Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
poniedziałek, 13 kwietnia 2026 22:11
Reklama
Reklama

"Mamy tutaj jeszcze głębokie rezerwy". Pelplin lepszy od Wrocławia

W sobotę (11 kwietnia) Decka Pelplin pokonała na własnym parkiecie WKK Active Hotel Wrocław 90:79. Koszykarze grali przed własną publicznością po raz ostatni w fazie zasadniczej.
"Mamy tutaj jeszcze głębokie rezerwy". Pelplin lepszy od Wrocławia
Rozgrywający Decki - Damian Durski

Autor: Vulpis Studio

Źródło: Decka Pelplin/Facebook

 

Siódme miejsce w tabeli i 48 punktów. Tak wyglądał przed weekendowym spotkaniem bilans naszych sąsiadów z powiatu tczewskiego. Decka już wcześniej zapewniła sobie awans do play-offów Banku Pekao S.A. 1. ligi. Będzie to trzeci raz, gdy Pelplinianie zagrają na tym etapie. W sezonie 2022/2023 sezon zakończyli po przegranym ćwierćfinale z Dzikami Warszawa. 1/4 okazała się też nie do przejścia w zeszłym roku, gdy na drodze stanęła Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz. 

Jak zakończy się przygoda w kampanii 2025/2026? Na to pytanie poznamy odpowiedź najpóźniej w maju. Na razie jednak Decka musi dokończyć fazę zasadniczą. W sobotę do Pelplina przyjechał WKK Active Hotel Wrocław. Sportowcy z Dolnego Śląska najgroźniejsi byli ostatnio na własnym parkiecie. W domu wygrali trzy ostatnie mecze z GKS-em Tychy, Novimexem Polonią 1912 Leszno i KSK Qemeticą Notecią Inowrocław. Koszykarze trenera Łukasza Dziergowskiego z pewnością do udanych nie mogą zaliczyć delegacji. Nie wygrali bowiem ani jednego meczu wyjazdowego od 4 lutego. Taki stan rzeczy za dobrą monetę mogli wziąć Pelplinianie, którzy na przełomie marca i kwietnia radzili sobie w kratkę. Do dwóch zwycięstw z Eneą Basket Poznań i Żubrami Abakus Okna Białystok dorzucili dwie porażki z Inowrocławiem oraz Polonią Warszawa.     

 

Wrocław zebrany

 

Przez pierwszą minutę spotkania obie ekipy nie potrafiły zdobyć punkty. Najpierw niecelny rzut za dwa z wyskoku oddał Jayden Coke-Doingue, a później z obrotu Bradley Waldow. Wynik otworzył rzutem osobistym faulowany Maciej Nagel. Środkowy Decki chwilę później z bliska podwyższył prowadzenie na 3:0. Zawodnicy z Wrocławia na początku mieli duże problemy ze skutecznością. Po trzech minutach gospodarze przeważali już 7:0 po trafieniach Przemysława Kuźkowa i Coke'a-Domingue'a. Pierwsze oczka dla drużyny z Dolnego Śląska zdobył rzutem za trzy Jakub Galewski. W połowie I kwarty Decka wygrywała 12:4 po trafieni zza łuku Mariusza Konopatzkiego. Ostatecznie tę część spotkania Decka wygrała 27:10. Świetnie pod koszem zachowywali się obrońcy gospodarzy, kiedy zbierali niecelne próby Wrocławian. Od początku meczu swoją dobrą dyspozycją imponowali Coke-Domingue i Przemysław Kuźkow. 

W II kwarcie zostało zachowane status quo, choć była już bardziej wyrównana. Po faulu technicznym ławki gości i celnym rzucie osobistym Damiana Durskiego (33:16) nastąpił jeden z najgorszych momentów zawodników trenera Rafała Knapa. Między trzecią a czwartą minutą nie potrafili podwyższyć prowadzenia, mimo wielu sytuacji. Niecelnymi rzutami marnowali okazje Filip Gurtatowski (dwukrotnie), Damian Durski, Mariusz Konopatzki i Mikołaj Ratajczak. Ten ostatni przełamał niemoc, trafiając spod kosza (35:18). Później nastąpił czas Durskiego, który zdobył cztery punkty - najpierw floaterem, a następnie po kontrze rozpoczętej zbiórką pod własnym koszem Mikołaja Ratajczaka. W drugiej kwarcie skuteczność poprawili zdecydowanie goście. Stratę nadrabiali m.in. poprzez celne rzuty za trzy Jakuba Galewskiego czy Maksymiliana Zagórskiego. Do przerwy Decka prowadziła 48:31.

