Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
środa, 30 września 2026 00:00
Reklama

Przyszłość Mostu Tczewskiego: Rozbieżne wizje resortu, parlamentarzystów i samorządu

W ubiegły piątek, na placu budowy drogi krajowej prowadzącej do pierwszej w Polsce elektrowni jądrowej, wybrzmiał wyraźny kontrast między strategicznymi priorytetami państwa a lokalnymi problemami infrastrukturalnymi.
Przyszłość Mostu Tczewskiego: Rozbieżne wizje resortu, parlamentarzystów i samorządu

Autor: Telewizja Setka

Podczas briefingu prasowego minister infrastruktury Dariusz Klimczak odniósł się do przyszłości zabytkowego Mostu Tczewskiego. Jego słowa, choć ubrane w dyplomatyczne deklaracje wsparcia, obnażyły głęboki impas kompetencyjny i finansowy, wywołując gwałtowną reakcję tczewskiego samorządu oraz wymuszając defensywną narrację ze strony lokalnych parlamentarzystów Koalicji Obywatelskiej.

 

Bariery formalne i propozycje wsparcia

 

Analiza przeprowadzona przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) na zlecenie resortu nie pozostawia złudzeń: nie ma możliwości bezpośredniego włączenia mostu do sieci dróg krajowych. Minister Klimczak, stojąc na tle inwestycji o znaczeniu strategicznym dla bezpieczeństwa energetycznego, wskazał na sztywne uwarunkowania prawne, które spychają tczewski zabytek na boczny tor krajowej hierarchii drogowej. Zamiast przejęcia obiektu, minister zaproponował model współpracy doraźnej, podobny do tego stosowanego w Gdyni.

 

Jakiś czas temu zleciłem Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad analizę, czy jest możliwe wkomponowanie tej drogi razem z budowanym mostem w sieć dróg krajowych. Ani warunki prawne, ani techniczne nie pozwalają na wkomponowanie tej drogi wraz z budowanym tym mostem w sieć dróg krajowych, nawet wojewódzkich. Natomiast nie oznacza to, że nie chcemy jako rząd wspierać samorządu w tym, aby znaleźć pieniądze i wybudować ten most, bo on jest potrzebny. Nie chcę mówić o szczegółach, ponieważ pracujemy wielotorowo, tak aby wesprzeć samorząd w zdobyciu pieniędzy na budowę tego mostu. Jeżeli będą pieniądze, będziemy myśleć także o wsparciu technicznym, koncepcyjnym, jakimkolwiek innym, jeżeli powiat nie będzie dawał sobie rady z budową tego mostu. Są podobne przykłady w Gdyni. W tym roku zaproponowałem pani prezydent także tego typu współpracę przy Estakadzie Kwiatkowskiego. Jest wsparcie techniczne merytoryczne Generalnej Dyrekcji oddziału pomorskiego. Tutaj też może być takie rozwiązanie, ale kluczem są finanse i nad tym pracujemy. Dziękuję tym parlamentarzystom i wiceministrom z województwa pomorskiego, którzy wspierają nam w tym dziele. To jest interdyscyplinarny problem. Chcielibyśmy wesprzeć samorząd tak, aby spełnić ich marzenia i wybudować ten most.

- Dariusz Klimczak, minister infrastruktury

 

Deklaracje parlamentarzystów

 

Poseł Patryk Gabriel oraz senator Ryszard Świlski opublikowali w mediach społecznościowych materiał wideo, w którym starali się nadać słowom ministra zupełnie inny wydźwięk. Mimo jasnego stanowiska resortu o barierach prawnych, parlamentarzyści ogłosili sukces, interpretując gotowość rządu do „montażu finansowego” jako historyczny przełom. Doszło tu do swoistego dysonansu: podczas gdy szef resortu mówił o przeszkodach, lokalni przedstawiciele obozu rządzącego zapewniali o pełnej kontroli nad procesem.

Poniżej zapis dialogu parlamentarzystów:

 

Jest jeden temat, o którym trzeba porozmawiać. Most w Tczewie. Trzy zdania w sprawie mostu tczewskiego. Po pierwsze przełomowa decyzja. Ministerstwo Infrastruktury potwierdziło po raz pierwszy udział w montażu finansowym przebudowy naszego mostu. Druga sprawa bardzo ważna. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad również weźmie udział w procesie inwestycyjnym mostu tczewskiego.

 

Politycy odnieśli się również do fali krytyki, jaka wylała się na nich w sieci, apelując o cierpliwość i deklarując skuteczność:

Jest jeszcze jedno, kilka zdań do ludzi nietrzymających ciśnienia w internecie, bo rozumiemy gorące głowy, ale tak jak daliśmy radę z obwodnicą Starogardu, to i damy radę. A byli tacy, którzy tego ciśnienia nie trzymali. Ale damy radę z czym? Z mostem w Tczewie i tego się trzymamy. Dowieziemy tematy konsekwentnie.

 

 

 

 

Zarzuty o niedotrzymanie obietnic

 

Deklaracje ministra spotkały się z natychmiastową reakcją prezydenta Tczewa, Łukasza Brządkowskiego. Dla samorządu, który od lat boryka się z ciężarem finansowym odbudowy mostu, słowa o braku możliwości nadania drodze rangi krajowej są sygnałem niedotrzymania obietnic politycznych składanych przez polityków obecnej koalicji rządzącej jeszcze w czasach kampanii wyborczej.

Prezydent Brządkowski na swoim profilu w mediach społecznościowych nie krył rozgoryczenia. W późniejszych wypowiedziach prezydent punktował sprzeczność przekazów płynących z Warszawy i lokalnych biur poselskich. Zwrócił uwagę, że samorząd oczekiwał konkretnego modelu prawnego, ustanowienia GDDKiA inwestorem zastępczym, co pozwoliłoby ominąć problem kategorii drogi, a nie jedynie mglistych obietnic wsparcia merytorycznego. Swoje stanowisko zaprezentował szeroko w programie "Pytania do prezydenta" w Telewizji Tetka.

 

 

Z jednej strony pan minister infrastruktury transportu właśnie powiedział, że most nie zostanie przyjęty przez Generalną Dyrekcję Dróg [Krajowych] i Autostrad, że tej drodze nie nada się rangi drogi krajowej. My to wszystko wiemy, my to wszystko przerabialiśmy, więc pozwoliłem sobie na trochę taki ostry komentarz w stosunku do posłów i senatorów, którzy obiecywali nam od wielu, wielu miesięcy to, że most zostanie przejęty przez Generalną Dyrekcję jako inwestora zastępczego. No i chyba ten komentarz odniósł pewnego rodzaju skutek, bo widziałem właśnie pan senator i pan poseł nagrali taki film, że oczywiście wszystko się toczy dobrze, że most zostanie rzeczywiście przejęty. Nie wiem, bo ten film był nagrany trochę w konwencji, kiedyś była taka bajka 'Sąsiedzi' o takich dwóch budowlańcach, którym nie wszystko wychodziło, powiedzmy szczerze.

- Łukasz Brządkowski, prezydent Tczewa

 

 

Oczekiwania samorządu 

 

Kluczem do zrozumienia konfliktu jest różnica między ministerialną propozycją „wsparcia merytorycznego”, a postulowanym przez samorząd modelem „inwestora zastępczego”. To drugie rozwiązanie pozwoliłoby GDDKiA przejąć realne zarządzanie projektem bez konieczności zmiany statusu drogi na krajową. Dla Tczewa to jedyna droga do wyjścia z impasu „wiecznego etapowania”, gdzie każda kolejna faza budowy zależy od doraźnych dotacji.

Prezydent Łukasz Brządkowski postawił parlamentarzystom twarde ultimatum, wyznaczając styczeń 2025 roku jako termin ostatecznego sprawdzianu wiarygodności rządu:

Mam nadzieję, że teraz po prostu ta obietnica zostanie spełniona. Zażądaliśmy spełnienia tych obietnic. Ja pamiętam dobrze i były prezydent nam obiecywał pomoc, i premierzy i ja już bym nie zliczył posłów, którzy to obiecywali. Więc teraz po prostu mówię: 'Panowie, sprawdzamy, obiecaliście coś. Proszę doprowadzić to do końca. Nie miesiąc przed wyborami, tylko jeżeli już rozliczymy ten etap budowy w tym roku, to żeby od stycznia rzeczywiście Generalna Dyrekcja Dróg i Autostrad była tym inwestorem zastępczym, a że powiedzmy już troszeczkę straciliśmy cierpliwość i już nie chcemy wiecznie słyszeć obietnic. No stąd już powiedziałem sam jakby przed sobą powiedziałem, że po prostu już teraz trzeba zacząć powoli wymagać od senatora i od pana posła, żeby po prostu to zrealizowali. Miejmy nadzieję, że teraz sprawa, że to co oni powiedzieli okaże się prawdą, a nie to co mówił minister. I miejmy nadzieję, że ta sprawa od stycznia już będziemy mogli jasno powiedzieć, że sprawa mostu zostaje na dobre rozwiązana, bo jeżeli przejmie to Generalna Dyrekcja Dróg i Autostrad, to oznacza, że uciekamy od tego wiecznego etapowania.

- Łukasz Brządkowski, prezydent Tczewa

 

Więcej na ten temat w materiale Bartosza Listwenika w Telewizji Tetka.

 

 

Źródło: Telewizja Tetka
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama