Kiedy w grudniu 2025 roku radni Tczewa przyjmowali budżet na nadchodzący rok, nastroje były umiarkowanie optymistyczne. Jednak projekt zmian, który trafi pod głosowanie na najbliższej sesji 26 marca, rzuca na kondycję finansową grodu Sambora zupełnie nowe światło. W zaledwie kwartał planowany deficyt wzrósł o ponad 12 milionów złotych, a miasto zagląda na konta z oszczędnościami z ubiegłych lat ubiegłych. Czy Tczew wpada w spiralę zadłużenia, by utrzymać bieżącą biurokrację?