Decyzja dotyczy przyłączenia do miasta terenów sąsiedniej Gminy Tczew, m.in. sołectw Rokitki i Bałdowo. Władze miasta argumentują, że obecne granice są "sztuczne" i nie przystają do rzeczywistości, w której mieszkańcy przyległych miejscowości de facto żyją, pracują i kształcą się w Tczewie.
Prezydent Brządkowski: „To obowiązek wobec przyszłości”
Przed głosowaniem radnych nad wyrażeniaem opinii w przedmiocie zmiany granic administracyjnych Gminy Miejskiej Tczew, i wystąpieniem z wnioskiem o dokonanie zmian granic Gminy Miejskiej Tczew, wystąpił z przemówieniem prezydent Łukasz Brządkowski. Włodarz podkreślił, że Tczew jest obecnie jednym z najciaśniejszych miast powiatowych w regionie, co blokuje jego rozwój i napędza depopulację.
Stoimy przed realną szansą urealnienia granic naszego miasta. To nadaje temu głosowaniu szczególną wagę historyczną i strategiczną. Nie możemy abstrahować od faktów. Rokitki i Wałdowo to nie są już obszary wiejskie w tradycyjnym rozumieniu. To przestrzenie silnie powiązane z Tczewem. Nasza decyzja to odwaga nazwania rzeczy po imieniu.
- Łukasz Brządkowski, prezydent Tczewa
Prezydent powołał się na niezależne analizy eksperckie, które wskazują, że powiększenie miasta jest niezbędne, by Tczew mógł oferować nowe tereny pod inwestycje i mieszkalnictwo.
Jedność mimo różnic: Głosy klubów radnych
Choć ostateczny wynik głosowania był jednomyślny, dyskusja na sali obrad obnażyła różnice w ocenie samego procesu przygotowań. Jarosław Kowalczyk (PiS) zadeklarował pełne wsparcie swojego klubu, podkreślając, że dobro mieszkańców Tczewa i szansa na rozwój dla przyszłych pokoleń są priorytetem.
Od początku byliśmy za tym procesem. To szansa na pieniądze i rozwój, których jako miasto nie możemy zmarnować.
- Jarosław Kowalczyk, radny
Z kolei Iwona Nitza (Koalicja Obywatelska) przedstawiła bardziej krytyczne stanowisko dotyczące formy prowadzenia dialogu.
Sam proces oceniamy krytycznie. Został źle przygotowany pod kątem społecznym. Zamiast dialogu wybrano konfrontację z gminą.
- Iwona Nitza, radna
Punktowała radna, przypominając o niskiej frekwencji w konsultacjach miejskich i silnym oporze mieszkańców gminy.
Mimo tych zastrzeżeń, zagłosujemy „za”, bo rozumiemy potrzeby przestrzenne Tczewa..
- Iwona Nitza, radna
W podobnym tonie wypowiedział się Zenon Drewa, zaznaczając, że choć ma uwagi do sposobu prowadzenia dialogu z władzami gminy, to obowiązkiem radnego jest dbać o interes miasta.
Co dalej?
Przyjęcie dwóch uchwał (opinii oraz formalnego wniosku) otwiera drogę do procedury rządowej. Ostateczną decyzję o zmianie granic administracyjnych podejmie Rada Ministrów. Jeśli wniosek zostanie rozpatrzony pozytywnie, Tczew zyska nową przestrzeń do życia i inwestycji, kończąc wieloletni etap „duszenia się” w obecnych granicach.









Napisz komentarz
Komentarze