 

Rozluźnienie na sam koniec

 

Trzecia kwarta także stała pod znakiem równości. Najbardziej bolesny dla Pelplinian był jednak drugi długi moment zastoju w ofensywie w spotkaniu. Między trzecią a piątą minutą punktowali jedynie zawodnicy WKK, odrabiając sześć oczek. Dopiero dwoma skutecznymi rzutami wolnymi Jayden Coke-Domingue przerwał indolencję gospodarzy (60:45). Na początku czwartej części meczu efektownym wsadem Filip Gurtatowski (łącznie zanotował cztery takie akcje) podwyższył prowadzenie Decki na 20 punktów (76:56). Taka przewaga utrzymywała się do siódmej minuty. Wówczas Bartosz Perczak trafił z wyskoku za trzy, wykorzystał dwa rzuty wolne i zaliczył celnego lay-upa. Kolejne dwa oczka dołożył Karol Prochorowicz i Wrocławianie zniwelowali stratę do 11 punktów. W defensywie, jak i w ataku widać było rozluźnienie koszykarzy z Pelplina. Ostatecznie wygrali spotkanie 90:79.

Najlepszymi strzelcami gospodarzy byli zdecydowanie Jayden Coke-Domingue (19 oczek) i Przemysław Kuźkow (18). Na osiem minut przed końcem meczu na parkiecie przy ul. Sambora 5A pojawił się Tczewianin - Bruno Stubba. Młody zawodnik zakończył zawody z jednym celnym rzutem za dwa. 

 

 

Grę Pelplinian w starciu z Wrocławianami wyróżniały zbiórki. W sobotę koszykarze z powiatu tczewskiego zaliczyli ich 40 - 11 w ataku i 29 spod własnego kosza. O to, czy Decka zagrała jeden z najlepszych meczów w defensywie w tym sezonie, spytaliśmy się Stubby:

 

Na pewno był jeden z lepszych. Jaden [Coke-Domingue - przyp. red.] dał kilka ładnych bloków. Chociaż ostatnio Filip Gurtatowski w jednym meczu zaliczył ich chyba sześć, więc to naprawdę świetny wynik. Nie wiem czy najlepszy, ale na pewno jeden z lepszych.

- mówił nam Tczewianin po spotkaniu

 

Innego zdania był szkoleniowiec gospodarzy:

 

To nie był nasz dobry mecz w defensywie. Było wiele innych spotkań, w których zagraliśmy zdecydowanie bardziej aktywnie. Uważam, że tutaj jeszcze mamy głębokie rezerwy. Jak je ruszymy, to naprawdę będziemy mogli być postrachem dla każdej drużyny.

- twierdzi Rafał Knap

 

Poniżej całe, krótkie rozmowy, jakie przeprowadziliśmy w Pelplinie z Bruno Stubbą...

 

 

...i trenerem Rafałem Knapem:

 

 

Ćwierćfinał na horyzoncie

 

Decka przed ostatnim meczem w fazie zasadniczej zgromadziła 50 punktów, zaledwie jeden tracąc do czterech klubów. Wyżej plasują się Silvera Sokół Łańcut, GKS Tychy, SKS Fulimpex Starogard Gdański oraz ŁKS Coolpack Łódź. Gdyby tabela zostałaby zamknięta przed ostatnią kolejką, Pelplin mierzyłby się w ćwierćfinale play-offów ze Spójnią Stargard - drugim miejscem klasyfikacji. Biorąc pod uwagę wszystkie scenariusze 33. serii gier, Pelplinianie na pewno nie zagrają w 1/4 z mocną Enea Abramczyk Astorią Bydgoszcz (liderem fazy zasadniczej). Wszystko rozstrzygnie się dopiero w środę wieczorem. 18 kwietnia zespoły z Bank Pekao S.A. 1. ligi zagrają między sobą o godzinie 18:00. Klub z powiatu tczewskiego zmierzy się w delegacji z Resovią Rzeszów. 

 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama