Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
środa, 28 października 2026 18:51
Reklama

Pekao może zmienić nazwę. Wielu klientów myli go z PKO BP

Ponad 40 proc. klientów myli Bank Pekao z PKO BP. Problem jest na tyle poważny, że prezes Pekao otwarcie mówi o możliwości zmiany nazwy.

Pekao czy PKO? Dla wielu klientów różnica najwyraźniej nie jest oczywista. Choć to dwa zupełnie odrębne banki, podobieństwo nazw od lat prowadzi do pomyłek. 

 

Klienci często nie łączą żubra z Pekao

 

– Z naszych badań wynika, że ponad 40 proc. klientów myli obie nazwy – przyznał Cezary Stypułkowski, prezes Banku Pekao, w rozmowie z Bankier.pl. Jak dodał, gdy pojawia się skojarzenie „PKO”, klienci najpierw myślą o PKO BP. Pekao staje się w takiej sytuacji „drugim wyborem”.

Problem nie kończy się na samej nazwie. Badania banku pokazały również, że część klientów nie potrafi prawidłowo połączyć charakterystycznego żubra z Pekao. Dla instytucji finansowej, która chce budować jednoznacznie rozpoznawalną markę, to poważny sygnał ostrzegawczy.

 

Pekao zniknie z szyldów?

 

Stypułkowski nie ukrywa, że rozważa zmianę nazwy. Temat nie pojawił się zresztą dopiero teraz. Prezes mówił o problemie z marką już podczas rozmowy kwalifikacyjnej z radą nadzorczą przed objęciem stanowiska.

Na szybką rewolucję klienci nie powinni się jednak przygotowywać. Prezes zapewnia, że w ciągu najbliższego roku nazwa się nie zmieni. Sam bank podkreśla natomiast, że żadna formalna decyzja w sprawie rebrandingu jeszcze nie zapadła. Analizowana jest pozycja rynkowa Pekao oraz znaczenie marki dla jego konkurencyjności.

Ważnym momentem może być rok 2029. Bank Pekao będzie wtedy obchodził stulecie. Zdaniem Stypułkowskiego do tego czasu instytucja powinna odpowiedzieć sobie na pytanie o swoją przyszłą tożsamość.

 

Polbank wróci na polski rynek?

 

Jeszcze ciekawiej robi się za sprawą nazwy „Polbank”. Cezary Stypułkowski osobiście zgłosił do Urzędu Patentowego RP znaki „Polbank” i „Polbank24”. Wnioski złożono już w sierpniu 2025 roku, choć informacja o nich pojawiła się publicznie znacznie później.

Prezes tłumaczy, że marka Polbank utraciła ochronę i chciał zabezpieczyć ją przed przejęciem przez kogoś innego. Za zgłoszenie zapłacił z własnych pieniędzy, a jeśli nazwa okaże się przydatna Pekao, ma zostać przekazana bankowi bez wynagrodzenia. 

Stypułkowski uważa Polbank za silną markę, która wyraźnie odwołuje się do polskiej tożsamości.

Nie oznacza to jednak, że decyzja o przemianowaniu Pekao na Polbank już zapadła. Sam prezes podkreśla, że jest to jedna z możliwości, którą warto mieć do dyspozycji.

 

Dwie nazwy, niemal ten sam skrót

 

Źródła problemu sięgają początków obu instytucji. PKO BP wywodzi się z utworzonej w 1919 roku Pocztowej Kasy Oszczędności. Dziesięć lat później powstała Polska Kasa Opieki, czyli dzisiejszy Bank Pekao.

Przez lata podobieństwo nazw nie musiało być aż takim problemem. W PRL obie instytucje kojarzyły się klientom z innymi usługami. Jak przypomina Stypułkowski, rachunek złotowy trzymano często w PKO, natomiast walutowy w Pekao. Dziś ten historyczny podział praktycznie nie ma znaczenia, a obie instytucje konkurują o tych samych klientów.

Pekao próbuje odróżniać się charakterystycznym żubrem. Zwierzę pojawiło się w identyfikacji Grupy Pekao w 1997 roku. W 2012 roku zniknęło wraz ze zmianą identyfikacji związaną z UniCredit, a powróciło w 2017 roku po przejęciu kontroli nad bankiem przez PZU i Polski Fundusz Rozwoju.

Teraz przed Pekao stoi znacznie poważniejsze pytanie: czy wystarczy wzmacniać istniejącą markę, czy po niemal stu latach trzeba będzie zmienić nazwę, żeby klienci wreszcie przestali mylić bank z największym konkurentem.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

W Twojej okolicy dzieje się coś, czym warto się podzielić z innymi? Coś Cię martwi, a my możemy pomóc? A może jesteś organizatorem wydarzenia i chcesz je dodać do naszego kalendarza? Napisz do nas na: [email protected].

Reklama