Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
niedziela, 4 października 2026 23:53
Reklama

Zbyt późna pobudka. Kwidzyn przegrywa z Ostrovią

W niedzielnym (4 października) starciu Energa Bank PBS MMTS Kwidzyn uległo Rebud KPR Ostrovii Ostrów Wielkopolski w 5. kolejce Lotto Superligi. Bez bramki starcie zakończył Tczewianin - Marcel Skierka.
Zbyt późna pobudka. Kwidzyn przegrywa z Ostrovią
Patryk Grzesik walczący z obrońcami Ostrovii

Autor: Jan Gąsior

Źródło: Lotto Superliga


W wywiadach pojawiających się w mediach zawodnicy, jak i przedstawiciele sztabu zza Wisły non stop powtarzają, że głównym celem na ten sezon jest pierwsza ósemka (czyli awans do play-offów Lotto Superligi). Z pewnością jednak każdy członek czarno-czerwonej ekipy po cichu marzy, żeby pobić rezultat z zeszłej kampanii. Trzon drużyny pozostał niezmieniony. Z małym wyjątkiem. Z klubu odszedł jeden z podstawowych rozgrywających. Jovan Milicević zdobył w ubiegłej ligowej odsłonie 151 bramek. Serb (grający wcześniej także w Wybrzeżu Gdańsk) przeniósł się do Kuwejtu. Teraz przywdziewa barwy Al-Salibkhat. Poza Miliceviciem z zespołem pożegnali się Michał Bekisz (obecnie Piotrkowianin Piotrków Trybunalski), Michał Potoczny (MKS Bodega Grudziądz), bramkarz Oliwier Chruściel (Aqua Instal Jeziorak Iława) oraz skrzydłowy Marcin Kostro.

Władze klubu załatały dziury na wszystkich pozycjach. Wyrwy w rozegraniu zapełnili Patryk Grzesik (sprowadzony z Piotrkowianina), Szymon Działakiewicz (Lotto Puławy) oraz Krystian Marchewka (zdobywca 128 bramek w barwach Juranda Ciechanów w Lidze Centralnej). W okresie przygotowawczym do drużyny nieco później dołączyli skrzydłowy Kamil Skiba i bramkarz Aleksander Drzewiński (obaj wcześniej w SMS ZPRP Kielce). Do 9 sierpnia występowali z orzełkiem na piersi na mistrzostwach Europy do lat 18. Razem z drużyną zajęli 15. lokatę i jednocześnie awansowali do przyszłorocznych mistrzostw świata U-19. Z tego samego, reprezentacyjnego powodu jako ostatni do treningów z klubem wrócił Tczewianin - obrotowy Marcel Skierka. Wychowanek Sambora grał na czempionacie Starego Kontynentu do lat 20. Biało-czerwoni z bilansem czterech zwycięstw i czterech porażek zajęli 18. miejsce w turnieju. Przez kontuzję większą część sezonu opuści natomiast Piotr Papaj. Doświadczony skrzydłowy przebył operację ścięgna Achillesa. 

Wrzesień w wykonaniu ekipy zza Wisły był całkiem niezły. Co prawda przydarzyły się dwie porażki, ale z naszym eksportowym duetem, czyli Wisłą Płock i Industrią Kielce. Z pozostałych potyczek to Kwidzynianie wychodzili zwycięsko. Pokonali u siebie 34:24 Netland MKS Kalisz oraz na wyjeździe 39:24 Piotrkowianina Piotrków Trybunalski. 

Podczas pierwszego październikowego starcia w hali przy ul. Wiejskiej szczypiorniści z Powiśla gościli Ostrovię Ostrów Wielkopolski. To właśnie piłkarze Kima Rasmussena wyrzucili MMTS z play-offów w sezonie 2025/2026. W niedzielę doszło więc do pierwszego rewanżu od kwietniowego dwumeczu. 

 

Koło nie do upilnowania

 

Niedzielne spotkanie rozpoczęło się niemrawo. Przez dwie minuty żadna z drużyn nie potrafiła znaleźć drogi do siatki. Rzut karny wykonywany przez Patryka Marciniaka wybronił Łukasz Zakreta (MVP ostatniego spotkania z Piotrkowem). Golkiper czarno-czerwonych wyciągnął dwie próby z dystansu Joela Ribeiro. Z drugiej strony bramkarza Ostrovii nie mógł pokonać Leon Łazarczyk. Rozgrywający zaliczył jednak asystę przy bramce Kamila Skiby. Lewoskrzydłowy otworzył worek z bramkami po koronkowej akcji. Wówczas obudzili się także goście. Szybko wynik rywalizacji wyrównał obrotowy Ivan Burzak. Na początku starcia niezwykle aktywny był Igor Malczak. 21-latek wywalczył rzut karny, którego na trafienie zamienił Konrad Pilitowski. Wychowanek kieleckich zespołów rzucił potem dwie bramki, w tym jedną po indywidualnej akcji. Z drugiej strony obrońcy trenera Bartłomieja Jaszki mieli duży problem, żeby upilnować Burzę. Ukrainiec łatwo dochodził do sytuacji na kole. Konrad Pilitowski z rzutu karnego trafił w poprzeczkę i w 8. minucie po udanej próbie Ribeiro goście po raz pierwszy wyszli na prowadzenie (3:4).

