Proces aktualizacji wartości nieruchomości, będący podstawą do naliczenia nowych stawek opłat rocznych, wywołał szeroką dyskusję w Radzie Miejskiej. Spór koncentruje się wokół dwóch aspektów: rzetelności operatów szacunkowych oraz wpływu obciążeń na kondycję lokalnych firm.
Skala i dynamika podwyżek
Z danych przedstawionych podczas obrad wynika, że skala aktualizacji jest bezprecedensowa. Radny Maciej Smoliński wskazuje na konkretne przykłady finansowe, które obrazują siłę uderzenia w budżety firm:
Ta skala jest ogromna dla przedsiębiorców z tytułu tej opłaty. To są skrajne przypadki z rzędu 40 na ponad 100 tysięcy [złotych]. (...) Nie można przedsiębiorców stawiać w takiej sytuacji, bo albo te firmy się zamkną, albo te firmy się wyniosą z granic naszego miasta.
- Maciej Smoliński radny miejski
Władze miasta potwierdzają, że w niektórych przypadkach wzrosty są drastyczne, tłumacząc to jednak mechanizmami rynkowymi. Wiceprezydent Andrzej Gockowski wyjaśnia:
Mogę potwierdzić, że takie przypadki, o których pan radny mówi, czyli wzrostu o dwieście procent, jednostkowe, ale się zdarzają. (...) Myśmy nie aktualizowali tych opłat przez pięć lat, mimo że prawo dopuszcza aktualizację co trzy lata. Ten skumulowany wzrost wartości nieruchomości przez te pięć lat spowodował właśnie taki, a nie inny wymiar tej opłaty.
- Andrzej Gockowski, zastępca prezydenta Tczewa ds. gospodarczych
Przyczyny ekonomiczne: Operaty szacunkowe
Kluczowym elementem spornym jest metoda wyceny gruntów. Według magistratu, to nie zmiana polityki miasta, a realia rynkowe wymusiły nowe stawki. Jak podkreśla Andrzej Gockowski:
Głównym czynnikiem jest właśnie wzrost wartości nieruchomości, czyli wycena. Biegły rzeczoznawca bierze pod uwagę transakcje, które odbywały się na terenie miasta w ostatnim czasie. I to te transakcje, czyli ceny, jakie płacili inni przedsiębiorcy za grunty, dyktują dzisiaj nową wysokość opłaty.
- Andrzej Gockowski, zastępca prezydenta Tczewa ds. gospodarczych
Z taką argumentacją polemizuje radny Jarosław Kowalczyk, który w swojej interpelacji oraz wypowiedziach zwraca uwagę na trudne otoczenie gospodarcze, w jakim znaleźli się przedsiębiorcy, m.in. z rejonu Górek Przemysłowych:
Przedsiębiorcy z tego terenu przez ostatnie lata zmagali się z wieloma trudnościami: najpierw COVID-19, potem wojna na Ukrainie, a dodatkowo przez dwa lata mieliśmy tam paraliż komunikacyjny związany z remontem ulicy Malinowskiej i Głowackiego. Dzisiaj ci ludzie dostają rachunki wyższe o kilkaset procent.
- Jarosław Kowalczyk, radny miejski
Problem stawek historycznych
Kontrowersję budzi fakt, że niektórzy przedsiębiorcy wciąż płacą stawki procentowe znacznie odbiegające od standardowych 3% przewidzianych dla działalności gospodarczej. Jarosław Kowalczyk wskazuje na brak jednolitości w tym zakresie:
Dlaczego dla przedsiębiorców prowadzących działalność gospodarczą w jednym mieście stosuje się kilka różnych stawek opłaty? Obecnie wielu przedsiębiorców płaci stawki o wysokości nawet 9% wartości działki rocznie. To jest ogromne obciążenie, które w obliczu aktualnej sytuacji gospodarczej jest trudne do udźwignięcia.
- Jarosław Kowalczyk, radny miejski
Procedury odwoławcze i ścieżki wyjścia
Dla podmiotów, które nie zgadzają się z nową wyceną, jedyną drogą prawną pozostaje zaskarżenie decyzji do Samorządowego Kolegium Odwoławczego (SKO). Miasto wskazuje, że proces ten jest już w toku.
Część podmiotów odwołuje się do SKO. To zweryfikuje precyzyjnie, czy te operaty zostały sporządzone prawidłowo i czy była jakakolwiek możliwość, aby te kwoty były niższe.
- Andrzej Gockowski, zastępca prezydenta Tczewa ds. gospodarczych
Włodarze miasta sugerują również rozwiązanie ostateczne, jakim jest wykup gruntu na własność, co pozwala uniknąć przyszłych aktualizacji:
Zawsze powtarzaliśmy, że najlepszym sposobem na uniknięcie aktualizacji jest wykupienie tej ziemi na własność. Ci, którzy to zrobili kilka lat temu, dzisiaj nie mają tego problemu. Oczywiście dzisiaj cena wykupu też jest wyższa, bo opiera się na nowym operacie.
- Andrzej Gockowski, zastępca prezydenta Tczewa ds. gospodarczych
Sytuacja w Tczewie pozostaje napięta. Podczas gdy strona społeczna i radni opozycyjni apelują o „dobrą wolę” i analizę wpływu podwyżek na lokalny rynek pracy, magistrat stoi na stanowisku, że aktualizacja jest obowiązkiem wynikającym z dyscypliny finansów publicznych. Wynik postępowań przed SKO będzie kluczowym wskaźnikiem dla dalszej kondycji sektora MŚP w regionie.









Napisz komentarz
Komentarze