzie jednak dalej. Jeśli prezydent odmawia odebrania ślubowania albo przeciąga sprawę tak długo, że uniemożliwia zakończenie procedury, Komisja dopuszcza złożenie ślubowania bez fizycznego udziału głowy państwa.
To może zasadniczo zmienić sytuację wokół TK.
Prezydent nie jest recenzentem decyzji Sejmu
Komisja Wenecka podkreśla, że samo składanie ślubowania przed prezydentem nie daje mu prawa do badania podstaw wyboru sędziego ani procedury przeprowadzonej w Sejmie.
Procedura ślubowania nie może prowadzić do ograniczenia konstytucyjnego uprawnienia Sejmu do wyboru sędziów TK ani przyznawać prezydentowi roli w tym wyborze, której nie przewiduje konstytucja.
Według Komisji prezydent powinien odebrać ślubowanie, ale nie może przy tej okazji stawać się dodatkowym ogniwem zatwierdzającym decyzję parlamentu.
Opinia została przyjęta 9 października podczas sesji plenarnej Komisji Weneckiej, a opublikowana 13 października. O jej przygotowanie wystąpił Komitet Monitorujący Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy.
Ślubowanie bez prezydenta. Są warunki
Komisja nie proponuje jednak całkowicie dowolnej procedury. Alternatywne ślubowanie powinno zachowywać najważniejsze elementy zwykłego trybu.
Ma zostać złożone w przewidzianej prawem formie, fakt jego złożenia powinien zostać odpowiednio zweryfikowany, a samo ślubowanie ma być skierowane do prezydenta i mu przekazane.
Maciej Berek pierwszym testem
Opinia może mieć natychmiastowe znaczenie w sprawie Macieja Berka.
Sejm wybrał go na sędziego Trybunału Konstytucyjnego 4 września. Jego kadencja powinna rozpocząć się 16 września, ale Berek wciąż nie został zaproszony przez Kancelarię Prezydenta na ślubowanie.
Pałac Prezydencki wskazywał na wątpliwości dotyczące spełnienia przez niego wymogów formalnych, przede wszystkim wymaganego stażu prawniczego. Sam Berek przedstawiał dokumenty mające potwierdzać jego uprawnienia i doświadczenie zawodowe.
Teraz sytuacja jest zupełnie nowa. Opinia Komisji Weneckiej daje argument za tym, żeby Berek nie czekał bezterminowo na ruch prezydenta, ale skorzystał z alternatywnego sposobu złożenia ślubowania.
Jeszcze przed publikacją dokumentu podobne rozwiązanie sugerował były prezes TK prof. Marek Safjan. Oceniał, że Berek „już nie powinien czekać” i należy rozważyć alternatywny sposób złożenia ślubowania.
Problem dotyczy nie tylko Berka
W tle pozostaje spór o czworo innych sędziów wybranych przez Sejm, od których prezydent Karol Nawrocki nie odebrał ślubowania. Złożyli je 9 kwietnia podczas uroczystości w Sejmie, używając formuły, że czynią to „wobec prezydenta”.
Kancelaria Prezydenta nie uznała tej procedury za skuteczną, a prezes TK Bogdan Święczkowski nie dopuścił tych sędziów do orzekania.
Opinia Komisji Weneckiej wzmacnia więc argumenty tych, którzy twierdzą, że odmowa działania przez prezydenta nie może prowadzić do trwałego zablokowania sędziego prawidłowo wybranego przez Sejm.
Opinia nie kończy sporu
Nie oznacza to jednak, że problem został właśnie prawnie rozstrzygnięty.
Komisja Wenecka jest organem doradczym Rady Europy, a jej opinie nie są w Polsce orzeczeniami mającymi moc wyroków. I na ten argument zwracają uwagę politycy PiS. Poseł Bartłomiej Wróblewski podkreślił, że stanowisko Komisji „nikogo nie wiąże”.
Dlatego publikacja dokumentu raczej nie kończy konfliktu, lecz otwiera jego kolejny etap.
Najważniejsze pytanie brzmi teraz: czy Maciej Berek zdecyduje się złożyć ślubowanie bez obecności Karola Nawrockiego?
Jeśli tak się stanie, to spór przeniesie się na kolejny poziom. Nie będzie już chodziło tylko o to, czy prezydent ma obowiązek odebrać ślubowanie, ale także o to, czy sędzia zaprzysiężony bez jego fizycznego udziału zostanie dopuszczony do orzekania w Trybunale Konstytucyjnym.


Napisz komentarz
Komentarze