Od 10. minuty kwidzyńska ofensywa zaczęła zawodzić. Popełniała też proste błędy. Ovia dzięki temu zyskała trzybramkową przewagę (5:8) po bramce Dzmitryja Smolikaua. Kwadrans po pierwszym gwizdku sędziego Diogo Valerio musiał skapitulować przy rzucie Leona Łazarczyka. Wówczas gospodarze tracili do przeciwników już tylko jedno trafienie (8:9). Zawodnicy trenera Jaszki coraz dłużej rozgrywali akcje w ofensywie, męcząc się z wielkopolską obroną. Sami natomiast łatwo wpuszczali na pole bramkowe przeciwników (szczególnie Ivana Burzaka). W końcówce pierwszej połowy goście odskoczyli po karnym Patryka Marciniaka i rzucie Oleksandra Tilte na czterobramkowe prowadzenie 17:13.

 

Ivan Burzak rzucający na bramkę Kwidzynian (fot. Jan Gąsior, Lotto Superliga)

 

Wrócili, ale zbyt późno

 

Jak się okazało, najgorsze jednak miało nadejść po przerwie. Po indywidualnej akcji stratę zmniejszył Igor Malczak. I były to miłe złego początki. MMTS kompletnie się rozsypał. Najpierw rzut Patryka Grzesika odbił Valeiro, a potem Leon Łazarczyk niecelnie podał piłkę w aut. Przy stanie 14:19 o czas poprosił Jaszka. Były reprezentant Polski zrugał swoich podopiecznych. Nie dało to natychmiastowych efektów. Między słupki nie trafił po dobrej akcji gospodarzy Łazarczyk, a Łukasza Zakrete po raz kolejny pokonał Ivan Burzak.Golkiper Kwidzynian nie pomagał kolegom tak, jak w ostatniej kolejce. W całym meczu zaliczył 21% skuteczności obron. Niemoc strzelecką czarno-czerwonych przełamał dopiero z lewego skrzydła Kamil Skiba. Bramkę nowego nabytku trzeba jednak nazwać wyjątkiem od reguły, bo w 37. minucie Ostrovia po rzucie Artura Klopstega prowadziła 23:15. 

Pomorscy szczypiorniści zaczęli wracać na właściwe tory dopiero w ostatnim kwadransie spotkania. Uszczelnienie obrony i większa skuteczność w ataku doprowadziły do trzech trafień z rzędu. Kiedy Valeiro pokonali Igor Malczak i dwukrotnie Leon Łazarczyk, trener Kim Rasmussen wziął przerwę na żądanie (23:28). Mimo trudniejszych warunków, jakie postawiła kwidzyńska obrona, Ostrowianie wrócili do punktowania, ale nie tak regularnego, jak wcześniej. Do szczęśliwej pogoni gospodarzy zabrakło czasu. W ostatniej minucie na listę strzelców po raz piąty (i ostatni) wpisał się Malczak. Rozgrywający ustalił wynik meczu na 28:32. 
 

 

"Pokazaliśmy charakter"

 

Najlepszym strzelcem Energi Bank PBS MMTS-u Kwidzyn byli Kamil Skiba i Leon Łazarczyk. Obaj zdobyli po 6 bramek. Tczewski obrotowy Marcel Skierka tym razem skończył spotkanie z czystym kontem. Przez większość spotkania wykonywał obowiązki obrońcy, choć w ofensywie dwukrotnie udało mu się wywalczyć rzut karny. Jak powiedział w rozmowie z nami, ciężko wysnuć wniosek, dlaczego drużyna popełniła tak wiele błędów.

 

Może jakaś lekka dezorientacja czy coś w tym stylu. Myślę, że ten czas trenera Jaszki na pewno pomógł. [...] Pokazaliśmy charakter naszej drużyny, że walczymy do samego końca i nie odpuszczamy. 

- podsumował wychowanek Sambora

 

Poniżej pełna rozmowa z Marcelem Skierką o spotkaniu, ale też o jego rozwoju w Lotto Superlidze:

 

 

Marcel Skierka (fot. Jan Gąsior/Lotto Superliga)

 

Obecnie Energa Bank PBS MMTS Kwidzyn zajmuje 8. miejsce w tabeli z 6 zdobytymi punktami. Do fazy play-off awansuje osiem najlepszych drużyn po 22. seriach fazy zasadniczej.

W kolejnej kolejce zawodnicy z Powiśla zmierzą się w poniedziałek (12 października) w delegacji z Zepterem KPR Legionowo. 
 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama