Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 7 maja 2026 01:55
Reklama

Łukasz Brządkowski w Radiu Tczew: "Opinia wojewody nie jest wiążąca, czekamy na decyzję rządu" [ROZMOWA]

Wiadomość o negatywnej opinii wojewody pomorskiej, Beaty Rutkiewicz, w sprawie wniosku o rozszerzenie granic Tczewa, wywołała spore poruszenie w lokalnym samorządzie.
Łukasz Brządkowski w Radiu Tczew: "Opinia wojewody nie jest wiążąca, czekamy na decyzję rządu" [ROZMOWA]

Autor: Aleksandra Hotowy

 

"To dopiero początek długofalowej batalii o rozwój miasta"


W audycji "Opinie w Radiu Tczew" prezydent miasta skomentował decyzję wojewody nie kryjąc rozczarowania, ale jednocześnie zapowiadając, że to dopiero początek długofalowej batalii o rozwój miasta. Łukasz Brządkowski podkreślił, że choć liczono na pozytywną opinię, proces ten od początku był traktowany jako trudny, zwłaszcza że Tczew stara się o powiększenie granic po raz pierwszy od ponad pół wieku.

 

Ja oczywiście czuję rozczarowanie, może bardziej lekkie niż duże rozczarowanie. Jednak dla mnie bardzo ważne było to, rozpoczęliśmy ten proces jako pierwsi po ponad pół wieku i bardzo zależało mi na tym, żeby nie polec na tej kwestii formalnej. [...] Urzędnicy wykonali swoją pracę dobrze i wniosek nie zawierał błędów formalnych podnoszonych przez gminę. 

- Łukasz Brządkowski, prezydent Tczewa

 

Łukasz Brządkowski przypomniał również, że opinia wojewody nie jest wiążąca, a ostateczną decyzję podejmie Rada Ministrów do końca lipca. Jako przykład podał przypadek Chełma z 2025 roku, gdzie mimo negatywnej opinii wojewody, rząd zdecydował inaczej.

 

CZYTAJ TAKŻE: Tczew na razie bez zmiany granic. Wojewoda pomorska wydała negatywną opinię

 

Jednym z głównych argumentów wojewody były wyniki konsultacji społecznych, w których mieszkańcy gminy wiejskiej Tczew opowiedzieli się przeciwko zmianom. Prezydent Brządkowski zauważył jednak pewną niekonsekwencję w podejściu organów nadzorczych.

 

Skoro w zeszłym roku Lębork, Słupsk i Ustka powiększały się, gdzie mieszkańcy gminy byli jednoznacznie przeciw i to nie zostało podniesione przez wojewodę jako argument, a akurat w przypadku Tczewa w tym roku to zostało podniesione jako argument... to też mnie dziwi, że są trochę podwójne standardy co do Tczewa i reszty miast.

- Łukasz Brządkowski, prezydent Tczewa

 

Prezydent zwrócił również uwagę na paradoks finansowy zawarty w opinii wojewody. Z jednej strony mowa jest o niewielkim zysku dla miasta (ok. 2 mln zł), co ma być argumentem przeciw, a z drugiej strony o dużej stracie dla gminy (5 mln zł). Według Brządkowskiego potwierdza to, że miastu nie chodzi o "skok na kasę”, lecz o tereny pod budownictwo mieszkaniowe.

 

Gmina kontra miasto

 

W obliczu negatywnej opinii miasto zamierza zweryfikować swoje dotychczasowe relacje z gminą Tczew. Prezydent zapowiedział wprowadzenie transparentnych rozliczeń za usługi, z których korzystają mieszkańcy gminy, a które obecnie finansuje miasto. Łukasz Brządkowski nawiązał m.in. do kwestii dostarczania wody i odbioru ścieków przez miejską spółkę.

 

Wykażemy jasno, że tak dalej być nie może, że miasto jest sponsorem funkcjonowania sąsiedniej gminy. 

- Łukasz Brządkowski, prezydent Tczewa

 

Co dalej?

 

Prezydent zapowiedział, że miasto jest gotowe ponawiać procedurę, wzorując się na Słupsku, któremu udało się powiększyć granice dopiero za czwartym podejściem. Ponadto Tczew działa w grupie ponad 100 samorządów dążących do powołania Stowarzyszenia Miast Wewnętrznych, którego celem jest zmiana przepisów na bardziej mierzalne i przewidywalne.

 

Nasza odpowiedź na tę opinię trafi do rządu. Uważam, że miasto Tczew w tym przypadku zostało potraktowane może nie tyle - nie użyję słowa niesprawiedliwie - ale zupełnie inaczej niż inne miasta. 

- Łukasz Brządkowski, prezydent Tczewa

 

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy z prezydentem Tczewa:

 

 

Ostateczne rozstrzygnięcie w sprawie granic Tczewa poznamy latem.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama