Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
środa, 14 października 2026 00:00
Reklama

Siła zaangażowania i lekcja z Tczewa: Jak garstka mieszkańców zmienia swoją okolicę?

Czy kilkaset dobrze zorganizowanych osób może zdecydować o tym, na co miasto wyda setki tysięcy złotych? Oficjalny protokół z podsumowania konsultacji społecznych Budżetu Obywatelskiego Tczew 2027, podpisany przez Przewodniczącego Zespołu Konsultacyjnego i zastępcę prezydenta Andrzeja Gockowskiego, daje na to pytanie bardzo konkretną odpowiedź.
Siła zaangażowania i lekcja z Tczewa: Jak garstka mieszkańców zmienia swoją okolicę?

Autor: Urząd Miejski w Tczewie

W tegorocznym głosowaniu mieszkańcy Tczewa oddali 3 902 głosy, z czego 3 566 stanowiły głosy ważne, a 336 nieważne. Choć na pierwszy rzut oka taka frekwencja w kilkudziesięciotysięcznym mieście wywołuje dyskusję o obywatelskiej aktywności, to z drugiej strony odsłania fascynujący mechanizm: pokazuje, jak wielką moc ma lokalna mobilizacja i dobre sąsiedzkie zorganizowanie.

 

Sąsiedzki majstersztyk, czyli fenomen osiedla Górki

 

Najlepszym dowodem na to, co potrafi zdziałać zgrana społeczność, są wyniki z osiedla Górki. Tamtejsi mieszkańcy pokazali, że kluczem do sukcesu w budżecie obywatelskim nie jest przypadek, lecz wspólny plan.

W analizie wyników wyraźnie widać zorganizowany pakiet 381 głosów, który popłynął równocześnie na trzy osiedlowe inicjatywy:

  • Nowoczesne boisko do siatkówki plażowej (D/3) przy ul. Broniewskiego zdobyło 553 głosy i 250 000 zł na pełną modernizację.
  • Trampoliny dla dzieci (M/1) przy ul. Malczewskiego wywalczyły 585 głosów oraz 25 000 zł na montaż urządzeń w ziemi.
  • Projekt „Kwitnące Górki” (Z/5) zgarnął 561 głosów i 25 000 zł na nasadzenia róż oraz dwóch magnolii wokół kultowej ławeczki zakochanych.

Dzięki stałej mobilizacji grupy co najmniej 381 mieszkańców, osiedle Górki przyciągnęło do siebie aż 300 000 zł na sport, rekreację i zieleń. To doskonały przykład na to, że zaangażowani sąsiedzi potrafią wziąć sprawy w swoje ręce.

 

Zaskakujące proporcje: Ile kosztuje jeden głos?

 

Gdy przyjrzymy się przeliczeniu przyznanych kwot na liczbę zdobytych głosów, szybko dostrzeżemy ogromne rozbieżności, które skłaniają do merytorycznej refleksji nad samym regulaminem.

Z jednej strony mamy osiedlowe trampoliny na Górkach, gdzie wydatek 25 000 zł przy poparciu 585 osób daje rewelacyjny wynik – zaledwie 43 zł w przeliczeniu na jeden głos. Równie wysoką efektywność społeczną wykazał projekt montażu ratującego życie defibrylatora AED przy Alei Zwycięstwa (M/2), wsparty przez 348 mieszkańców przy kosztorysie 25 000 zł.

 

Z drugiej strony na liście zwycięzców znajdziemy projekty duże, w których relacja kosztu do liczby popierających wygląda zupełnie inaczej:

  • Mini park trampolinowy na Nowym Mieście (D/4) otrzymał 200 000 zł na podstawie wsparcia 128 osób.
  • 30-metrowa tyrolka przy ul. Grota-Roweckiego (D/7) wywalczyła 75 000 zł, gromadząc 64 głosy.

 

Czy to źle, że projekty z mniejszym poparciem przechodzą do realizacji? Niekoniecznie – po prostu na danym osiedlu mieszka mniej osób lub brakowało silnej promocji. Jednak z punktu widzenia całej miejskiej kasy rodzi się pytanie, czy dla największych inwestycji opiewających na setki tysięcy złotych nie warto byłoby wprowadzić łagodnego progu minimalnego poparcia.

 

O co właściwie rywalizujemy: Drogi czy rekreacja?

 

Drugie duże pytanie dotyczy tego, jakie zadania powinny trafiać do budżetu obywatelskiego. Bardzo wysokie, drugie miejsce wśród projektów dużych zajął wniosek „Bezpieczna droga do szkoły” (D/2). Zdobył 210 głosów i finansowanie w wysokości 250 000 zł na budowę sygnalizacji świetlnej z inteligentnym systemem „czerwone za karę” przy Szkole Podstawowej nr 4 na ul. Armii Krajowej.

Z jednej strony to bezsprzecznie cenna inwestycja chroniąca dzieci. Z drugiej strony pojawia się głos w dyskusji: czy podstawowe bezpieczeństwo drogowe wokół szkół powinno konkurować na głosy z osiedlową rekreacją, czy też miejski zarząd dróg powinien finansować takie zadania wprost ze swojego corocznego budżetu?

Warto też zauważyć ciekawy trend wśród małych projektów – mieszkańcy chętnie stawiali na zdrowie i odpoczynek. Przykładem jest wniosek „Odłóż telefon, złap oddech!” (M/3), który zebrał 233 głosy na stworzenie strefy ciszy z hamakami przy Szkole Podstawowej nr 10.

 

Ekologiczny pragmatyzm: Drzewa wygrywają z jednorazowymi kwiatami

 

Ciekawych wniosków dostarcza kategoria zielona, w której tczewianie pokazali dużą dojrzałość i pragmatyzm. Zamiast krótkotrwałych dekoracji wybrali projekty o trwałym charakterze:

  • Mały park kieszonkowy nad Wisłą (Z/3) wywalczył 193 głosy na nasadzenia drzew, krzewów i utworzenie ścieżki rekreacyjnej.
  • Nowe nasadzenia 20 drzew przy ul. Armii Krajowej (Z/1) uzyskały 140 głosów.
  • Nasadzenia 20 drzew przy Al. Kociewskiej (Z/2) poparło 118 mieszkańców.

Na szarym końcu stawki znalazły się natomiast propozycje wiszących donic czy wież kwiatowych na latarniach miejskich, zdobywając zaledwie od 25 do 41 głosów. Mieszkańcy dali jasny sygnał: w miejskiej przestrzeni wolą dające cień drzewa i stałe parki niż sezonowe, wymagające corocznej wymiany dekoracje kwiatowe.

 

Co z tego wynika dla Tczewa?

 

Głosowanie w ramach Budżetu Obywatelskiego 2027 to cenna lekcja. Z jednej strony pokazuje, że zaangażowane sąsiedztwo potrafi zdziałać cuda i realnie ulepszyć swoje najbliższe otoczenie. Z drugiej strony stawia przed samorządem ważne wyzwania: jak zachęcić pozostałą część mieszkańców do udziału i jak dopracować zasady, by miejskie środki trafiały tam, gdzie przyniosą najwięcej pożytku.

Źródło: Urząd Miejski w Tczewie
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

W Twojej okolicy dzieje się coś, czym warto się podzielić z innymi? Coś Cię martwi, a my możemy pomóc? A może jesteś organizatorem wydarzenia i chcesz je dodać do naszego kalendarza? Napisz do nas na: [email protected].

Reklama