W środę Starostwo Powiatowe w Tczewie oficjalnie sfinalizowało formalności z nowym wykonawcą. Kontrakt opiewający na niemal 34 mln zł pozwoli na dokończenie etapu II A, który został nagle przerwany w 2019 roku. Inwestycja jest finansowana głównie z funduszy programu „Polski Ład”, przy istotnym wsparciu samorządów: województwo pomorskie dołożyło 1,5 mln zł, a miasto Tczew 1 mln zł.
Nowy etap, stare wyzwania
Zakres prac powierzonych firmie Strabag jest precyzyjny i kluczowy dla stabilności konstrukcji. Wykonawca ma 10 miesięcy na realizację zadania, które obejmuje m.in. demontaż powojennego przęsła oraz prace fundamentowe w samym nurcie rzeki.
Dotyczy to zdjęcia przęsła ESTB, odbudowy filara w nurcie rzeki Wisły i obłożenia kamiennymi okładzinami przyczółka od strony Tczewa. To jest ten etap, który został zatrzymany w roku 2019.
-Mirosław Augustyn, starosta tczewski
Inżynieryjna walka z nurtem Wisły
Największym wyzwaniem dla budowlańców nie będzie sama konstrukcja, lecz nieprzewidywalna natura. Wisła, ze swoimi zmiennymi stanami wód, narzuca rygorystyczne warunki pracy.
Mikołaj Gomuła, dyrektor techniczny w firmie Strabag, podkreśla, że kluczowa będzie logistyka wodna:
Naszym największym zmartwieniem jest Wisła. Musimy poradzić sobie z podejściem jednostek pływających i demontażem przęsła w zakładanym czasie. Obecnie pracujemy nad technologią, rozważamy, czy przęsło ESTB będzie opuszczane w całości, czy dzielone bezpośrednio nad wodą.
- Mikołaj Gomuła, firma Strabag
Kontrowersyjne, powojenne przęsło ESTB zostanie usunięte i zmagazynowane w sąsiedztwie mostu kolejowego. O jego dalszym losie i ewentualnym wyeksponowaniu fragmentów zadecyduje Konserwator Zabytków.
Gorzki rachunek za opóźnienia
Choć powrót budowlańców cieszy, nad inwestycją unosi się cień przeszłości. Starosta tczewski nie kryje ubolewania nad straconym czasem. W 2019 roku ówczesny Pomorski Wojewódzki Konserwator Zabytków, Igor Strzok, wstrzymał prace, co doprowadziło do ogromnych strat finansowych.
Statystyki są bezlitosne:
- W 2019 roku: Cały etap II A miał kosztować ok. 35 mln zł.
- W 2026 roku: Samo dokończenie tego etapu (po wykonaniu już części prac wcześniej) kosztuje kolejne 34 mln zł.
Inflacja oraz wzrost cen materiałów sprawiły, że za te same efekty podatnicy muszą dziś zapłacić niemal dwukrotnie więcej.
Co dalej? Droga do pełnej przejezdności
Mimo wznowienia prac, Most Tczewski nieprędko odzyska pełną funkcjonalność. Po zakończeniu obecnego etapu nad nurtem Wisły powstanie wyrwa – zabraknie przęseł, które umożliwiłyby ruch. Do pełnej odbudowy (etapy II B, III i IV) potrzeba jeszcze astronomicznej kwoty.
Jeżeli myślimy o pełnej przejezdności i przejściu przez most, podejrzewam, że jest to kwota minimum 200 milionów złotych.
- Mirosław Augustyn, starosta tczewski
Władze powiatu rozważają różne scenariusze finansowania dalszych prac, w tym przekazanie obiektu pod kuratelę państwa lub znalezienie inwestora zastępczego. Na ten moment priorytetem pozostaje jednak sprawne przeprowadzenie prac zaplanowanych na nadchodzące 10 miesięcy, aby „zabytek na Wiśle” przestał być symbolem stagnacji, a stał się placem budowy z prawdziwego zdarzenia.









Napisz komentarz
Komentarze