Hiszpański kapitał na tczewskiej ziemi
Firma Exus Renewables, obecna w Polsce od 2024 roku, dotychczas kojarzona była głównie z farmami wiatrowymi i słonecznymi. Wybór Tczewa na lokalizację elektrowni gazowej to wynik precyzyjnych analiz. Inwestor poszukiwał miejsca, które połączy dostęp do gazociągu wysokich ciśnień z odpowiednim planowaniem przestrzennym. Teren przy ul. Malinowskiej, od lat przeznaczony w miejscowym planie pod usługi i produkcję (symbol 1U-P), okazał się strzałem w dziesiątkę.
Firma posiada doświadczenie w budowie i zarządzaniu projektami wiatrowymi oraz słonecznymi, a jej wejście do Tczewa z projektem elektrowni gazowej jest elementem szerszej strategii wspierania transformacji energetycznej w Polsce. Inwestor ten sam zgłosił się do władz miasta, szukając optymalnej lokalizacji pod swoją nową jednostkę, co po negocjacjach z urzędem doprowadziło do wytypowania konkretnej działki przemysłowej.
Kluczem do wyboru Tczewa jako miejsca inwestycji była istniejąca infrastruktura przesyłowa. Na działce przy ulicy Malinowskiej, w sąsiedztwie schroniska dla zwierząt i torów kolejowych, przebiega nitka gazociągu wysokich ciśnień. To sąsiedztwo pozwala na efektywne zasilanie jednostki, która ma pełnić funkcję elektrowni szczytowej.
W przeciwieństwie do tradycyjnych zakładów energetycznych, obiekt ten nie będzie pracował w systemie ciągłym. Jego zadaniem jest błyskawiczna reakcja na wahania w krajowej sieci.
Ona się różni od normalnej elektrowni właśnie dokładnie tym, że jest uruchomiona tylko w momentach takiego ogólnopolskiego spadku czy wzrostu zapotrzebowania na energię, spadku produkcji z OZE. Polska będzie bardzo mocno inwestowała w tego typu rozwiązania.
- Łukasz Brządkowski, prezydent Tczewa
Fundamenty prawne
Podstawą do realizacji zamierzeń inwestora jest uchwała podjęta przez Radę Miejską w Tczewie dnia 28 maja 2026 roku. Dokument ten jest kluczowy, ponieważ pozwala na odstąpienie od procedury przetargowej, co przy tak skomplikowanych projektach przemysłowych jest praktyką uzasadnioną koniecznością zapewnienia ciągłości procesu inwestycyjnego.
Paragraf 1 uchwały precyzuje warunki dzierżawy:
Wyraża się zgodę na odstąpienie od obowiązku przetargowego trybu zawarcia umowy dzierżawy na okres 29 lat nieruchomości, stanowiącej własność Gminy Miejskiej Tczew, oznaczonej jako działka nr 1/4, położonej w Tczewie w obrębie 2, w części o powierzchni 3,0020 ha, z przeznaczeniem na wybudowanie i eksploatowanie elektrowni gazowej wraz z infrastrukturą towarzyszącą i opcjonalnie innej infrastruktury energetycznej.
Uzasadnienie dokumentu wskazuje, że tak długi termin umowy (niemal trzy dekady) jest niezbędny ze względu na skalę wyzwań administracyjnych:
Długoletni okres obowiązywania umowy wynika z konieczności przygotowania inwestycji, polegającego m.in. na pracach projektowych, uzgodnieniach, badaniach i pomiarach procedurach administracyjnych, następnie wiąże się z realizacją tego przedsięwzięcia, związaną z robotami budowlanymi oraz finalnie z eksploatacją i utrzymaniem instalacji.
Bezpieczeństwo i technologia
Wokół słowa „elektrownia” narosło wiele obaw, które władze miasta starają się rozwiać, opierając się na faktach technologicznych. Jednostka szczytowa to nie „kopcący komin”, lecz nowoczesny system uruchamiany w sytuacjach awaryjnych lub przy nagłym wzroście zapotrzebowania na prąd. O aspekcie bezpieczeństwa w programie "Pytania do prezydenta" mówił Łukasz Brządkowski.
To jest technologia absolutnie bezpieczna, ponieważ ona korzysta z takiego samego gazu, jaki mamy w naszych domach i ona nie działa w systemie ciągłym. (...) Tak samo, jeżeli w domach mamy odory, jeżeli mamy piece gazowe, no nie mamy. To jest gaz ziemny z instalacji. Więc tutaj za dużych zagrożeń absolutnie nie będzie.
- Łukasz Brządkowski, prezydent Tczewa
Obiekt będzie zlokalizowany na obrzeżach, w pasie przemysłowym przy torach kolejowych, co dodatkowo izoluje go od obszarów mieszkalnych.
Miliony dla Tczewa
Z punktu widzenia budżetu miasta, inwestycja jest ogromną szansą. Szacunkowa wartość podatku od nieruchomości, który wpłynie do kasy miejskiej, to około 3 miliony złotych rocznie. Do tego dochodzą wpływy z udziału w podatkach dochodowych (CIT) oraz nowe miejsca pracy w sektorze wysokich technologii. Miasto wykorzystuje również okazję, by poprawić infrastrukturę drogową w tym rejonie. Obecnie trwają negocjacje, aby to inwestor w jak największym stopniu sfinansował budowę drogi dojazdowej do elektrowni, która docelowo będzie drogą publiczną.
Droga do 2030 roku
Mimo że radni wyrazili już zgodę na bezprzetargową dzierżawę gruntu na 29 lat, sama budowa nie ruszy natychmiast. Proces uzyskiwania zgód środowiskowych z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska jest niezwykle restrykcyjny i czasochłonny.
Zanim ona zostanie uruchomiona, to jest bodaj około bliżej roku 2030, bo musi uzyskać wszelkie zgody z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska. Ona musi spełniać restrykcyjne warunki środowiskowe, więc dla miasta zagrożenie jest praktycznie żadne, a zysk bardzo duży.
- Łukasz Brządkowski, prezydent Tczewa
Dla Tczewa realizacja tego projektu to bardzo duże pieniądze.


Napisz komentarz
Komentarze