Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
poniedziałek, 30 marca 2026 22:15
Reklama
Reklama

Z plecakiem i w żołnierskich butach. Patryk Sowiński po "Setce Komandosa" [ROZMOWA]

W piątek 20 marca Tczewianin z 22. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Malborku w Lublińcu przebiegł 100 km w ramach Wielkiego Szlema Komandosa.
Z plecakiem i w żołnierskich butach. Patryk Sowiński po "Setce Komandosa" [ROZMOWA]

Źródło: Patryk Sowiński/Facebook

 

Setka Komandosa charakteryzuje się zmiennymi wymogami na poszczególnych etapach trasy. Pierwsze 40 kilometrów uczestnicy biegną w pełnym umundurowaniu wojskowym. Przez pierwszą połowę tego etapu muszą także nieść plecak o wadze 10 kg. Sędziowie przy jego zdejmowaniu sprawdzają obciążenie torby. Jeśli jest mniejsze niż wymagane, wówczas naliczają karne minuty.

 

W plecaku mogą być różne rzeczy. Ludzie żeby było to 10 kg wrzucali ziemię ogrodową, jedzenie albo jakąś odzież.

– wyjaśniał nam podczas rozmowy Patryk Sowiński

 

Następnie w specjalnie do tego przeznaczonej strefie mogą zrzucić z siebie uniform i poruszać się 60 kilometrów do mety w dowolnych, sportowych ciuchach. Jednak, jak mówił nasz gość, są i tacy, którzy cały dystans przemierzają w mundurze i z balastem na plecach. 

 

"Setka" sposobem na nudę?

 

Patryk Sowiński w Lublińcu zajął 11. miejsce (z czasem 10 godzin i 51 minut) na 947 zawodników, którzy ukończyli wydarzenie. Sam diagnozuje, że powinien poprawić parę aspektów, choć doświadczenie ma ogromne. Bieganie trenuje od 17 lat. W wieku juniorskim powoływany był do reprezentacji Polski. Zdobywał też medale. Na przykład w 2015 roku na jego szyi zawisło złoto halowych mistrzostw Polski za dystans 3000 metrów. 

 

W pewnym momencie zaczęły mnie nudzić te starty na ulicy. Takie zwykłe na piątkę, dychę, [5, 10 km - przyp. red.] półmaraton, więc powiedziałem sobie, że muszę postawić sobie jakiś cel, coś takiego bardziej hardkorowego. Coś, co będzie wymagało troszeczkę więcej poświęceń, niż na tych dystansach, które trenuje już tyle lat.

- tłumaczy żołnierz 22. Bazy Lotnictwa Taktycznego

 

Żeby lepiej przygotować się do ekstremalnych warunków, Sowiński wdrożył do swojego treningu także ćwiczenia siłowe, żeby wzmocnić nogi i kręgosłup. Kluczowe jest także pobudzenie organizmu. Bieg w Lublińcu rozpoczął się o godzinie 22:00, więc ważne jest także pobudzenie organizmu. 

 

[...] nie ukrywam, że nawet pobudzając się jakąś kofeiną czy czymkolwiek wcześniej, no to i tak byłem bardzo senny. No to jednak nietypowa godzina do aktywności fizycznej. [...] organizm na pewno dostawał w kość, chciał iść do spania, a jednak trzeba było tę aktywność wykonać.

- tłumaczył Patryk Sowiński

 

Nie tenisowy, ale wielki szlem

 

Aktywność, która nie jest pojedynczym wydarzeniem. "Setka" jest tylko częścią Wielkiego Szlema Komandosa. To cykl pięciu imprez biegowych organizowanych przez Wojskowy Klub Biegacza META z Lublińca. 

W lutym w Warszawie odbył się półmaraton (Sowiński zajął w nim 6. miejsce). Na uczestników czekają jeszcze:

  • Ćwiartka Komandosa (ok. 10 km, Słupsk, maj)

  • Bieg o Nóż Komandosa (10 km, Lubliniec, październik)

  • Maraton Komandosa (42 km, Lubliniec, listopad)

Jak mówi reprezentant Biegającego Tczewa, na koniec Wielkiego Szlema chciałby znaleźć się w klasyfikacji 10 najlepszych zawodników. Planuje poprawę swoich wyników w nadchodzących startach. W finałowym Maratonie Komandosa celuje w czas poniżej 3 godzin i 30 minut oraz zajęcie miejsca na podium.

Zachęcamy do wysłuchania całej rozmowy z Patrykiem Sowińskim. Tczewianin opowiedział nam o zawodach w Lublińcu, przygotowaniach do całej serii biegów oraz o swojej motywacji:

 

 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama