Uroczystość otworzyła oprawa muzyczna w wykonaniu Harcerskiej Orkiestry Dętej, utytułowanych mistrzów świata z Meksyku oraz występ wokalny Marka Jakubczaka z II Liceum Ogólnokształcącego. Wydarzenie przyciągnęło szerokie grono gości reprezentujących władze samorządowe oraz oświatowe. Wśród obecnych znaleźli się m.in. wiceprezydent Tczewa Hanna Ciesielska-Golicka, wicestarosta powiatu tczewskiego Andrzej Flisik, przewodniczący rady miejskiej Marcin Kusowski, przewodniczący rady powiatu Krzysztof Korda, przewodnicząca komisji edukacji Barbara Kamińska oraz starsza wizytator Kuratorium Oświaty w Gdańsku Anna Ciewiertnia. Liczna obecność reprezentantów lokalnych instytucji stanowiła najlepsze potwierdzenie, że prywatna inicjatywa, która startowała w skromnych warunkach, na stałe wpisała się w pejzaż edukacyjny Tczewa i całego regionu.

Narodziny idei i pokonywanie trudności
Początki dzisiejszego Centrum Kształcenia Zawodowego sięgają 2001 roku i wiążą się z odważną inicjatywą dwóch pedagożek: Marii Wasiewicz-Galińskiej oraz Krystyny Piotrowskiej. Koncepcja otwarcia niepublicznej szkoły narodziła się w Zespole Szkół Gastronomicznych w Smętowie, gdzie obie panie pracowały na co dzień.
Podczas panelu wspomnieniowego Krystyna Piotrowska z uśmiechem przywołała moment, gdy Maria Wasiewicz-Galińska przyszła do niej z niemal szalonym, jak na tamte czasy pomysłem:
Parafrazując znany cytat z "Ziemi obiecanej": ja nie mam nic, ty nie masz nic (...) ale razem mamy tyle, żeby założyć szkołę. Nie miałyśmy zaplecza materialnego ani odłożonych funduszy, ale był pomysł, determinacja i doświadczenie oświatowe.
- Krystyna Piotrowska
Tworzenie szkoły niepublicznej w 2001 roku wymagało ogromnej odwagi cywilnej. Rynek prywatnej edukacji opierał się wówczas na mgle niejasnych przepisów, a urzędy spoglądały na podobne inicjatywy z nieukrywanym sceptycyzmem. W epoce przed powszechnym internetem nie dało się pobrać wzorca statutu jednym kliknięciem myszki; każdy dokument trzeba było tworzyć od zera, przecierając formalne szlaki. Mimo nieprzychylnej atmosfery i niedowierzania części lokalnych władz, założycielki dopięły swego.
Pierwsze kroki w Szkole Podstawowej nr 8
Praktyczny start placówki nastąpił w murach Szkoły Podstawowej nr 8 w Tczewie, gdzie wynajęto salę dla zaledwie dwóch klas szkoły średniej. To tam położono podwaliny pod unikalny klimat instytucji.
Ewa Pierzynowska-Krej przywołała moment nawiązania dwudziestoletniej współpracy z Marią Wasiewicz-Galińską, wskazując na bezkompromisowe skupienie na uczniu, które od początku definiowało szkołę:
Zaczęło się skromnie, od dwóch klas szkoły średniej. Odpowiedzialność przy takim przedsięwzięciu była ogromna i z każdym rokiem rosła. Od pierwszego dnia pilnowałyśmy jednak, aby uczniowie nie byli jedynie odbiorcami wiedzy. Tutaj nikt nie był sam. Czas szkolny w naszej wizji to czas uważności i troskliwego zaopiekowania się drugim człowiekiem. Im więcej serca się w to wkłada, tym trwalsza buduje się więź.
- Ewa Pierzynowska-Krej
Fizyczna praca u podstaw i remont pierwszego budynku
Przejście na własną przestrzeń wiązało się z brutalną, fizyczną pracą u podstaw. Chystian Wasiewicz wspominał pierwsze lata jako unikalną mieszankę młodzieńczej energii i wycieńczających remontów realizowanych własnymi rękami, bo w budżecie brakowało środków na wynajmowanie zewnętrznych ekip.
Wraz z grupą zaufanych współpracowników Piotrem Woźniakiem, Beatą Gajewką oraz Iwoną Niedzielską, spędzał długie tygodnie na budowie. Noszenie gruzu, kładzenie kafelków, zdrapywanie farby z okien czy montowanie instalacji pod pierwsze pracownie informatyczne odbywało się kosztem sił i prywatnego czasu. Chystian Wasiewicz nie krył na scenie surowej prawdy o tamtym pionierskim okresie:
Gdy nie było kasy, wszyscy razem łapaliśmy za narzędzia i robiliśmy. Kłótni przy tym było mnóstwo, bo każdy miał swoją wizję. Ból, łzy i cierpienie – tak się po prostu rodzi sukces. Dopiero z tej ciężkiej, fizycznej pracy wyrosło to, z czego dzisiaj wszyscy korzystamy.
- Chystian Wasiewicz

