Mimo niedawnych problemów technicznych spowodowanych przez ekstremalne warunki pogodowe, które doprowadziły do uszkodzenia jednego ze skrzydeł zabytku, wizja przyszłości obiektu pozostaje optymistyczna. Miasto, które odzyskało wiatrak z rąk prywatnych za kwotę 460 tys. zł, nie chce, aby budowla była jedynie "pustym eksponatem".
Warsztaty z wypieku chleba i biały budynek
Jednym z najciekawszych pomysłów na ożywienie terenu wokół wiatraka jest wykorzystanie tzw. "białego budynku" znajdującego się tuż przed zabytkiem. Jak wskazuje prezydent Łukasz Brządkowski, obiekt ten mógłby pełnić funkcje gastronomiczne i edukacyjne.
Gdyby powstał tam piec chlebowy, można by organizować różnego rodzaju warsztaty związane z chlebem i kulinariami. Wiem, że mieszkańcy bardzo by chcieli, aby w tym miejscu powstała kawiarnia, herbaciarnia czy mała kawiarenka.
- Łukasz Brządkowski, prezydent Tczewa
Realizacja tych planów wymaga jednak dużej ostrożności. Ze względu na zabytkowy charakter wiatraka i jego ograniczone gabaryty, większość działań "ciężkich" i logistycznych musi odbywać się w budynkach sąsiednich, które również czekają na modernizację z zachowaniem historycznej formy.
Rewitalizacja otoczenia: Szansa na nowe obiekty
Władze miasta podkreślają, że zakończony niedawno etap prac za 1,6 mln zł (z czego 1,2 mln zł pochodziło z programu Polski Ład) to dopiero początek. Aby wiatrak mógł w pełni służyć mieszkańcom, konieczne jest uporządkowanie jego bezpośredniego sąsiedztwa, w tym budynków takich jak dawna harcówka.
Pojawiła się również szansa na powiększenie przestrzeni dostępnej dla miasta. W bliskim sąsiedztwie wiatraka znajduje się obiekt, który częściowo należy do samorządu, a częściowo do prywatnego właściciela.
- Cel: Porozumienie z prywatnym współwłaścicielem.
- Korzyść: Pozyskanie kolejnej przestrzeni na działania kulturalne i społeczne.
- Efekt: Stworzenie kompleksowej oferty dla tczewian i turystów.
Zabytek unikatowy w skali kraju
Tczewski wiatrak typu holenderskiego z 1852 roku jest wyjątkowy przede wszystkim ze względu na swoje pięcioramienne skrzydło. Jest to rozwiązanie niezwykle rzadkie w architekturze młynarskiej. Choć ostatnie wichury wystawiły konstrukcję na ciężką próbę, determinacja miasta do przywrócenia mu pełnej świetności nie słabnie.
Obecnie priorytetem jest naprawa uszkodzeń i ustalenie, dlaczego mechanizmy zabezpieczające nie zadziałały prawidłowo podczas kwietniowej nawałnicy. Docelowo jednak, wiatrak ma "ożyć" i stać się miejscem, gdzie historia spotyka się z zapachem świeżo pieczonego chleba i gwarem rozmów przy kawie.


Napisz komentarz
Komentarze