Inicjatywa urzędu i zasady zbierania głosów
Procedura dotycząca wprowadzenia zakazu palenia wyrobów tytoniowych i powiązanych na placu gen. Józefa Hallera została uruchomiona przez Urząd Miejski w Tczewie na podstawie wniosku złożonego przez jednego z mieszkańców. Badanie zaplanowano do 23 października. Mieszkańcy mogą wyrazić swoje zdanie na cztery sposoby: przez formularz internetowy, e-mail, osobiście w Biurze Obsługi Klienta przy ul. 30 Stycznia 1 lub tradycyjną pocztą.
Jak poinformowała rzecznik Urzędu Miejskiego w Tczewie, Małgorzata Mykowska, specjalna komisja będzie miała 30 dni na opracowanie wyników. Jeśli z zebranych ankiet wejdzie jednoznaczny sygnał poparcia, wyniki posłużą jako podstawa do przygotowania projektu uchwały i poddania go pod głosowanie Rady Miejskiej.
Anonimowość i ryzyko manipulacji
Głównym punktem zapalnym okazała się przyjęta technika zbierania głosów, w której brakuje mechanizmów weryfikacji tożsamości głosujących. Do naszej redakcji wpłynęła wiadomość od nadawcy chcącego zachować anonimowość, w której zawarto kategoryczny sprzeciw wobec przyjętej metody.
W nadesłanym piśmie czytamy m.in.:
Abstrahując od tego, czy wprowadzenie przedmiotowego zakazu jest zasadne i potrzebne, uważamy, że przeprowadzanie ankiety, w której można oddać głos anonimowo i wielokrotnie przez tą samą osobę, zarówno w wersji elektronicznej, jak i papierowej, jest niedopuszczalne.
- z maila do redakcji
Autor wystąpienia akcentuje, że zniekształcone dane przekazane radnym mogą doprowadzić do podjęcia decyzji w oparciu o błędne przesłanki. W mailu podkreślono stanowczo:
Wyniki tych ankiet mają zostać następnie przekazane radnym miejskim i mogą stanowić podstawę do podejmowania przez nich decyzji. W naszej ocenie zastosowana forma zbierania opinii stwarza realne ryzyko uzyskania wyników niemiarodajnych, które mogą wprowadzać radnych w błąd i tym samym wpływać na podejmowane przez nich decyzje. Stanowienie prawa nie może odbywać się w taki sposób. Proces ten nie powinien być nieprzemyślany, chaotyczny ani pozbawiony jasno określonych zasad. Nie zgadzamy się na to, aby Prezydent Miasta lub jakikolwiek inny podmiot organizował głosowania, których wyniki nie dają wiarygodnego obrazu opinii mieszkańców...
- z maila do redakcji
Wymóg 100 podpisów a wniosek pojedynczej osoby
Kluczowy wymiar prawno-ustrojowy sporu dotyczy samej podstawy uruchomienia procedury. W nadesłanym sprzeciwie zwrócono uwagę na zapisy uchwały nr XVIII/246/2025 Rady Miejskiej w Tczewie z dnia 25 września 2025 r. w sprawie zasad i trybu przeprowadzania konsultacji z mieszkańcami. Obowiązujące prawo lokalne stanowi, że formalne konsultacje społeczne uruchamia się na wniosek grupy co najmniej 100 mieszkańców.
W wiadomości skierowanej do redakcji stawia się wprost pytanie o spójność stosowanych procedur:
Nie może być również tak, że Prezydent Miasta Tczewa proponuje mieszkańcom przeprowadzenie, cyt, "ankiety konsultacyjnej" (podkreślamy słowo "konsultacyjnej") z pominięciem procedury "konsultacji" społecznych określonej w obowiązującej uchwale, a jednocześnie dopuszcza możliwość nadania sprawie dalszego biegu na podstawie pojedynczego wniosku lub znikomej liczby wniosków. Uchwała ta wyraźnie wskazuje, że konsultacje z mieszkańcami mogą być przeprowadzane na wniosek grupy co najmniej 100 mieszkańców. Powstaje zatem uzasadnione pytanie: czy w praktyce mamy do czynienia z konsultacjami równymi i równiejszymi, ważniejszymi i mniej ważnymi, mówiąc kolokwialnie? Czy 100 znaczy w rzeczywistości dużo mniej?
- z maila do redakcji
Zgodnie z argumentacją zawartą w mailu, omijanie sformalizowanego trybu osłabia zaufanie do przejrzystości i spójności podejmowanych rozstrzygnięć.
Oczekiwania społeczne: w stronę przejrzystych standardów
Autorzy sprzeciwu wskazują, że każda decyzja wywołująca skutki prawne dla społeczności Tczewa powinna opierać się na rzetelnych i zweryfikowanych danych.
W podsumowaniu korespondencji czytamy:
Oczekujemy, że proces zbierania opinii mieszkańców będzie zawsze prowadzony w sposób równy, przejrzysty, uporządkowany i wiarygodny, z poszanowaniem przyjętych zasad oraz z zapewnieniem, że przedstawiane radnym czy innym wyniki rzeczywiście odzwierciedlają głosy mieszkańców, a nie są obarczone np. ryzykiem wielokrotnego oddawania głosów przez te same osoby.
- z maila do redakcji
Sprawa ewentualnego zakazu palenia na placu Hallera staje się tym samym sprawdzianem nie tylko dla samej idei ograniczenia palenia w przestrzeni publicznej, ale przede wszystkim dla standardów partycypacji i transparentności w tczewskim samorządzie.


Napisz komentarz
Komentarze