Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 26 marca 2026 21:33
Reklama
Reklama

Emocje po kluczowym głosowaniu. Prezydent mówi o jedności, gmina o "braku szacunku”

Echo po jednogłośnym głosowaniu tczewskich radnych w sprawie poszerzenia granic miasta (o którym informowaliśmy w poprzednim artykule) wciąż nie milknie. Tuż po wyjściu z sali obrad, zapytaliśmy kluczowe postacie tego sporu o ich ocenę sytuacji. Choć wniosek trafi teraz do Warszawy, nastroje w samym regionie są dalekie od optymizmu.
Emocje po kluczowym głosowaniu. Prezydent mówi o jedności, gmina o "braku szacunku”

Źródło: tczew.pl

 

Brządkowski: "To mandat do walki o przyszłość”

 

Prezydent Tczewa, Łukasz Brządkowski, nie kryje, że wynik głosowania jest dla niego sukcesem wizerunkowym i strategicznym. Fakt, że radni miejscy mówili jednym głosem, ma być sygnałem dla rządu, że Tczew nie ma już miejsca na rozwój.

 

Bardzo się cieszę z tej decyzji. Ten jednogłośny mandat jest dla nas bardzo ważny. Nasi radni pokazali, że w sytuacjach strategicznych potrafią wznieść się ponad podziały i zagłosować za dobrem Tczewa.

- Łukasz Brządkowski, prezydent Tczewa

 

Jednocześnie włodarz tonuje oczekiwania co do tempa zmian. Przyznaje, że miasto przygotowało "plan maksimum”, ale liczy się z tym, że proces przejmowania terenów może potrwać wiele lat i wymagać kilku etapów wnioskowania do Rady Ministrów.

 

Gmina wiejska w cieniu decyzji

 

Zupełnie inne nastroje panują wśród przedstawicieli gminy wiejskiej Tczew, którzy obserwowali przebieg sesji. Radna gminy wiejskiej Tczew Magdalena Tucholska wprost mówi o rozczarowaniu postawą miejskich samorządowców.

 

Na ten moment jest dużo negatywnych emocji. Nasze zdanie jako mieszkańców gminy absolutnie nie zostało wzięte pod uwagę przez radnych miejskich. Przyjmujemy tę wiadomość ze smutkiem, licząc teraz na rzetelną opinię pani wojewody i ministerstwa.

- Magdalena Tucholska, radna gminy wiejskiej Tczew

 

"Pisze się historia, ale w pośpiechu”

 

Najwięcej merytorycznych uwag do samego procesu "rozwodu” i "zaślubin” nowych terenów z miastem miał radny Tomasz Tobiański. Choć uznaje on moment za historyczny, wytyka władzom miasta błędy w komunikacji z mieszkańcami.

 

Wiele osób w ogóle nie wie o poszerzeniu granic ani o jego skutkach. Uważam, że doszło do wielu zaniedbań w procedowaniu tej uchwały.

- Tomasz Tobiański, radny gminy miejskiej Tczew

 

Radny przypomniał również o wcześniejszych sesjach, na których zdejmowano uchwały dotyczące konsultacji społecznych. Według niego, miasto powinno być "ponad to” i zamiast suchego uzasadnienia, przygotować rzetelną odpowiedź na zarzuty sąsiedniej gminy. 

 

Rzeczywiście, pisze się historia, bo tak daleko z pracami nad granicami jeszcze nie byliśmy, ale styl tego procesu budzi zastrzeżenia.

- Tomasz Tobiański,  radny gminy miejskiej Tczew

 

Co to oznacza dla mieszkańców?

 

Dzisiejsze komentarze jasno pokazują, że walka o granice to nie tylko kwestia map i słupków geodezyjnych, ale przede wszystkim konflikt interesów dwóch sąsiadujących wspólnot.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama