Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
poniedziałek, 26 stycznia 2026 17:13
Reklama
Reklama

"Nie ilość, a jakość": Janek Szczygielski o roku ekstremalnej pracy treningowej [ROZMOWA]

Mamy początek stycznia, czyli czas wielkich obietnic i ambitnych list postanowień. Rok temu w tym samym miejscu był Janek Szczygielski, trener personalny, który postawił sobie poprzeczkę niemal niemożliwą do przeskoczenia: 365 dni treningowych z rzędu. Bilans? 670 jednostek treningowych i lekcja pokory, która całkowicie zmieniła jego podejście do sportu.
"Nie ilość, a jakość": Janek Szczygielski o roku ekstremalnej pracy treningowej [ROZMOWA]

Źródło: Aleksandra Kęprowska

 

W tym roku podjąłem się wyzwania, że wykonam 365 dni treningowych. W idealnym świecie Instagrama, napisałbym, że oczywiście mi się udało. Niestety... 10 grudnia - 2 dni po finale Mistrzostw Polski Overall Games - dopadła mnie choroba. 39 stopni gorączki i totalny nokaut. 

Podsumowując wykonałem 361/365 dni treningowych, ale łącznie 670 treningów. Nie powtórzę tego i nie polecam!

- Janek Szczygielski (FB)

 

fot. Janek Szczygielski (FB)

 

Zrobiłem to, ale nikomu nie polecam

 

Janek wszedł w 2025 rok z misją udowodnienia, że "da się”. Chciał pokazać podopiecznym, że skoro on może trenować dwa razy dziennie, to ich jedna godzina kilka razy w tygodniu jest w zasięgu ręki. Rzeczywistość okazała się jednak surowym nauczycielem. Choć wykonał tytaniczną pracę, finał wyzwania przyniósł niespodziewany zwrot akcji.

 

Wykonałem 361 na 365 dni treningowych. Nie powtórzę tego i nie polecam. Trenowanie bez żadnej regeneracji, kiedy ciało zaczyna klękać, po prostu hamuje rozwój. To jest niemożliwe na wysokim poziomie - prędzej czy później skończy się kontuzją albo chorobą. 

- Janek Szczygielski

 

Brakujące cztery dni nie są dla Janka porażką, lecz wynikiem buntu organizmu. Przy samym finiszu, tuż po zawodach, ciało powiedziało "dość" - wysoka gorączka uniemożliwiła nawet wstanie z łóżka.

 

Lekcja dla trenera i podopiecznych

 

Doświadczenie to wpłynęło nie tylko na sylwetkę Janka, ale przede wszystkim na jego warsztat trenerski. Dziś, zamiast ślepego rygoru, promuje podejście personalne w dosłownym tego słowa znaczeniu.

 

Zmieniłem podejście. Patrzę bardziej wyrozumiale na to, że nie każdy jest takim "mutantem treningowym" jak ja. Nie dla każdego sport jest tak wysoko w hierarchii wartości. Ale nie pozwalam na lenistwo - wiem już, kogo na ile stać i wyciskam z podopiecznych ich 100%.

- Janek Szczygielski

 

Jak zaplanować formę na 2026 rok?

 

Według Janka kluczem do sukcesu w nowym roku nie jest "zryw”, ale zrozumienie fundamentów. Dla osoby początkującej lub średniozaawansowanej, recepta na sukces jest prostsza niż mogłoby się wydawać:

  • minimum 2-3 jednostki treningowe w tygodniu,
  • priorytet: racjonalne żywienie (niekoniecznie restrykcyjne jadłospisy, których nikt nie jest w stanie utrzymać).

 

Słowo klucz: Pokora i regeneracja


Pytany o plany na 2026 rok, Janek żartuje z "emerytury sportowej”, ale w rzeczywistości stawia na jakość, a nie ilość. W jego planach jest budowa masy mięśniowej i być może maraton, ale bez narzuconej presji.

 

W tym roku życzę sobie przede wszystkim zdrowia. Zrozumiałem, jak ważna jest regeneracja - czynnik, którego wcześniej tak mocno nie brałem pod uwagę. Jeśli brakuje zdrowia, nie możemy zrobić nic. Regeneracja jest tak ważna, że wcześniej jej nie doceniałem. Przeciętny człowiek często myli zmęczenie z lenistwem, ale na wysokim poziomie bez odpoczynku ciało po prostu pęka. 

- Janek Szczygielski

 

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy z Jankiem Szczygielskim:

 

 

Moje postanowienie na 2026? Nie "ciśnieniować się" na nic. Niech wyjdzie tak, jak ma być.

- Janek Szczygielski

 

Janek Szczygielski zapowiada, że w 2026 roku stawia także na prowadzenie podopiecznych online, by dzielić się swoim doświadczeniem z szerszą grupą osób, dla których zabrakło miejsca na treningach stacjonarnych.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama