Do tej pory sędziowie sportowi nie byli uwzględnieni w katalogu funkcjonariuszy publicznych określonym w Kodeksie karnym, co utrudniało skuteczne reagowanie na przejawy agresji stadionowej wymierzone w ich stronę.
Wprowadzana zmiana zawarta w przyjętym przez rząd projekcie nowelizacji ustawy o sporcie ma na celu zwiększenie poziomu bezpieczeństwa sędziów - szczególnie w niższych klasach rozgrywkowych oraz w zawodach młodzieżowych, gdzie do incydentów agresji dochodziło najczęściej.
Ataki na sędziego będą ścigane z urzędu
Objęcie sędziów sportowych ochroną taką "jak funkcjonariuszy publicznych” niesie za sobą - jak podaje serwis bcla.pl - konkretne skutki prawne.
- Po pierwsze - ściganie z urzędu. Ataki na sędziego (naruszenie nietykalności cielesnej, czynna napaść lub znieważenie) podczas zawodów lub w związku z nimi będą ścigane przez prokuraturę z urzędu, a nie z oskarżenia prywatnego.
- Po drugie - surowsze kary. Sprawcy przemocy wobec arbitrów podlegają zaostrzonym rygorom karnym, analogicznie jak w przypadku ataku na policjanta czy ratownika medycznego.
- Po trzecie ochrona podczas pracy. Status ten przysługuje sędziemu podczas wykonywania obowiązków służbowych (prowadzenia meczu) oraz w związku z ich pełnieniem.
Jeśli proces legislacyjny potoczy się sprawnie, to znowelizowana ustawa o sporcie może wejść w życie w najbliższym czasie.
"Musimy się przyzwyczaić do tego, że kibic może sobie pokrzyczeć"
Temat ochrony sędziów poruszyliśmy w rozmowie z sędzią piłkarskim z Rybnika, Maciejem Węgrzykiem. Arbitra, z którym udało się nam porozmawiać, możecie oglądać na szczeblu centralnym m.in. na boiskach 3 Ligi Polskiej. W tym sezonie sędziemu Węgrzykowi udało się zadebiutować w 2 lidze, czy chociażby w Pucharze Polski.
Więcej o naszym gościu dowiecie się z wywiadu dla portalu Nowiny.pl.
Co myślisz o najnowszej nowelizacji ustawy o sporcie?
Bardzo fajna inicjatywa, bardzo pomocna, zwłaszcza dla tych sędziów z niższych lig czy tych, którzy dopiero zaczynają. To pozwala nam otworzyć taki parasol ochronny nad nami i być pod względem prawa troszkę mocniej traktowanym właśnie przed takimi ludźmi, którzy mogą nam zaszkodzić i zrobić jakieś problemy.
- Maciej Węgrzyk
Czy zgadzasz się ze stwierdzeniem, że głównym problemem, który ciężko zniwelować są zniewagi z trybun?
Zgadzam się. Na pewno bardzo ciężko namierzyć tych, którzy to robią z trybun. Tylko tutaj mamy taki problem, że ciężko jest z tym walczyć. Na tych niższych ligach kibice, są takim nieodłącznym kawałkiem tego sportu. No ale my będąc arbitrami, jak zaczynamy sędziować, to musimy troszkę być gruboskórni, tak? My musimy też się przyzwyczaić do tego, że kibic przychodzi na trybunę i może sobie pokrzyczeć, może swoje emocje gdzieś tam na nas puścić. Oczywiście nie pod takim kątem, żeby to była jakaś przesada, ale na pewno jest to taki właśnie parasol ochronny i może to ich odstraszyć, przed tym właśnie, żeby pomyśleli sobie, co właśnie wypowiadają w stronę sędziego, że to też jest człowiek, też przyjeżdża na boisko, też chce zrobić swoją robotę, że jest to młody człowiek, który dopiero tego wszystkiego się uczy.
- Maciej Węgrzyk
Jakie miałeś niebezpieczne sytuacje w swojej karierze, związaną z agresją boiskową?
Na pewno był jeden problem, który mógł zaważyć nad tym, czy będę robić to dalej. To był taki przysłowiowy, jak my nazywamy "komitet oszalałych rodziców". Gdy coś nie wychodzi, jak się sędzia pomyli, bądź nie zauważy jakiegoś faulu, no to bardzo się uruchamiają. Czasami potrafią nawet wejść na boisko, pomimo tego, że trwa mecz. Wracając, ja miałem jeden mecz, w którym też jedna czy dwie decyzje nie poszły tak jak miały. Teraz wiem, że były one błędne. No ale schodząc wtedy do szatni, widziałem tych wszystkich rodziców, którzy zrobili mi taki jakby "szpaler", gdzieś tam odprowadzając mnie do szatni i też wtedy usłyszałem niecenzuralne słowa na swój temat. W szatni nie było łatwo po tym meczu, gdzieś tam emocje we mnie jeszcze buzowały. Wiem, że to był taki kluczowy moment w mojej karierze. Musiałem zdecydować czy powiedzieć sobie dość i nie chcę tego robić, albo po prostu zagryźć zęby i pojechać na następny mecz. No i tak moja przygoda z gwizdkiem dalej trwa.
- Maciej Węgrzyk
Jak sobie radzić w takich sytuacjach?
Na pewno przed meczem sędzia powinien wiedzieć, co jest w protokole - jakie jest dojście od szatni na boisko, gdzie mogą być dane zagrożenia, zapytać gospodarza klubu bądź kierownika, czy są odpowiednie osoby funkcyjne, które zabezpieczają wydarzenie, żeby przed danym meczem zminimalizować jakiekolwiek ryzyko wystąpienia takich sytuacji. No ale idąc krok dalej, gdy już się mleko rozleje, no to jest przepracowanie takie mentalne w głowie. Rodzina, przyjaciele, wsparcie najbliższych. Czasami może pomóc pojechanie na następny mecz, zapomnienie o tym, co było poprzednio. My sędziowie mamy takie swoje hasło, że "zawsze jesteś tak dobry jak twój ostatni mecz".
- Maciej Węgrzyk
Zapraszamy do odsłuchania całej rozmowy z sędzią Maciejem Węgrzykiem. Dowiecie się z niej m.in. jak poradzić sobie z dużymi nazwiskami w niższych ligach i debiucie w 2. lidze.

!["Musimy być gruboskórni" - sędzia Maciej Węgrzyk o ochronie sędziów [ROZMOWA] "Musimy być gruboskórni" - sędzia Maciej Węgrzyk o ochronie sędziów [ROZMOWA]](https://static2.radiotczew.pl/data/articles/xl-musimy-troszke-byc-gruboskorni-sedzia-maciej-wegrzyk-o-ochronie-sedziow-1771930256-full.jpg)







Napisz komentarz
Komentarze