Praca od rana do nocy i bezpieczna przestrzeń
Sercem i motorem napędowym przedsięwzięcia pozostawała nieprzerwanie dyrektor Maria Wasiewicz-Galińska. Pierwsze lata wymagały od niej poświęcenia całych dób, od wczesnego świtu po późne godziny nocne. Pomysły na nowe kierunki czy rozwiązania organizacyjne powstawały w najmniej oczekiwanych momentach, w tym jak z uśmiechem przyznawała sama dyrektor podczas domowego odpoczynku w wannie czy pod prysznicem, co stało się kultową anegdotą przekazywaną w kadrze.
Nadrzędną misją założycielki było stworzenie szkoły bezpiecznej, rodzinnej i otwartej. Zaczynając od kształcenia dorosłych, co stanowiło wówczas jedyną realną ścieżkę startu, placówka krok po kroku budowała markę. Dziś to zaufanie owocuje ciągłością pokoleniową: dawni słuchacze pierwszych roczników bez wahania zapisują do „Nauki” swoje własne dzieci.
Wizerunek ten uzupełniały niezwykle osobiste opowieści dyrekcji. Eliza Wasiewicz-Pawlaczyk przywołała poruszający obraz własnych dzieci wyrastających w murach szkoły. Jej córka, zabierana po przedszkolu do pracy, tak często zasypiała ze zmęczenia na meblu przy sekretariacie, że przylgnął do niej ciepły przydomek „dziecko z kanapy”. To dobitnie ukazuje, że dla rodziny założycieli szkoła od zawsze była dosłownym, drugim domem.
Trzy filary powodzenia
Wieloletni nauczyciel i pedagog Mariusz Krzemiński przedstawił analityczne podsumowanie czynników, które złożyły się na trwałość i sukces Centrum Kształcenia Zawodowego „Nauka”. Wskazał on na trzy ściśle ze sobą połączone filary:
- Uczniowie: ambitni młodzi ludzie, z pasją rozwijający swoje talenty i zdobywający prestiżowe wyróżnienia państwowe, w tym Stypendium Prezesa Rady Ministrów.
- Rodzice: obdarzający placówkę pełnym zaufaniem, powierzający jej kolejne pokolenia dzieci i utrzymujący serdeczny kontakt ze szkołą nawet po latach od zakończenia nauki.
- Kadra pedagogiczna: doskonale wykształcony, pełen poświęcenia zespół, potrafiący łączyć wysokie wymagania merytoryczne z autentyczną życzliwością.
Krzemiński zaznaczył przy tym, że nawet najlepsze filary nie utworzą trwałej konstrukcji bez spoiwa. Rolę tego łącznika nieprzerwanie pełni trójka liderów: Maria Wasiewicz-Galińska, Eliza Wasiewicz-Pawlaczyk oraz Chrystian Wasiewicz.

Od nowoczesnych pracowni po rodzinną atmosferę
Współczesne życie szkoły to sprawnie funkcjonujący organizm, w którym wysokie standardy kształcenia zawodowego łączą się z humorem i nieformalną atmosferą korytarzy. Reportażowy charakter jubileuszu doskonale oddawały wyświetlane podczas gali materiały filmowe. Uczniowski reporter Miłosz Szreder z mikrofonem w ręku przemierzał zakamarki placówki, od szkolnej „Kuźni”, gdzie intrygi kuchenne snuły wicedyrektorki, po salę gimnastyczną. To tam uchwycono m.in. postać Pana Piotrusia, kultowego konserwatora i złotej rączki, który z właściwym sobie wdziękiem oświadczał przed kamerą: „muszę iść na trening, bo tu muszą być sprawni pracownicy!”, hantlami szlifując formę do codziennych napraw.
Z kolei w epizodach kabaretowych nauczyciele na czele ze Zbigniewem Pilasem z przymrużeniem oka debatowali nad psychologiczną głębią Lalki Bolesława Prusa, udowadniając, że w „Nauce” dystans do siebie jest równie ważny jak podstawa programowa.
Ewolucja szkół policealnych i odpowiedź na rynek pracy
Współczesne CKZ „Nauka” elastycznie reaguje na potrzeby gospodarki. Martyna Szczeblewska, wicedyrektor ds. szkół policealnych, akcentuje konieczność ciągłego modyfikowania oferty dydaktycznej.
W placówce stworzono specyficzne, doskonale wyposażone pracownie do praktycznej nauki zawodu, ze szczególnym uwzględnieniem sektora medycznego. Absolwenci szkoły od lat zasilają kluczowe instytucje w regionie: pracują jako opiekunowie medyczni w szpitalach, higienistki i asystentki w gabinetach stomatologicznych oraz technicy farmaceutyczni w tczewskich aptekach.
Struktura organizacyjna placówki liczy obecnie około 140 pracowników. Jak podkreśla dyrektor Eliza Wasiewicz-Pawlaczyk, najważniejsza pozostaje wielopoziomowa opieka nad ubiegającym się o wiedzę młodym człowiekiem. Przepływ informacji jest natychmiastowy: rozpoczyna się często od czujnego oka personelu obsługi, zauważającego np., że dany uczeń chodzi zimą w rozpadających się butach, a kończy na interwencji zespołu psychologiczno-pedagogicznego.
W odpowiednim czasie uruchomiono także poradnię psychologiczno-pedagogiczną. W najbliższych planach dyrekcji znajduje się dalsza rozbudowa budynku dydaktycznego (zamknięcie bryły obiektu), co umożliwi stworzenie nowych sal i poszerzenie działalności wspierającej oraz projektowej.
Spojrzenie w przyszłość
Finałowym akcentem uroczystej gali było odznaczenie osób, które na przestrzeni lat budowały tożsamość Centrum Kształcenia Zawodowego „Nauka”. Dyrekcja wręczyła pamiątkowe teczki okolicznościowe zasłużonym, długoletnim pracownikom. W gronie wyróżnionych znaleźli się: Krystyna Piotrowska, Elżbieta Hilt, Ewa Pierzynowska-Krej, Mariusz Krzemiński, Jarosław Pawlaczyk, Alicja Trawczyńska, Elżbieta Szałańska, Martyna Szczeblewska, Kazimierz Ickiewicz, Roman Ormianin, Zbigniew Pilas, Piotr Woźniak oraz Marcin Bohan.

Ogłoszono ponadto przyznanie prestiżowych Medali Komisji Edukacji Narodowej, które z rąk Pomorskiego Kuratora Oświaty odbiorą w grudniu pedagożki: Sandra Furmaniak, Alicja Rosińska oraz Olga Marciniak. Z kolei reprezentujący organizacje kombatanckie Janusz Więcek wręczył Dyrektor Marii Wasiewicz-Galińskiej Medal im. Danuty Siedzikówny „Inki”, przyznany przez kapitułę za ćwierćwiecze wybitnej pracy na rzecz wychowania młodzieży w duchu patriotycznym.

Część oficjalną zamknęły wzruszające występy artystyczne uczniów przygotowane pod kierunkiem Błażeja Pawliny, głośne, wspólne odśpiewanie „100 lat” przy akompaniamencie orkiestry oraz zaproszenie wszystkich gości na korytarzowe rozmowy i poczęstunek zorganizowany przez niezawodny zespół szkolnej „Kuźni”.


Napisz komentarz
Komentarze